Borne Sulinowo
Cmentarz z barwną pepeszą

Cmentarz powstał po założeniu radzieckiej bazy wojskowej w Bornem Sulinowie, a chowano na nim zmarłych obywateli ZSRR. Kto na nim leży, skoro umarli nie polegli w wojnie? Spoczywa tu aż 146 osób o nieznanym nazwisku. Dlaczego?
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Anna Ochremiak
Borne Sulinowo. Cmentarz z barwną pepeszą
Najbardziej charakterystycznym punktem na cmentarzu jest grób Iwana Paddubnego, ozdobiony pomnikiem przedstawiającym rękę trzymającą wzniesioną do góry pepeszę. Jakby w geście triumfu, geście znanym z radzieckich filmów o wojnie ojczyźnianej.
  • Borne Sulinowo. Cmentarz z barwną pepeszą
  • Borne Sulinowo. Cmentarz z barwną pepeszą
  • Borne Sulinowo. Cmentarz z barwną pepeszą
  • Borne Sulinowo. Cmentarz z barwną pepeszą
  • Borne Sulinowo. Cmentarz z barwną pepeszą
  • Borne Sulinowo. Cmentarz z barwną pepeszą
  • Borne Sulinowo. Cmentarz z barwną pepeszą
  • Borne Sulinowo. Cmentarz z barwną pepeszą
  • Borne Sulinowo. Cmentarz z barwną pepeszą
  • Borne Sulinowo. Cmentarz z barwną pepeszą
  • Borne Sulinowo. Cmentarz z barwną pepeszą
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

To miejsce niezwykłe i przez swoją historię, i przez to, jak wygląda dziś. Wojskowy cmentarz radziecki  w Bornem Sulinowie powstał w 1945 roku. Nie pochowano na nim jednak żołnierzy poległych w czasie wojny, w walkach o pobliski Wał Pomorski. Oni leżą kilka kilometrów dalej, w lesie w pobliżu wsi Krągi. 

Ten cmentarz, położony za miastem, w lesie przy drodze do Szczecinka, powstał po założeniu radzieckiej bazy wojskowej w Bornem Sulinowie, a chowano na nim zmarłych obywateli ZSRR aż do czasu likwidacji bazy w 1992 roku. Kto na nim leży, skoro umarli nie polegli w wojnie? Są tu 344 mogiły, przy czym spoczywa w nich aż 146 osób o nieznanym nazwisku. Dlaczego?

Kim był „nieizwiestnyj sołdat” w czasach pokoju?

Nieznani żołnierze służyli w 6 Gwardyjskiej Witebsko-Nowogrodzkiej Dywizji Zmechanizowanej stacjonującej w Bornem Sulinowie oraz w  radzieckim garnizonie w odległym o 20 km Szczecinku. Nie było wojny, ale na poligonach, podczas ćwiczeń, a nawet przy codziennej pracy od czasu do czasu ginęli żołnierze. Czy nie było co zbierać, czy też nie chciano psuć statystyk i tłumaczyć się przed rodzinami? Wygodniej było wymazać ich nazwiska z papierów i statystyk. A dezerterzy? Zbiegły żołnierz Armii Czerwonej niewielkie miał szanse ujść z życiem. Nie oddawano mu honorów, a grób pozostawał bezimienny. Tak tłumaczą dzisiejsi znawcy historii Bornego Sulinowa. A w oficjalnych dokumentach nie ma ani nazwisk, ani daty śmierci pochowanych tu ludzi.

Lalki na grobach dzieci

Na cmentarzu leżą też cywilni pracownicy tajnej radzieckiej bazy wojskowej i członkowie ich rodzin zmarli w czasie służby. Ciała zmarłych oficerów i ich rodzin transportowano do ZSRR. Cywile pozostawali na miejscu. Zdecydowana większość grobów pochodzi z lat 1945-1967, a najwięcej, bo aż 16, z 1954 roku. Wiele mogił otoczono kutymi żelaznymi płotkami. Trudno się oprzeć wrażeniu, że pozyskano je z popadających w zapomnienie ewangelickich, poniemieckich cmentarzy. Jak było, tak było. Po 1970 roku na cmentarzu chowano już tylko dzieci. Wśród tych cywilnych grobów to ich mogiły robią ogromne wrażenie. Małe, otoczone płotkami. I jest ich wiele? 5 pochodzi z lat 70. i aż 18 z kolejnego dwudziestolecia. Na kilku grobach dziecięce zabawki? taki był ponoć radziecki obyczaj. Na grobie mężczyzny wypadało wypić za jego spokój. Dziecku przynoszono zabawkę.

Kto spoczywa pod kolorową pepeszą

Najbardziej charakterystycznym punktem na cmentarzu jest grób Iwana Paddubnego, ozdobiony pomnikiem przedstawiającym rękę trzymającą wzniesioną do góry pepeszę. Jakby w geście triumfu,  geście znanym z radzieckich filmów o wojnie ojczyźnianej. Pomnik stał wcześniej skwerku na skrzyżowania dzisiejszych ulic Orła Białego, Lipowej i Alei Niepodległości, w samym centrum miasta. Pepesza została przeniesiona na cmentarz już po nastaniu tu Polski i jest teraz jego symbolem, pojawia się na widokówkach i drogowskazach. Bo rzeczywiście jest i absurdalna, i niezwykła. Spoczywający pod pomnikiem szeregowiec poległ w 1946 roku. Podobno wsławił się krwawą jatką urządzoną we wsi Krągi ? w strzelaninie miało zginąć kilkanaście osób. A czy to prawda? Nie wiem. Trudno odróżnić prawdę od legendy w opowieściach o Bornem Sulinowie.

