Benin
Potykacze to najskuteczniejsze reklamy

Autorka: Katarzyna Pąk
Na potykaczu znajduje się zazwyczaj prosty piktogram i numer WhatsApp. Smartfony ma dziś niemal każdy dorosły klient. A godziny otwarcia? Czas w Afryce płynie inaczej....
fot: Katarzyna Pąk
Benin. Potykacze to najskuteczniejsze reklamy
Reklamy, ustawione na stałe lub przenośne, nie zasłaniają budynków ani nie dominują przestrzeni ulicy.
  • Benin. Potykacze to najskuteczniejsze reklamy
  • Benin. Potykacze to najskuteczniejsze reklamy
  • Benin. Potykacze to najskuteczniejsze reklamy
  • Benin. Potykacze to najskuteczniejsze reklamy
  • Benin. Potykacze to najskuteczniejsze reklamy
  • Benin. Potykacze to najskuteczniejsze reklamy
  • Benin. Potykacze to najskuteczniejsze reklamy
  • Benin. Potykacze to najskuteczniejsze reklamy
  • Benin. Potykacze to najskuteczniejsze reklamy
  • Benin. Potykacze to najskuteczniejsze reklamy
  • Benin. Potykacze to najskuteczniejsze reklamy
  • Benin. Potykacze to najskuteczniejsze reklamy
  • Benin. Potykacze to najskuteczniejsze reklamy

Reklama powinna być prosta. A przede wszystkim – komunikatywna. Właśnie w takiej specjalizują się benijczycy.

W Afryce Zachodniej wiele uwagi poświęca się fryzjerstwu, kosmetyce, a zwłaszcza krawiectwu. Najlepszą reklamą są tu przydrożne, ręcznie malowane potykacze. Proste, ręcznie malowane w naiwnym stylu, ale niezwykle skuteczne. Ustawione na stałe lub przenośne, nie zasłaniają budynków ani nie dominują przestrzeni ulicy. Po prostu stoją na wysokości wzroku przechodnia i zapraszają do środka.

A właściwie – do środka czego? Najczęściej do glinianego lub drewnianego budynku, w którym czeka manikiurzystka, fryzjer, krawiec… Albo ktoś, kto przygotuje kosz podarunkowy na specjalną okazję. Z drogi nie widać prawie nic. W tropikalnym upale życie toczy się w przewiewnych, zacienionych wnętrzach. Przeszklone pawilony i klimatyzacja to rozwiązania kosztowne i mało praktyczne w subsaharyjskim klimacie. Ograniczałyby też dostępność usług.

Na potykaczu znajduje się zazwyczaj prosty piktogram i numer WhatsApp. Smartfony ma dziś niemal każdy dorosły klient. A godziny otwarcia? Czas w Afryce płynie inaczej. Usługodawca często mieszka w swoim zakładzie – albo zakład mieści się w jego domu. Zwykle jest dostępny. Jeśli akurat go nie ma, można zadzwonić. A jeśli jest zamknięte – trzeba poszukać pedicure gdzie indziej. Braki prądu? Coraz częściej rekompensują je panele słoneczne.

W większych miastach Afryki Zachodniej widać  wielkie banery. Uśmiechnięci klienci, zadowoleni pracownicy, bardziej rozbudowane hasła reklamowe. Twarze są lokalne, swojskie. Przekaz trafia do swoich.

Zdarzają się też kampanie, które trudno jednoznacznie odczytać. Policyjny zespół muzyczny w noc sylwestrową promował fermę drobiu z ubojem. Na banerach – białe, zadbane kury w ogromnych halach, pracownicy w czepkach pakujący ćwiartki kurczaka, zdrowe ziarno w paszy. Nie do końca było jasne, czy chodzi o zachętę do pracy w nowoczesnym zakładzie, czy o zakup mięsa. Tym bardziej że gotowego kurczaka można kupić tylko w nielicznych supermarketach z lodówkami – a lodówka jest niezbędna do przechowywania. Tam, gdzie ich brakuje, sprzedaje się żywe ptaki, które nabywca oprawia samodzielnie.

W internecie i telewizji króluje Nollywood – wytwórnia filmowa z Lagos, która zaspokaja ogromny popyt na lokalne telenowele. Produkcje latynoskie są znacznie mniej popularne.

A reklamy? Nadal najskuteczniejsze pozostają potykacze i bliskość usługi – dostępnej na piechotę. Tego, co nieliczni zobaczą w telewizji, nie da się przecież zamówić kurierem do każdej miejscowości w Afryce.

Choć są też inne, bardziej rozbudowane formy promocji – jak popularyzacja megakościołów, protestanckich zborów. To jednak zupełnie inna skala oddziaływania. I zwykle – daleko od codziennej, uczęszczanej pieszo drogi.

Poczytaj więcej o okolicy:

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij