Andora
Kraj gór, sklepów i banków

Zdołałem zobaczyć kilka urokliwych zakątków. Opuściłem Andorę z przekonaniem, że warto będzie tutaj wrócić i zachęcić także innych do odwiedzenia tego wyjątkowego miejsca.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Erwin Jan Kozłowski
Andora. Kraj gór, sklepów i banków
Droga wspina się po zboczu i licznymi meandrami wynosi nas o kilkaset metrów w górę...
  • Andora. Kraj gór, sklepów i banków
  • Andora. Kraj gór, sklepów i banków
  • Andora. Kraj gór, sklepów i banków
  • Andora. Kraj gór, sklepów i banków
  • Andora. Kraj gór, sklepów i banków
  • Andora. Kraj gór, sklepów i banków

Andora to malutkie państwo ukryte w Pirenejach, którego powierzchnia (468 km kw.) jest mniejsza od Warszawy.  Fakt, że jest górskim ustroniem, skazało je na izolację, ale jednocześnie zapewniło spokojny rozwój przez ostatnie siedem wieków.

Andora rzadko jest celem wyjazdu turystycznego sama w sobie. Przeważnie docieramy tam przy okazji przejazdu z Hiszpanii do Francji lub odwrotnie, a grupy turystyczne wpadają tam tylko na chwilę, czyli jak po ogień. Nic więc dziwnego, że nie daje to szansy na dokładniejsze rozpoznanie atutów tego bądź co bądź państwa.  Jeśli więc ktoś przyjeżdża do Andory i mało co o niej wie, a ma zbyt wielkie oczekiwania, to niestety wyjedzie rozczarowany.

Warto będzie tu wrócić…

Ja miałem chyba więcej szczęścia, gdyż podczas czterogodzinnego pobytu zdołałem zobaczyć kilka urokliwych zakątków. Poznałem głównie prowincję, zaś sama Andorra la Vella była tylko krótkim uwieńczeniem całości zwiedzania. Było to dokładnie odwrotnie niż robi to większość grup oraz indywidualnych turystów, skupiając się na pobycie w 20-tysięcznej stolicy. Ta, co prawda jest najwyżej położoną z europejskich stolic, ale jednak nie sprawia wrażenia europejskiej metropolii. Ja opuściłem Andorę z przekonaniem, że warto będzie tutaj wrócić i zachęcić także innych do odwiedzenia tego wyjątkowego miejsca.

Brama wiatrów

Mówimy krótko Andora, ale pełna nazwa kraju brzmi Les Valls d’Andorra czyli „Doliny Andory” i trafnie odzwierciedla charakter tego państwa. Jego legendarne początki sięgają czasów Karola Wielkiego i walk tutejszej ludności z Maurami. Sama etymologia nazwy Andora nie jest jednoznaczna. Etymolodzy stawiający na celtycki rodowód nazwę tę tłumaczą, jako „brama wiatrów”. Inni odwołując się do korzeni hiszpańskich tłumaczą jako zlepek słów ando (wysokie) oro (złoto,  żelazo) lub odnoszą do słowa andar oznaczające przemieszczanie się. Każde z tych tłumaczeń ma uzasadnienie w specyfice tego zarówno pirenejskiego jak i tranzytowego kraju.

Dwie głowy małego kraju

Ja przemieszczałem się w jego kierunku jadąc z Lourdes do Barcelony. Tym sposobem zbliżając się do Andory od północy kilkadziesiąt kilometrów wcześniej przejeżdżałem przez francuskie Foix. Ponad miastem wznoszą się monumentalne wieże zamku, siedziby tamtejszych hrabiów, którzy w XII wieku drogą mariaży stali się dziedzicami Dolin Andory. Trudnością były jednak pretensje biskupów Urguell, którzy nie zamierzali pogodzić się z utratą ziem wchodzących pierwotnie w skład ich domeny. To doprowadziło między obydwoma feudałami do wojny, która boleśnie dała się we znaki samym poddanym i głęboko zapadła w pamięć Andorczyków, gdyż była ostatnią wojną, jaka przetoczyła się przez te tereny.

Czytaj dalej - strony: 1 2 3

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 27 sierpnia 2019; Aktualizacja 12 września 2019;
 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij