Kwintesencją parku krajobrazowego są ogromne głazy narzutowe, wydobywane w łużyckich kopalniach. Wystarczyło zebrać 7 tysięcy tych ogromnych kamieni w jednym miejscu, zaaranżować ich skupiska by osiągnąć efekt niezwykły.
W latach 90. XX w. zdecydowano o wygaszaniu odkrywki węgla brunatnego. Ogromne jamy, z których wydobyto 2 miliardy ton węgla brunatnego, postanowiono zalewać wodą. I tak powstało Pojezierze Łużyckie.
W naszym hotelu goście nosili cztery rodzaje opasek na ręce. Kolory miały szczególne znaczenie. Zielone opaski oznaczały all inclusive, czyli pełne wyżywienie i napoje w cenie.
Polecam też spoglądać na lokalne plakaty – często ogłaszają one koncerty męskich chórów, zazwyczaj trzy- lub czteroosobowych, śpiewających słynnym korsykańskim śpiewem polifonicznym...
Warto wybrać „swoje” atrakcje – bo jest ich mnóstwo, a połączenie wody z ogniem magmy daje niezwykle zróżnicowane efekty geologiczne.
Turyści przebywający w hotelach all inclusive wyróżniają się w mieście opaskami na rękach. Ale nie ma przytłaczających tłumów. Wszystkie znaczące hotele stoją na brzegu morza lub w pobliżu.
Szlak zaczyna się w mieście rodzinnym braci Grimm – Hanau, położonym niespełna 30 km od Frankfurtu nad Menem. Kończy się w Buxtehude – malowniczym hanzeatyckim miasteczku w pobliżu Hamburga.
Na murku okalającym pomnik wyryto słynne słowa prezydenta: "Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju".
Nie mamy towarzystwa. Rzeka nie należy do tych najbardziej popularnych na Mazowszu. Dolny odcinek nie jest trudny, choć bobry robią swoje. Rzeka silnie meandruje i ma urozmaicone brzegi.
Miasteczka słynie z kanapki, czyli Ayvalık tost. Tostowe pieczywo podawane jest z turecką kiełbasą (sucuk), serem, plasterkiem pomidora, ketchupem i majonezem. Serwowana jako szybka przekąska w przydrożnych barach w całym kraju.
