Ustka
Kurort i letnisko nad Bałtykiem

Status uzdrowiska Ustka ma od 1974 roku. Leczy się tu głównie choroby reumatyczne, krążenia, dróg oddechowych i przemiany materii. Sanatoria działają przez cały rok. W okresie zimowym przebywa tu nawet 900 kuracjuszy.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Barbara Górecka
Ustka. Kurort i letnisko nad Bałtykiem
W połowie XX wieku dużą rolę zaczęła odgrywać w Ustce turystyka. Niezniszczone w czasie wyzwalania miasto przyciągało spore tłumy turystów i wczasowiczów. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku powstało tu kilkanaście dużych ośrodków wczasowych.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Ustka jest miasteczkiem w województwie pomorskim, w powiecie słupskim. Od prawie stu pięćdziesięciu lat jest miejscowością letniskową, dość atrakcyjną o każdej porze roku. Ja lubię bywać nad Bałtykiem tylko poza sezonem, więc w zimie czuję się tu dobrze.

Na przełomie XIX i XX wieku Ustka stała się modnym kąpieliskiem, chociaż pierwsi kuracjusze przybywali tu już przed 1830 rokiem. W 1870 roku powołano towarzystwo kąpielowe. Jedną z ówczesnych atrakcji były zimne i gorące kąpiele w morskiej wodzie. Do dzisiaj istnieją pozostałości ujęcia wody używanej do tych celów. W okolicznych leśniczówkach letnicy korzystali z kuracji mlecznych. Leczeniem klimatycznym był już sam pobyt w Ustce. Spacery po sosnowych lasach, po piaszczystych plażach i kąpiele morskie to samo zdrowie.

Wzorem Żelaznego Kanclerza

W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XIX wieku, walory Ustki docenił ówczesny kanclerz Rzeszy Otto von Bismarck. Często bawił tu z żoną i synami, gdy przybywał ze swojej posiadłości we wsi Warcino koło Słupska. W 1912 roku dla udogodnienia dojazdu na plażę, doprowadzono linię kolejową do samej latarni. W 1912 roku wybudowano zakład przyrodoleczniczy, czyli usteckie łazienki. Gmach, który dziś tworzy najstarszą część łazienkowego kompleksu, zaprojektował architekt Heinrich Dunkel z Sopotu. Piękny, stylowy budynek zajął miejsce pierwszych usteckich łazienek parowych z 1877 roku. Został połączony specjalnym rurociągiem ze stacją pomp znajdującą się u nasady wschodniego mola. Stamtąd tłoczono do łazienek morską wodę, a następnie podgrzewano do kąpieli leczniczych. Już w latach trzydziestych XX wieku stosowano kąpiele w błocie borowinowym. Robiono okłady i kompresy, oraz wykonywano masaże. Ten zakład funkcjonuje do dziś.

W polskich granicach

W połowie XX wieku dużą rolę zaczęła odgrywać w Ustce turystyka. Niezniszczone w czasie wyzwalania miasto przyciągało spore tłumy turystów i wczasowiczów. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku powstało tu kilkanaście dużych ośrodków wczasowych i wiele z nich przetrwało do dziś. Są też straszące ruiny kilkupiętrowych obiektów w pięknym nadmorskim lesie. W ostatnich latach nastąpił ogromny rozwój budownictwa prywatnego. Domy, wille i pensjonaty budowane są z myślą o wczasowiczach i kuracjuszach. Teraz jest tu kilka zakładów lecznictwa uzdrowiskowego, w tym 4 duże sanatoria i 3 zakłady przyrodolecznicze oraz przychodnia uzdrowiskowa. Wszystkie sanatoria położone są niemal nad samym morzem. Status uzdrowiska Ustka ma od 1974 roku. Leczy się tu głównie choroby reumatyczne, krążenia, dróg oddechowych i przemiany materii. Sanatoria działają przez cały rok. W okresie zimowym przebywa tu nawet 900 kuracjuszy. W sezonie letnim znaczną część miejsc zajmują wczasowicze i „pełnopłatni” kuracjusze.

Warto wiedzieć

W Ustce znajdują się nie eksploatowane ogromne złoża leczniczego torfu zwanego popularnie borowiną, oraz źródła geotermalne. Torfowiska powodują, że rzeczka Orzechówka ma nietypowy, brązowy kolor. Z kolei źródła solankowe wykorzystywane są w zabiegach balneologicznych.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 11 marca 2013; Aktualizacja 3 marca 2020;

Komentarze: 1

    anna, 12 marca 2013 @ 07:50

    Ciekawe. Kurowałam się w usteckim zakładzie przyrodoleczniczym i sól do solanek była z Kłodawy a borowina z Kołobrzegu. Zastanawiałam się też nad kolorem rzeczki Orzechówki.No i p[roszę: wszystko mają a nie eksploatują. Ciekawe dlaczego. Czyżby „się nie opłacało?”

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij