Jarosław Kałucki Artykułów: 53

Avatar photo

Jarosław Kałucki, dziennikarz zakochany w narciarstwie alpejskim i podróżowaniu.

Związany z magazynem Wasze Podróże i portalami waszepodroze.eu i waszaturystyka.pl., piszący również dla portali narty.pl i Otwartego Przewodnika Krajoznawczego (krajoznawcy.info.pl). Jest również pilotem wycieczek.

Obecnie rzecznik Travelplanet.pl, największego polskiego agenta turystycznego, w przeszłości dziennikarz Rzeczpospolitej (dział krajowy 2006-13) i tygodnika Do Rzeczy (2013-15) oraz mediów regionalnych na Dolnym Śląsku:  Słowo Polskie (1997-2004 reporter, wydawca, szef działu magazynowego), Magazyn Piątek (reporter ? 2005-06), Dziennik Dolnośląski (reporter ? 1990-92). Pracował również jako wydawca strony głównej o2.pl (2005-06) i fotoedytor Burda Polska (2004-06). Publikował teksty o tematyce turystycznej w National Geographic Traveler, magazynie Poznaj Świat i magazynie Podróże.

Artykuły:

Park inwestuje w atrakcje nie tylko dla dzieci. Są rollercoastery, które potrafią zaskoczyć dorosłych, są strefy tematyczne, które zadziwiają detalami, i są te klasyczne, które działają jak wehikuł czasu...

W Lienz góry nie są tłem. One są bohaterem. Mają w sobie coś teatralnego – ostre krawędzie, pionowe ściany, światło, które zmienia się jak scenografia. To tu widać najlepiej, jak bardzo Lienz jest „dolomicki”.

To jest Austria, ale z francuskim twistem: zero dojazdów, zero skibusów, zero kombinowania. Wychodzisz z hotelu, zapinasz narty i jedziesz. Wracasz? Zjeżdżasz pod drzwi.

Jest tu 75 kilometrów tras – od szerokich carvingowych autostrad po kameralne ścieżki w lesie. Najbardziej znane jest Bergkastel, rodzinne centrum narciarskie, gdzie dzieci uczą się pierwszych skrętów.

Jest ośmioosobowa, szybka, cicha, z podgrzewanymi siedzeniami i osłoną przeciwśniegową. Wywozi 2400 narciarzy na godzinę. Krzesełka wyposażono w system podgrzewania i stabilizatory kołysania.

Coolcation, modny ostatnio termin oznaczający wakacyjną ucieczkę od upałów, na szwedzkiej riwierze ma jeszcze inne znaczenie. Nie ma tu, charakterystycznych dla polskich plaż parawanów, głośnej muzyki, namiotów z piwem i całego tego męczącego anturażu.

Do trzeciego co do wielkości miasta w Szwecji docieram promem i własnym autem i poznaję je z siodełka rowerowego oraz łódki. Ten drugi sposób uważam za obowiązkowy.

Park różany to nie tylko po prostu plantacje kwiatów. Te są doskonale zaaranżowane jako elementy większej koncepcji. Ogrody tematyczne, secesyjne fontanny i rzeźby stanowią równie piękne dopełnienie wystroju.

Kwintesencją parku krajobrazowego są ogromne głazy narzutowe, wydobywane w łużyckich kopalniach. Wystarczyło zebrać 7 tysięcy tych ogromnych kamieni w jednym miejscu, zaaranżować ich skupiska by osiągnąć efekt niezwykły.

W latach 90. XX w. zdecydowano o wygaszaniu odkrywki węgla brunatnego. Ogromne jamy, z których wydobyto 2 miliardy ton węgla brunatnego, postanowiono zalewać wodą. I tak powstało Pojezierze Łużyckie.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!