Anna Ochremiak Artykułów: 585 ; Komentarzy: 170

Był taki rok, że miałam tylko dwa tygodnie urlopu. Spędziłam je w połowie w Paryżu, w połowie w Bieszczadach. I gdyby dana mi była tylko połowa tego czasu, wybrałabym Bieszczady. Bo tak.

Trochę świata już widziałam, ale ciągle poza zasięgiem pozostają dwa miejsca, które po prostu chciałabym zobaczyć: Ziemia Ognista i Spitsbergen. Może się jeszcze uda. Póki co z miasta uciekam do małej wsi w Beskidzie Niskim, do której elektryczność dotarła dopiero w 1974 roku, a na asfalt dała (niestety) dopiero Unia. Siadam sobie na przyzbie i patrzę, jak słońce wschodzi na wschodzie, zachodzi na zachodzie. I tak jest dobrze.

Jestem redaktorem tego oto Otwartego Przewodnika Krajoznawczego. Zapraszam wszystkich do czytania… i do pisania.

Artykuły:
Autorka: Anna Ochremiak

Stoki nad Zell am See reklamują się jako położone po słonecznej stronie Austrii. Rzeczywiście, rozłożyły się amfiteatralnie a skłony stoków opadają na południe, co oznacza większe niż przeciętnie nasłonecznienie przez cały sezon zimowy.

Autorka: Anna Ochremiak

Początkujący, rodziny z małymi dziećmi i inni przywiązani do tu i teraz znajdą w tym miejscu, z polskiej perspektywy, pełnowymiarową stację do stawiania pierwszych kroków, rozwijania się, a nawet poszukiwania wyzwań. W sumie 20 km tras.

Autorka: Anna Ochremiak

Ja dotarłam tam z narciarskich tras, ale gdybym planowała odrębną wycieczkę to tak, by pojeździć różnymi kolejkami. Oznacza to pokonanie 18,2 km gondolami (2120 m w górę i 2260 m w dół) i 6 km autobusem. Fajna jazda!

Autorka: Anna Ochremiak

Plątanina kolejek kabinowych, kanapowych, liczne orczyki. Trasy czerwone i niebieskie, na ogół dość łatwe, jak to na lodowcu. Można kombinować, urozmaicać i zmieniać, ale wszystko w tym samym kotle, z tym samym widokiem na góry.

Autorka: Anna Ochremiak

Mimo że miejscowość maleńka i położona na uboczu, nazwę Peenemünde kojarzy każdy choć trochę zainteresowany historią II wojny światowej. B to tu mieścił się niemiecki ośrodek badań nad nowymi orężami m.in. pociskami V-1 i V-2.

Autorka: Anna Ochremiak

Stok na górze, taka większa jego połowa, jest stosunkowo stromy i przez to nawet atrakcyjny, ale powszechne porównywanie go z zakopiańskim Nosalem jest co najmniej na wyrost. Aczkolwiek kilka zjazdów może sprawić frajdę.

Autorka: Anna Ochremiak

Obecne molo nie jest pierwsza konstrukcją w tym miejscu. W latach 1891-93 zbudowano w Heringsdorf drewniane molo o długości także prawie 500 m, wtedy najdłuższe nawet w Europie. Pomostowi nadano imię cesarza Wilhelma.

Autorka: Anna Ochremiak

W latach 70. XX w. „Odra” zatrudniała ok. 6 tys. pracowników, w tym ponad 3,5 tys. na morzu. A jej flota liczyła 50 jednostek połowowych. Jej statki  na Oceanie Spokojnym i Atlantyku łowiły 212 tys. ton ryb rocznie.

Autorka: Anna Ochremiak

Nowe molo wychodzi na 290 metrów w morze i przybiera kształt fali. Czyli prowadzi w morze zygzakiem. Na jego krańcu umieszczono platformę o powierzchni ok. 400 m kw., scenę i dzwonnicę oraz przystań dla statków białej floty.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!