Paryż
Shakespeare and Co. Literacki raj

Autor: Anna Derecki
George Whitman przybył do Paryża w 1948 roku w wieku 34 lat. Był niedoszłym dziennikarzem, ale przede wszystkim, zanim zarzucił kotwicę nad Sekwaną, dużo podróżował. Dlatego o nim tu piszę.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Anna Derecki
Paryż. Shakespeare and Co. Literacki raj
Położona między Notre Dame a Sorboną, tuż przy skwerze na którym rośnie najstarsze drzewo Paryża, księgarnia bywała też domem i schronieniem dla potrzebujących chwilowej przystani.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Mamy prawdopodobnie wszyscy wrażenie, że za często umierają ludzie ważni, których będziemy długo żałować. Inni też umierają, ale nas dotyka śmierć tych, którzy w naszych umysłach, sercach, naszym życiu pozostawili ślad.

W ostatnim tygodniu zmarło kilku ważnych ludzi: Adam Hanuszkiewicz, Cezaria Evora, Vaclav Havel. W Paryżu, 14 grudnia, zmarł w wieku 98 lat jeden z nich: George Whitman, założyciel angielskojęzycznej księgarni w Dzielnicy Łacińskiej – Shakespeare and Co.

Któż, zwiedzając Paryż, idąc spod Katedry do Dzielnicy Łacińskiej nie natrafił na ten malutki sklepik z książkami, które wylewały się na ulicę, z braku miejsca w środku, z ich nadmiaru… Położona między Notre Dame a Sorboną, tuż przy skwerze na którym rośnie najstarsze drzewo Paryża, księgarnia bywała też domem i schronieniem dla potrzebujących chwilowej przystani. Zostawali kilka dni, lub kilka tygodni. Angielski poeta został tu podobno siedem lat. Wstąpili tu lub bywali Henry Miller, Samuel Beckett, Anaïs Nin… „Guardian” napisał po śmierci Whitmana że Shakespeare and Co to najsławniejsza księgarnia świata. New York Times nazwał ją „literackim rajem”.

Whitman przybył do Paryża w 1948 roku w wieku 34 lat. Był niedoszłym dziennikarzem, ale przede wszystkim, zanim zarzucił kotwicę nad Sekwaną, bardzo dużo podróżował. Dlatego o nim tu piszę.

Francuzi wyróżniają „wielkich ludzi”, niektórych pochowano w Panteonie. Jest jeszcze inna miara, miara nie sławy, ale szczególnej ważności tych, dzięki którym życie codzienne jest inne. Nad Sekwaną nazywa się takiego człowieka „homme rare” rzadki człowiek. Gdy tacy odchodzą jest nam źle. Szybko uświadamiamy sobie, że zawsze coś istotnego pozostawiają nam w spadku. I ta świadomość koi.

Adres ksiegarni: 37 Rue Bûcherie 75005 Paris

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 20 grudnia 2011; Aktualizacja 6 lipca 2020;
 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!