Cisna
Bieszczadzka Kolejka Leśna

Historia ocalenia tutejszej wąskotorówki może być wzorem i nadzieją dla innych zabytków techniki. Kolejka powstała u schyłku XIX wieku i przez blisko sto lat, mimo rozmaitych burz i zakrętów dziejowych, wywoziła bieszczadzki las do odległych części kraju.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Daria Strączyńska
Cisna. Bieszczadzka Kolejka Leśna
Najpierw mijamy bieszczadzkie wioski, przecinamy puste szosy i mosty, lecz już po chwili zagłębiamy się w lesie. Po prawej drzewa, po lewej drzewa, przed nami tylko tory i? głusza. Po ok. 45 minutach docieramy do Balnicy.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Na stacji gwar, tłum, zgiełk. Parking przepełniają samochody, z każdą chwilą nadciągają nowi turyści. Najwięcej tu dzieci. Zajadają lody, gonią się po placu, albo ze skupieniem na twarzach wpatrują się w stronę, z której w każdej chwili może nadjechać pociąg. Ale Bieszczadzka Kolejka Leśna z całą pewnością stanowi atrakcję nie tylko dla najmłodszych.

Historia ocalenia tutejszej wąskotorówki może być wzorem i nadzieją dla innych zabytków techniki. Kolejka powstała u schyłku XIX wieku i przez blisko sto lat, mimo rozmaitych burz i zakrętów dziejowych, wywoziła bieszczadzki las do odległych części kraju. W latach 70. inwestycja przestała się opłacać a w 90. całkowicie zaprzestano eksploatacji surowca drzewnego tą drogą. Tabor uległ rozproszeniu, a tory porosły chaszcze.

Ożyła dzięki pasjonatom

I gdy wydawało się, że kolejka zniknie na zawsze z tutejszego krajobrazu, w 1996 r. zebrała się czternastoosobowa grupa, której losy tego zabytku były szczególnie bliskie, i powołała fundację w celu ratowania bieszczadzkiej ciuchci. Już po roku pierwsze wagony wyruszyły po odnowionych torach wioząc turystów na kilkukilometrowej trasie, z czasem modernizowano kolejne fragmenty i dziś kolejka jest jedną z największych atrakcji regionu. Jak wielką, przekonuję się widząc liczbę oczekujących na stacji w Cisnej-Majdanie.

Na stację wjeżdża parowóz

W drogę. Po obejrzeniu zabytkowego budynku stacji i zgromadzonego w niewielkim skansenie taboru kolejowego siadam na wolnym fragmencie krawężnika i chłodzę się kwasem chlebowym. Wtem rozlega się gwizd i na stację wjeżdża parowóz ciągnący kilkanaście odkrytych wagoników. Turyści spiesznie zajmują wolne miejsca na drewnianych ławkach i po kilku minutach pociąg wyrusza w drogę.

Wokół tylko bieszczadzkie buki

Najpierw mijamy bieszczadzkie wioski, przecinamy puste szosy i mosty, lecz już po chwili zagłębiamy się w lesie. Po prawej drzewa, po lewej drzewa, przed nami tylko tory i? głusza. Po ok. 45 minutach docieramy do Balnicy. Przed 1945 r. Balnica była ludną wsią, obecnie mieści się tu jedynie leśniczówka i sezonowo otwarty sklep. Miejsce robi wrażenie wyjątkowo odludnego. Po chwili jednak kolejkowe towarzystwo wysypuje się z wagonów, rozsiada na trawie, biegnie po zakupy. Zapomniana polana na moment znów ożywa.

Najważniejsze, że kolejka przetrwała

Po kilkunastu minutach wyruszamy w drogę powrotną. Ciuchcia wesoło stuka o szyny. Kiedyś woziła drzewo, dziś wozi turystów. Najważniejsze, że przetrwała.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 6 października 2011; Aktualizacja 7 czerwca 2020;

Komentarze: 1

    anna, 7 października 2011 @ 21:43

    Kiedy pierwszy raz w życiu byłam w Bieszczadach, jechałam kolejką z Majdanu do Nowego Łupkowa. Kolejka jeszcze wtedy woziła drzewo, a tylko jeden wagonik był przeznaczony dla pasażerów. Dzień był wiosenny i ładny, więc jechaliśmy po prostu siedząc na klocach drzewa! Parowóz sapał, a miejscami jechał tak wolno, ze można było zeskoczyć i iść obok… Niezapomniane przeżycie. Podróż w tę i z powrotem zajęła nam chyba cały dzień!

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij