Po pokonaniu 90 schodków wijących się spiralnie wychodzimy na wysokość 15 m. nad poziom gruntu, gdzie znajduje się taras widokowy. Nawet przy nienajlepszej pogodzie zobaczymy Góry Kamienne, Sowie, Masyw Ślęży a może i więcej.
Nie ma tu jednej drogi, bo każdy w lesie wydeptuje własne zakosy. Wystające kamienie, gołe korzenie, które czasem służą wsparciem dla nóg i rąk, wreszcie luźne, osypujące się kamyczki, mielące się pod nogami...
W lesie można obserwować nadchodząca zimę po odlatujących ptakach ale i po rosnących grzybach. Takim przykładem późnych grzybów są np. podgrzybki na grubej nóżce i z ciemnobrązowymi łebkami.
Dąbki są uzdrowiskiem od 2007 r. Na status uzdrowiska wpłynął mikroklimat zawierający w powietrzu jod i olejki eteryczne z lasów sosnowych. Brak też przemysłu w okolicy.
To tu, niedaleko kolejowych bocznic, znajduje się Muzeum Sportów Zimowych z jedną z największych i najbardziej unikalnych kolekcji sprzętu zimowego na świecie. Każdy, kto choć poczuł magię białego szaleństwa, poczuje tu ciarki na plecach.
Spośród planowanych funkcji zalewu udała się turystyka i rekreacja. Do najwidoczniejszych inwestycji w tę dziedzinie należą kompleksy w Starym Dworze i Bondarach. Woda przyciągnęła też letników.
Przepłynęłyśmy w tym samym co kiedyś składzie, ten sam odcinek Liwca. Z Wólki Proszewskiej do Sowiej Góry. To tylko ok. 16 km. Ale to nie była łatwa przeprawa. Wisiałyśmy na zielsku...
Dla Austriaków Hochsteiermark to azyl. Jeżdżą tu masowo na weekendy i krótkie wakacje z jednego, bardzo pragmatycznego powodu: jest tu po prostu najtaniej.
W Warnie plaże są tak blisko centrum, że można wyjść z muzeum i po pięciu minutach zanurzyć stopy w piasku. Najciekawsza jest Varna Beach – największa, miejska, z wejściem prosto z parku.
Było cicho i spokojnie. Żadnego towarzystwa. Byłyśmy we dwie, spotkałyśmy tylko jednego pana, który… płynął pod prąd. Widziałyśmy za to wiele czapli, liczne kaczki wyprowadzające młode...
