Jamski Staw
Pod Krywań, szlakiem dawnych schronisk

Jamski Staw leży wśród wałów morenowych należących do systemu Doliny Ważeckiej. Na Jamach odpoczywał Stanisław Staszic w 1805 roku, kiedy to wędrował na Krywań, który majestatycznie wznosi się nad jeziorem.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Barbara Górecka
Jamski Staw. Pod Krywań, szlakiem dawnych schronisk
Nie jest to wielki staw, ma głębokość 4,2 metra. Kiedyś nazywany był Kryvanskim plesem i do dziś się z tą nazwą można spotkać.
  • Jamski Staw. Pod Krywań, szlakiem dawnych schronisk
  • Jamski Staw. Pod Krywań, szlakiem dawnych schronisk
  • Jamski Staw. Pod Krywań, szlakiem dawnych schronisk
  • Jamski Staw. Pod Krywań, szlakiem dawnych schronisk
  • Jamski Staw. Pod Krywań, szlakiem dawnych schronisk
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Jamski Staw (Jamské pleso), to urocze niewielkie jezioro u podnóży Krywania. Znajduje się na wysokości 1447 m n.p.m przy Wyżnim Podkrywańskim Chodniku, czyli na przedłużeniu Magistrali Tatrzańskiej.

Od Szczyrbskiego Jeziora, Magistrala prowadzi już dość nisko i kończy się w Podbańskiej. Drogę powrotną można pokonać Niżnym Podkrywańskim Chodnikiem, a prowadzi tam szlak zielony. Cała trasa okrężna to bardzo sympatyczny spacer, o każdej porze roku. Łącznie ma 18 kilometrów + ?hak?, czyli dodatkowy spacer nad Szczyrbskim Jeziorem.

Wyżni Podkrywański Chodnik

Ten fragment Magistrali jest równie piękny jak w Wysokich Tatrach. Powoli zbliżamy się nim do Tatr Zachodnich, bo Krywań już w nich się znajduje. Chodnik zbudowano tu  w 1889 roku. Był jednak dość mylnie poprowadzony i oznakowany. Problemy tu mieli Walery Eliasz-Radzikowski, Mieczysław Orłowicz czy Jan Kasprowicz. Ten ostatni prowadząc w 1914 roku Władysława Jarockiego na Krywań, błąkał się cały dzień po wolarskich perciach i skończył marsz w Podbańskiej? Dziś już ścieżka jest wyraźnie oznakowana. Od węzła szlaków w Szczyrbskim Jeziorze, znad brzegu jeziora (przy sanatoriach), ruszamy szeroką drogą za czerwonym szlakiem. Przed 2004 rokiem były tu piękne lasy, a teraz? powoli teren porasta krzewami i już nie sprawia tak smutnego widoku jak zaraz po katastrofie. Przy trasie zobaczymy wielkie głazy polodowcowe i torfowiska. Wśród torfowisk jest Ślepy Stawek i malutkie oczka wodne porośnięte torfowcami, turzycami i wełnianką. Z drugiej strony są Stawki Smrekowickie. Do stawków nie należy się zapędzać?

Wspomnienie po Lonekowej Chacie

Dochodzimy do wylotu Doliny Furkotnej. Tu można iść na Bystry Przechód lub na Skrajne Solisko. Lata temu, powyżej krzyżówki było Schronisko Furkotne. Wybudowali je bracia Daniel i Karel Lonekowie. Budynek stojący na brzegu Furkotnego Potoku wyposażony był w turbinę prądotwórczą. Schronisko było nazwane ?Lonekovą chatą?. Pierwsi turyści zawitali tu w 1937 roku, wtedy było tu 20 miejsc noclegowych. Po II wojnie światowej zostało upaństwowione. Przemianowano je na ?Chatę kapitana Jána Rašo? ? bohatera Słowackiego Powstania Narodowego. W 1956 roku budynek spłonął i już go nie odbudowano. Powyżej skrzyżowania dróg, idąc nie oznakowaną ścieżką, można odnaleźć fragmenty fundamentów. Kapitan Rašo został patronem nowowybudowanego ?Schroniska Ważeckiego?.

Warto mieć coś dla kaczek

Dalej prowadzi szeroki i wygodny chodnik u podnóży Siodełka ( Sedielková kopa 2062 m n/p.m.).Za zakrętem mijamy mostek na potoku spływającym spod Siodełka. Jest tu studnia z bardzo dobrą wodą. W lewo odchodzi niebieski szlak do przystanku przy Drodze Młodości ? Podbanské / Bely Váh. Równocześnie ze szlakiem spływa Wielki Złomiskowy Potok. Od mostku, razem ze szlakiem niebieskim, który prowadzi od Białego Vahu na Krywań, dochodzimy przed wał morenowy Jamskiego Stawu. Tu szlak niebieski skręca w prawo. Są wiaty, ławeczki, więc idący dalej w górę powinni odpocząć, bo wyżej już nie ma takich luksusów. Dalej Magistrala prowadzi wzdłuż jeziorka. W miejscu gdzie jest kolejna altana, są wydeptane ścieżki prowadzące nad sam brzeg jeziora. Tam są ławeczki. Kiedy tylko pojawi się człowiek, od razu przypływa stadko kaczek i należy mieć coś do pokarmienia, bo one są naprawdę głodne. Potrafią czekać, aż coś dostaną.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij