Jamski Staw
Pod Krywań, szlakiem dawnych schronisk

Jamski Staw leży wśród wałów morenowych należących do systemu Doliny Ważeckiej. Na Jamach odpoczywał Stanisław Staszic w 1805 roku, kiedy to wędrował na Krywań, który majestatycznie wznosi się nad jeziorem.
fot: Barbara Górecka
Jamski Staw. Pod Krywań, szlakiem dawnych schronisk
Nie jest to wielki staw, ma głębokość 4,2 metra. Kiedyś nazywany był Kryvanskim plesem i do dziś się z tą nazwą można spotkać.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Staw pod Krywaniem

Jamski Staw leży wśród wałów morenowych należących do systemu Doliny Ważeckiej. Zatamowany jest moreną boczną. Nie jest to wielki staw, ma głębokość 4,2 metra. Kiedyś nazywany był Kryvanskim plesem i do dziś się z tą nazwą można spotkać. Właściwa nazwa jeziorka pochodzi od ?jam?, czyli kompleksu morenowego zwanego Jamami. O tym kompleksie pisał Antoni Rehman w 1895 roku. Na Jamach odpoczywał Stanisław Staszic w 1805 roku, kiedy to wędrował na Krywań, który majestatycznie wznosi się nad jeziorem. W okolicy jeziora posadzono gaj limbowy mający upamiętnić Słowackie Powstanie Narodowe. Przez wiele lat nad brzegiem jeziora znajdowało się obozowisko taternickie. Kiedy rejon Krywania objęto ścisłą ochroną, w 1992 roku obozowisko zlikwidowano.

Wspomnienie po Krywańskiej Chacie

W latach 1935-36 po wschodniej stronie jeziora taternik Gustáv Nedobrý zbudował prywatne, drewniane schronisko. Nazywało się ?Krivánska chata? i miało dwa piętra i 10 izb. Mogło pomieścić nawet 60 osób. Gustáv Nedobrý doprowadził do stawu drogę dojazdową. W czasie wojny schronisko było wykorzystane jako pensjonat dla niemieckich dzieci z zagrożonych bombardowaniem miast. Akcję organizowało Hitlerjungend. Niestety schronisko spłonęło w lutym 1943 roku. Pozostałe budynki gospodarcze Niemcy spalili w 1944 roku.

Od jeziora szlak się trochę zmienia. Ciągle opada po skarpie spiętrzenia morenowego. Co jakiś czas wyłania się skalisty czub Krywania. Chwilami jest to dość ostre zejście. Dochodzimy do Pawłowej Polany (Pavlova poľana). Dziś jest ona całkiem zarośnięta, ale wiele lat temu stały tu szopy wolarskie i krowiarskie. Był to jeden z ośrodków pasterstwa pod Krywaniem. Ścieżka dalej opada mocno w dół. W pobliżu Trzech Studniczek szlak czerwony łączy się z zielonym, którym można wrócić do Szczyrbskiego Jeziora. Jest on łagodny w podejściu.

Wspomnienie po schronisku Ważeckim

Tu na skrzyżowaniu szlaków stało kiedyś Schronisko Ważeckie (chata kapitana Rašu). Pierwsze schronisko zbudował w 1933 roku Jozef Kertész. W latach przedwojennych było ono bazą przerzutową KPP, a w czasie wojny ważną bazą etapową polskich kurierów podziemia. Kertesz i jego żona Zlatica z ogromnym poświęceniem i narażeniem życia współpracowali z kurierami. We wrześniu 1944 roku Niemcy spalili budynek. Zginęła wówczas część oddziału partyzanckiego ?Vysoke Tatry?, z kapitanem Rašo. Schronisko odbudowano w 1961 roku i nadano mu imię kapitana Rašo, po spalonym Furkotnym Schronisku. Obiekt pełnił funkcję schroniska do 1970 roku. Przez kolejne 21 lat był domem wczasowym, a potem znowu służył turystom. W 1995 roku został zamknięty, a 1999 roku ? spłonął. Spod schroniska był piękny widok na Krywań. Na polanie nieopodal ruin stoi głaz pamiątkowy, a na nim tablice poświęcone kapitanowi Rašo i radzieckiemu partyzantowi Wasylowi Sziroczence.

Na koniec Trzy Studniczki

Dalsza droga wiedzie do Trzech Studniczek. Mija się pomnik siedmiu poległych partyzantów słowackich. Trzy Studniczki (Tri Studničky), w gwarze góralskiej oznacza ?źródło?, a że były trzy, to tak zostało. W 1908 roku stała tu pierwsza leśniczówka i miała jeden pokój dla gości. Bywali w niej też kurierzy. Dziś jest nowa leśniczówka, przesunięta o kilkaset metrów, a nazwa przeszła za leśniczówką.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij