Anna Ochremiak Artykułów: 624 ; Komentarzy: 210
Był taki rok, że miałam tylko dwa tygodnie urlopu. Spędziłam je w połowie w Paryżu, w połowie w Bieszczadach. I gdyby dana mi była tylko połowa tego czasu, wybrałabym Bieszczady. Bo tak.
Trochę świata już widziałam, ale ciągle poza zasięgiem pozostają dwa miejsca, które po prostu chciałabym zobaczyć: Ziemia Ognista i Spitsbergen. Może się jeszcze uda. Póki co z miasta uciekam do małej wsi w Beskidzie Niskim, do której elektryczność dotarła dopiero w 1974 roku, a na asfalt dała (niestety) dopiero Unia. Siadam sobie na przyzbie i patrzę, jak słońce wschodzi na wschodzie, zachodzi na zachodzie. I tak jest dobrze.
Jestem redaktorem tego oto Otwartego Przewodnika Krajoznawczego. Zapraszam wszystkich do czytania… i do pisania.
Przepłynęłyśmy w tym samym co kiedyś składzie, ten sam odcinek Liwca. Z Wólki Proszewskiej do Sowiej Góry. To tylko ok. 16 km. Ale to nie była łatwa przeprawa. Wisiałyśmy na zielsku...
Było cicho i spokojnie. Żadnego towarzystwa. Byłyśmy we dwie, spotkałyśmy tylko jednego pana, który… płynął pod prąd. Widziałyśmy za to wiele czapli, liczne kaczki wyprowadzające młode...
Zaczęło się od przekształcenia ciasnego parkingu w boisko do koszykówki, miejsce spotkań dla młodzieży i plac zabaw dla dzieci. To Plaza Esperanza (Plac Nadziei).
Most otwarty w 1893 r. jest największym dziełem hiszpańskiego architekta Alberto de Palacio, który nauki pobierał w Paryżu i był uczniem Gustawa Eiffla. Konstrukcja ma coś wspólnego ze słynną wieżą.
Żaba na Skrzycznem jest symbolem Szczyrku. Bo to właśnie od skrzeczenia żab miała się wziąć nazwa najwyższego szczytu w okolicy. Zamieszkiwały one ponoć leżące kiedyś miedzy Skrzycznem a Małym Skrzycznem jeziorko.
Podczas budowy nowej kolejki linowej zadbano o środowisko naturalne. Wykorzystano istniejące wycinki, eksploatacja nowej kolejki linowej zmniejszy hałas w okolicy, a likwidacja starego wyciągu ograniczy zużycie wody i energii.
Hiszpańska nazwa miejscowości pochodzi – według legendy - od łacińskiego septem nihil, co znaczy: siedem razy nic. To opowieść o zawziętym oporze, jaki Maurowie stawiali chrześcijańskim władcom zbierającym ziemie Półwyspu Iberyjskiego.
Rzeczka rozszerza się, to znów zwęża. Tworzy prawdziwy labirynt. Otaczają nas tataraki, na wodzie nenufary, strzałki wodne i grążele. Nie jest łatwo przebijać się przez gęstwinę.
Na murku okalającym pomnik wyryto słynne słowa prezydenta: "Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju".
Muzeum powstało na skraju zbudowanych w XVI w. przez joannitów salin, w których kontynuowano produkcję soli na lokalny rynek aż do lat 70. XX w. Nadal służą do pozyskiwania soli, ale już tylko jako pokazy dla turystów.

