Kamieniuki
Dziadek Mróz żyje w puszczy

Gospodarstwo Dziadka Mroza, czyli naszego Świętego Mikołajaz ajmuje prawie 15 ha polany w puszczy. Wchodzi się do niego przez wielką drewnianą bramę „pilnowaną” przez postacie z legend. W zimie bywa tu do 8 tys. zwiedzających dziennie.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Cezary Rudziński
Kamieniuki. Dziadek Mróz żyje w puszczy
Wewnątrz znajduje się siedziba gospodarza, który w płaszczu z kapturem i ? oczywiście ? białą brodą oraz wąsami wita gości, przeważnie w towarzystwie Snieguroczki ? Śnieżynki i fotografuje się z nimi. Niestety, Śnieżynki zabrakło, mamy więc pretekst aby pojechać tam znowu.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Przejście graniczne Białowieża ? Pierierow na razie wykorzystywane jest w niewielkim stopniu. Wpływ na to mają przede wszystkim utrudnienia dla obywateli Białorusi w uzyskiwaniu wiz schengenowskich w polskich konsulatach, ale także niedostateczne spopularyzowanie możliwości poznawania białoruskiej części Puszczy Białowieskiej i jej okolic przez turystów z Polski.

Odprawa paszportowa i celna polska oraz białoruska ? służby obu krajów mieszczą się w jednym budynku wybudowanym po stronie polskiej za środki UE ? przebiegła bardzo sprawnie. Chwilę zajęło otwarcie bramy po stronie białoruskiej oraz pokonanie przez nas z bagażami zabronowanego pasa ziemi, za którym czekała na nas opiekunka i przewodniczka na całej trasie, Ludmiła Kostiukowicz z Mińska oraz przedstawicielka Muzeum Puszczy Białowieskiej.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od wielkiej atrakcji, zwłaszcza dla dzieci, jaką jest wizyta w Gospodarstwie Dziadka Mroza, czyli naszego Świętego Mikołaja. Zajmuje prawie 15 ha polany w puszczy. Wchodzi się do niego przez wielką drewnianą bramę ?pilnowaną? przez postacie z legend. Odwiedzili je już goście z 70 krajów świata, a w zimie bywa w nim do 8 tys. zwiedzających dziennie. Wewnątrz znajduje się siedziba gospodarza, który w czerwonym płaszczu z kapturem i ? oczywiście ? białą brodą oraz wąsami wita gości, przeważnie w towarzystwie Snieguroczki ? Śnieżynki i fotografuje się z nimi. Niestety, Śnieżynki zabrakło, mamy więc pretekst aby pojechać tam znowu.

Gospodarstwo, na terenie którego rosną również stare drzewa, m.in. ponad 350-letnia sosna o średnicy ponad 1,2 metra, wypełniają drewniane rzeźby postaci z bajek, wszystkich miesięcy roku z białoruskimi ich nazwami, zwierząt itp. Są również dwa drewniane budynki ?Skarbców?, w których gromadzone są tysiące listów nadchodzących od dzieci, niezliczone ich rysunki, a także stare, zabytkowe sprzęty domowe i gospodarcze z regionu puszczy. Jest młyn, który ?mieli troski i kłopoty?, wysoki świerk pełniący przez cały rok rolę noworocznej choinki, z obowiązkowymi tańcami wokół niego oraz inne atrakcje.

Zwiedziliśmy również istniejące od 1960 roku Muzeum Puszczy Białowieskiej. Dysponuje ono wieloma ciekawymi eksponatami, na czele z wypchanym żubrem ?Puginałem? przywiezionym z Polski, wraz z dwiema żubrzycami, w 1946 roku ? protoplastą wszystkich białoruskich żubrów.

Poczytaj więcej o okolicy:

 

Komentarze: 1

    maurycy, 23 listopada 2010 @ 13:10

    Blisko drogi ze wspomnianego przejścia granicznego, około 10-12 km na południowy wschód od Białowieży jest dacza rządowa Wiskuli, ( bukwami: ???????), która można obejrzeć zza płota. To tu prezydenci Białorusi (wtedy wcale nie Łukaszenka a Stanisław Szuszkiewicz), Rosji (wtedy Borys Jelcyn) i Ukrainy (wtedy Leonid Krawczuk) rozwiązali Sowieckij Sojuz. Wybudowano ja w latach 50. ubiegłego wieku dla prominentnych działaczy ZSRR i ich gości.
    Cóż, pałac cesarski został po naszej stronie granicy.

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!