Ghana
Ubranie okrywa, strój zdobi…
Strój zdobi, ubranie okrywa, kostium przebiera. W Afryce uwielbiają ubierać się na co dzień w sposób wyrazisty i znaczący.
Afryka Subsaharyjska pełna jest kolorowych strojów. Kobiety, mężczyźni i dzieci, ubrani w barwne tkaniny, przemieszczają się po umęczonym słońcem krajobrazie, ożywiając półpustynne obszary i zdobiąc je – niczym kwiaty zdobiązielone rejony.
Kobiety okrywali misjonarze
Bawełniane kupony materiału przywieźli do Afryki w XIX wieku Holendrzy, a właściwie żołnierze służący w holenderskiej armii kolonialnej w Indonezji. W Europie tworzono i produkowano tkaniny inspirowane batikiem, sądząc że podobne wzory spodobają się, okrywanym przez misjonarzy, kobietom w Afryce. Nic bardziej mylnego. Afrykankom nie przypadły do gustu drobne desenie inspirowane tatuażami i roślinnymi motywami w kolorach ziemi.
Bystrzy kupcy szybko zorientowali się, że kobiety pragną kolorów, dużych wzorów i wyrazistych symboli. Okrywane przez europejskich kolonialistów, tracąc możliwość eksponowania swojej tożsamości poprzez skaryfikacje oraz ozdoby z muszelek i rzemyków, chciały wyrażać siebie w inny, równie mocny sposób.
W Holandii zaczęto więc produkować kitenge – tak nazywa się kolorowe kupony bawełny, projektowane dziś zarówno w Europie, jak i w Afryce – oraz charakterystyczne Dutch wax (ankara).
Mówią krój i rodzaj tkaniny
Kobiety z jednej rodziny, klanu, cechu czy stowarzyszenia mogą mieć identyczny wzór na tkaninie, lecz inny krój sukienki. Dzięki temu zasada wspólnotowej tożsamości zostaje zachowana, a indywidualizm – podkreślony. Kolory i wzory na kitenge często mają bardzo konkretne znaczenie. Znaki obecne na tekstyliach rozumieją „wtajemniczeni” – w praktyce niemal wszyscy mieszkańcy, niezależnie od deklarowanej przynależności religijnej, chrześcijańskiej czy muzułmańskiej.
Zawód krawcowej wymaga ogromnej kreatywności. W ramach przynależności etnicznej inny krój noszą kobiety Joruba, Fulani czy Ewe, co nie oznacza jednak, że ich stroje są jednakowe.
Fach nader pożądany
Uroczystość rozdania dyplomów krawieckich w regionie Wolta w Ghanie jest doskonałym przykładem budowania kobiecej tożsamości, z dumą wspieranej przez rodziny i klany. Członkowie cechu krawców i projektantów otrzymali ten sam kupon materiału opatrzony logo organizacji. Każdy uszył własną kreację – w przypadku kobiet wymagało to szczególnej pomysłowości. Dyplomantki również wystąpiły w strojach uszytych własnoręcznie.
Wśród ludu Ewe obowiązuje określony fason: długa spódnica (czasem bardzo długa, czasem midi, bywa też ażurowa) oraz bluzka z baskinką i podkreśloną talią, zapinana na suwak. Każda z kobiet szyje jednak inną sukienkę, a każdej kibicują na uroczystości krewni, obdarowując ją prezentami składanymi w dużej misie. Oprócz dyplomu i radości rodziny, u progu zawodowej samodzielności, otrzymały także błogosławieństwo voodoo – czego znakiem były białe symbole na czole. Pracy z pewnością im nie zabraknie.
Stroje szyje się na miarę – zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Pełne są zaszewek, aplikacji, wstawek i pasmanteryjnych detali. Ubrania męskie są zazwyczaj prostsze w kroju. W zależności od przynależności etnicznej są to szerokie koszule, różne odmiany galabii lub lekkie, przewiewne, bawełniane garnitury z długą koszulą. Całość dopełniają wyszukane fryzury u kobiet oraz modne klapki lub sandały.
Warto wiedzieć
Afrykanie nie chcą ubierać się wyłącznie w T-shirty i jeansy. Taka opcja istnieje, lecz wynika z indywidualnego wyboru, a nie z braku środków czy darów ze świata. Pozostaje podziwiać dumnie noszoną tożsamość, która buduje lokalny dobrostan i poczucie niezależności.



















Dodaj komentarz