Turyści przebywający w hotelach all inclusive wyróżniają się w mieście opaskami na rękach. Ale nie ma przytłaczających tłumów. Wszystkie znaczące hotele stoją na brzegu morza lub w pobliżu.
Szlak zaczyna się w mieście rodzinnym braci Grimm – Hanau, położonym niespełna 30 km od Frankfurtu nad Menem. Kończy się w Buxtehude – malowniczym hanzeatyckim miasteczku w pobliżu Hamburga.
Na murku okalającym pomnik wyryto słynne słowa prezydenta: "Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju".
Nie mamy towarzystwa. Rzeka nie należy do tych najbardziej popularnych na Mazowszu. Dolny odcinek nie jest trudny, choć bobry robią swoje. Rzeka silnie meandruje i ma urozmaicone brzegi.
Miasteczka słynie z kanapki, czyli Ayvalık tost. Tostowe pieczywo podawane jest z turecką kiełbasą (sucuk), serem, plasterkiem pomidora, ketchupem i majonezem. Serwowana jako szybka przekąska w przydrożnych barach w całym kraju.
Zjeżdżają i dzieci, i dorośli. Jedni krzyczą, inni piszczą, kolejni milczą z godnością. Warto zauważyć, że naprawdę długa rura wyposażona jest raz po raz świetliki, więc zjazd nie odbywa się w zupełnych ciemnościach.
Rozpoczęcie spływu przy śluzie Dębowo ma swoje zalety i wady. By dotrzeć do rzeki trzeba przejść proces śluzowania. A gdy wreszcie wypłyniemy na szerokie wody – kanał. Wcale nie tak łatwo wprawić w ruch tratwę na stojącej wodzie...
Katedra ma 1,5 tys. miejsc, a oprócz nabożeństw ewangelickich odbywają się w niej okazjonalnie również ekumeniczne. Wnętrza są niezwykle bogato zdobione jak na świątynię protestancką.
Pierwsze skojarzenie z Uznam to słońce, plaża i morze. 1900 godzin słońca w roku powoduje, że jest to jeden najbardziej słonecznych regionów w Niemczech. Uprawia się tu - z powodzeniem - nawet winogrona.
Położone nad urwiskami, wąskie przeważnie na metr, pozbawione ograniczników, ciągle błotniste. Wzdłuż ścieżek zbocza porastają drzewa i krzewy np. wysokie na trzy metry wrzośce. A schody? To jest dopiero przeprawa.