Teraz to turystyczna atrakcja

Kiedy Rosjanie w 1992 roku opuścili bazę, pozostawili i cmentarz. I podzielił on los tajnego miasta ? zaczął popadać w ruinę. Teraz poradzieckim cmentarzem opiekują się władze Bornego Sulinowa ? najmłodszego w Polsce miasteczka. W 2007 roku przeprowadzono jego generalny remont, wtedy też przeniesiono tu ekshumowane szczątki radzieckich żołnierzy pochowanych na likwidowanych cmentarzach w Kołobrzegu i Białogardzie. Utrzymanie cmentarza wspiera Rada Ochrony Pamięci, Walk i Męczeństwa. Teren wygląda bardzo przyzwoicie, jest zadbany i uporządkowany. Uczniowie tutejszych szkół odwiedzają mogiły, palą świeczki i? przynoszą zabawki na dziecięce groby. Taka się tu zrodziła ?tutejsza? tradycja. I atrakcja dla turystów.

Poczytaj więcej o okolicy:

 

Komentarze: 9

    Anka, 2 listopada 2011 @ 10:58

    Nieslychane. Czy nalezy przypuszczac ze rodziny nie wiedza o smierci tych ludzi ani o tym jak zmarli ? To ze miasteczko opiekuje sie tym miejscem podnosi na duchu.

    anna, 3 listopada 2011 @ 17:57

    Tak naprawdę, to skoro nie ma dokumentów, nie wiadomo co się z tymi ludźmi stało. Przytoczona interpretacja jest tylko spekulacją, choć zapewne prawdopodobną. A rodziny były zapewne informowane, że „pogib”. Ale gdzie, w jakich okolicznościach, gdzie jest grób syna czy męża? Po co? Myślę, że sowiecka armia nie uważała za konieczne rozpowszechnianie informacji, że ktoś służył w tajnej bazie,a zwłaszcza, że w niej zginął. Takie sprawy chroniła przecież tajemnica wojskowa.

    vers, 5 listopada 2011 @ 11:58

    I tak to niesamowite. Może przynajmniej tym rodzinom było lepiej, bo mieć syna dezertera nie było chyba łatwo.

    KRAK57, 29 marca 2015 @ 23:50

    Z tymi nieznamietylnymi to tak nie do końca. Byłem na tym cmentarzu w 2000 roku. Pod metalowymi tabliczkami „nieznamitelnyj” były nazwiska i imiona osób tam pochowanych.

    ~nick, 31 sierpnia 2015 @ 08:57

    Na mogiłach z podpisem „nieznamitelnyj” nie ma „KRAK57” żadnych tabliczek z nazwiskami -chyba byłeś na innym cmentarzu albo znalazłeś bańkę z ruskim bimbrem i posmakowałeś – ot taka pomroczność jasna !

    Karolczak2202, 28 października 2015 @ 20:00

    Pod ,,nieznamitelnyj” faktycznie znajdowały się tabliczki z imionami aczkolwiek zostały zdjęte

    szalony_kefir..., 10 marca 2018 @ 15:42

    przecież na tym cmentarzu leżą tylko cywile i dzieci. żołnierzy rosjanie wywozili do sojuza

    jot, 25 października 2019 @ 11:27

    Dobrze pisze KRAK57. Były tabliczki. Były jeszcze w 2011 roku. Ja nie pamietam, czy były nazwiska, chociaż moja mama, z którą byłam na tym cmentarzu, mówiła wczoraj, że były.
    Ja pamiętam, że była data urodzenia i śmierci. Widząc, że leżą młodzi mężczyźni, zastanawiałyśmy się jak zmarli, bo przecież tacy młodzi ( + – 20 lat) i raczej nie umierają ot tak z niczego.
    W miasteczku trafiłyśmy do prywatnego niby muzeum, W jakimś garażu małżeństwo naściągało „pamiątek” pozostawionych po wojsku i ich zapytałam o tych młodych zmarłych. Oni powiedzieli, że to przeważnie dezerterzy.
    Zdziwiło mnie to i powiedziałam zdziwiona ” dlaczego uciekali, przecież im tu pewnie było jak u Pana Boga za piecem”
    Ci ludzie byli jednymi z pierwszych mieszkańców Bornego Sulinowa.

    jot, 25 października 2019 @ 11:38

    Jeśli dzisiaj nie ma tabliczek to widzę dwie możliwości: menele, hieny cmentarne ukradli i sprzedali na złom
    2. Odkręcili Rosjanie i zabrali, może oddadzą rodzinom.
    Na „Odnokłassnikach” (taka „Nasza Klasa”) jest grupa skupiająca Rosjan cywili, żołnierzy z Bornego Sulinowa. Jeszcze kilka lat temu aktywnie działali, teraz nie wiem. Dowiem się, może uda się zdobyć jakieś informacje.

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Doceniają nas!

 

Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników Globtroter wyróżniło Otwarty Przewodnik Krajoznawczy nagrodą
za najciekawsze publikacje turystyczne w 2019 r.

Cieszymy się!

 

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij