Mazury przywitały nas ulewą utrudniającą rozkoszowanie się posezonowym klimatem tej krainy. Ale turystyczna dusza wygrała wewnętrzną walkę z niesprzyjającymi warunkami...
Tutejsze wina, to nie tylko okazja skosztowania ich „u źródła”, ale także możliwość poznania tradycyjnych i współczesnych metod jego produkcji. I szansa obejrzenia, niekiedy niezwykłych architektonicznie, budowli w których ma to miejsce.
To jedno z najbardziej malowniczych miasteczek w Katalonii. Leżąc na grzbiecie ściany bazaltowej, z domami zbudowanymi na skrajach przepaści, stało się jednym z najpopularniejszych elementów regionalnego pejzażu.
Najstarszą budowlą w mieście jest kościół parafialny pw. św. Piotra (Iglesia de San Pedro) z XIV w., romański z późniejszymi elementami gotyckimi oraz barokowym ołtarzem głównym. To w nim ochrzczono Salvadora Dali.
W 1994 r. niezidentyfikowani do dziś sprawcy podpalili kościół. Niezwykłe zaangażowanie miejscowej społeczności pozwoliło szybko odbudować świątynię i odrestaurować wyposażenie w dawnej postaci.
Co poruszyło mnie najbardziej? Kości. Wystające z wykopków kości ludzkie, pozostałości pochówków wokół dawnych kościołów. Nie darmo dawniej teren wokół świątyni nazywano cmentarzem...
W 1974 r. otworzył zaprojektowane przez siebie muzeum – Teatro Museo Dalí. To drugie, po madryckim Prado, najchętniej odwiedzane muzeum w Hiszpanii. I główna atrakcja Figueres.
Umocnienia powstały latem 1939 roku, tuż przed wybuchem II wojny światowej, z rozkazu dowódcy Armii „Poznań” gen. dyw. Tadeusza Kutrzeby.
La Coruña, a częściej nazywana po galisyjsku A Coruña, jest najstarszym miastem Galicji. Jej rodowód sięga czasów celtyckich i najstarszych mitów irlandzkich. Warto tu przyjechać w Noc Świętojańską, kiedy plaże, „płoną” Ogniskami św. Jana.
Most otwarty w 1893 r. jest największym dziełem hiszpańskiego architekta Alberto de Palacio, który nauki pobierał w Paryżu i był uczniem Gustawa Eiffla. Konstrukcja ma coś wspólnego ze słynną wieżą.
