Londyn
Imperialne Muzeum Wojny

Imperial War Muzeum zostało założone w 1917 roku, a uroczystego otwarcia dokonał w roku 1920 sam król Jerzy V. Trzeba przyznać, że muzeum znakomicie wywiązało się z zadania upamiętnienia Wielkiej Wojny.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Barbara Mitkowska
Londyn. Imperialne Muzeum Wojny
To muzeum naprawdę warto zwiedzić, tym bardziej, że jest bezpłatne, jak większość londyńskich muzeów państwowych.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Imperial War Muzeum, czyli Imperialne Muzeum Wojny w Londynie przez prawie dwa lata w dużej części było niedostępne dla zwiedzających. W tym czasie przygotowywano ekspozycje, które upamiętniają stulecie wybuchu wielkiej wojny światowej.

Wówczas, w 1914 roku, ta wojna nie była jeszcze pierwszą, nazwano ja Wielką. W Polsce obchody 100-lecia wybuchu Wielkiej Wojny przeszły prawie bez echa, były bardzo skromne. W Anglii to było i nadal jest wydarzenie bardzo ważne, bowiem przez cały rok 2014 odbywało się wiele odczytów, spotkań i wystaw związanych z tym tematem.

W okopach I wojny

Imperial War Muzeum zostało założone w 1917 roku, a uroczystego otwarcia dokonał w roku 1920 sam król Jerzy V. Trzeba przyznać, że muzeum znakomicie wywiązało się z zadania upamiętnienia Wielkiej Wojny. Zbudowano repliki okopów w skali 1:1 i każdy zwiedzający może nimi przejść i poczuć na własnej skórze, jak czuli się w nich żołnierze. Oczywiście zwiedzający mają świadomość, że są w bezpiecznym muzeum, a nie na froncie, ale zapewniam, że mimo tej wiedzy wrażenie jest przejmujące. Idąc wąskim okopem, choć dość głębokim, słyszy się huk wybuchów, czuje woń gazów bojowych (na szczęście śmierdzą ale nie zabijają) i ma się wrażenie klaustrofobii, niemożności ucieczki. Po wyjściu z okopów zwiedzający ogląda mundury, broń, pojazdy, przedmioty należące do walczących, czyli menażki, chlebaki, racje żywnościowe itp. Są też ówczesne plakaty, gazety, odezwy do ludności i żołnierzy, głównie z terenu Anglii i Francji, ale są też rosyjskie, choć nieliczne.

W schronach II wojny

Natomiast ekspozycja dotycząca II wojny światowej zawiera eksponaty z wielu krajów. Możemy podziwiać czołgi, samoloty bojowe, samochody, łodzie podwodne, motocykle: angielskie, ale też niemieckie, amerykańskie, japońskie i rosyjskie. Samoloty bojowe są podwieszone u sufitu, bowiem muzeum liczy pięć pięter, ale jego środek jest pusty. Samoloty widać z każdego z pięciu pięter, bowiem nie ma wewnętrznych murów, a tylko barierki, jak na balkonie. Dzięki temu muzeum, choć i tak wielkie i przestronne, robi jeszcze większe wrażenie. Gdy zwiedzałam muzeum akurat w sobotę,było w nim bardzo dużo ludzi, co krok słyszałam polską mowę. Okazało się, że jest to jedno z ulubionych muzeów rodzin z dziećmi, bo szczególnie chłopców karabiny i czołgi bardzo interesują. A że młodych Polaków w Londynie jest mnóstwo, to i w muzeum są ich reprezentanci. Lecz to inny temat, wracajmy do ekspozycji.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 22 grudnia 2014; Aktualizacja 7 stycznia 2015;

Komentarze: 1

    Barbi, 25 czerwca 2018 @ 01:48

    Jeżdżę do Londynu zwykle 2 razy w roku. Mieszkam w Northwood., Płacę 0k. 50 funtów za tygodniowy bilet do centrum na Baker Street, ale uważam, że warto. Mam za darmo wikt i opierunek, /rodzina/ , wiec wydaję tylko na przejazdy. Metro londyńskie jest drogie, ale jest świetne, a bilet obejmuje też autobusy. Warto go kupić!

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Doceniają nas!

 

Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników Globtroter wyróżniło Otwarty Przewodnik Krajoznawczy nagrodą
za najciekawsze publikacje turystyczne w 2019 r.

Cieszymy się!

 

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij