Amarapura
Dawna stolica birmańskiego królestwa

Miasto zbudowane jako stolica Birmy w 1782 roku, opuszczone zostało 77 lat później. Król przeniósł, po zapoznaniu się z horoskopami nadwornych wróżbitów, na nowe miejsce nie tylko stolicę, ale również znaczną część drewnianego zespołu pałacowego.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Cezary Rudziński
Amarapura. Dawna stolica birmańskiego królestwa
Do naszych czasów zachowało się więc praktycznie niemal tylko to, czego wówczas nie dało się ruszyć z miejsca. Cztery pagody w narożnikach murów miejskich oraz stara wieża strażnicza i również kamienny budynek skarbca.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

W centrum północnej Birmy, nad jej główną rzeką Irawadi płynącą spod himalajskich szczytów na południe do Oceanu Indyjskiego, w okolicach ostatniej stolicy kraju ? Mandalaj, jest kilka starych, zabytkowych miejscowości.

W przeszłości najważniejszą z nich była Amarapura (Amayabuya) leżąca niewiele ponad10 kmna południe od Mandalaj i podobnie jako ona, również krótkotrwała stolica. Zbudowana została przez króla Bodawpaję w 1782 roku, opuszczona przez jednego z jego następców, Mindona, w 77 lat później. Przeniósł on, po zapoznaniu się z horoskopami nadwornych wróżbitów, na nowe miejsce nie tylko stolicę, ale również  znaczną część drewnianego zespołu pałacowego.

Czego nie zabrano do nowej metropolii

Do naszych czasów zachowało się więc praktycznie niemal tylko to, czego wówczas nie dało się ruszyć z miejsca. Cztery pagody w narożnikach murów miejskich oraz stara wieża strażnicza i również kamienny budynek skarbca. Dla mnie najciekawszą okazała się duża, biała pagoda Pahtodawgyi. Zbudowana na planie kwadratu, z kilkupoziomowymi, zwężającym się ku górze tarasami i szerokimi schodami prowadzącymi do górującej nad tą budowlą stupy. Schodów tych strzegą duże kamienne smoki, a całej pagody w jej narożnikach, także wielkie białe lwy.

Króla nie ma, świątynia żyje

Z góry, na którą można wejść aż do podstawy stupy, rozciąga się ładny widok na cały zespół architektoniczny i inne okoliczne budowle. W pobliżu tej pagody stoi kilka mniejszych i większych złoconych stup oraz pawilony modlitewne z ołtarzami i posągami Buddów. Natrafiłem również na duże, gliniane naczynia z wodą i kubkami do jej picia przez spragnionych. A także sporej wielkości dzwon zawieszony w prześwicie dzwonnicy przypominającej pagodę. Otoczoną bardzo dekoracyjnym, potrójnym i trzypoziomowym murkiem, pod którym kobiety przygotowywały sobie, wprost na ziemi, gorący posiłek.

Pagody na uboczu

Chodząc po tym zespole z zaskoczeniem zobaczyłem, że za przebiegającym obok niego torem kolejowym znajdują się kolejne pagody. Jak się okazało, zespół świątynny Kyaukawgyi. Dojście do niego po ostrym żwirze, przez krzaki, suche gałęzie i brudne kolejowe podkłady było nieprzyjemne i chwilami bolesne. Sandały zostawiłem przecież, jak zawsze i wszędzie wchodząc na birmańskie tereny sakralne, przy głównym wejściu. Warto jednak było zobaczyć te budowle. Kolejne pagody i stupy otoczone murami strzeżonymi przez wielkie, kamienne lwy. A całość w soczystej zieleni dużych drzew i krzewów.

Poczytaj więcej o okolicy:

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij