Muzeum Wojska Polskiego mieści się od 2024 r. na terenie Cytadeli Warszawskiej. Ekspozycja zatytułowana została „1000 lat chwały oręża polskiego”.
Do dziś zachował się park krajobrazowy o powierzchni około 3,4 ha i dwór. W parku znajduje się kwietnik i staw. Drzew jest bardzo mało. Za płotem były, a dziś już nie istnieją, zabudowania gospodarcze.
Samolot, w którym zginął twórca obuwniczego imperium oraz popiersia wszystkich ofiar katastrofy można oglądać z trzech poziomów tego budynku. I niczego więcej, poza zwiedzającymi, w tym gmachu, Pomnika nie ma!
Oś główna miasta to szeroki na pół kilometra i długi na 2,2 km deptak z wyznaczającymi ją wysokimi budynkami mieszkalnymi i biurowcami. W bok od osi zbudowano pogubione w różnych odległościach i niespójne architektonicznie budowle.
Kiedyś tych domków było siedem, nazywano je Siedmioma Braćmi. Powstały w drugiej połowie XVIII w., kiedy – po zajęciu Śląska przez Prusy – w Kotlinie Kłodzkiej zaczęła się rozwijać produkcja płótna na bazie uprawianego w okolicy lnu. Pozostały dwa.
Kościół leży przy Szlaku Kościołów Drewnianych Ziemi Kaliskiej. Również przy kościele wiedzie Łowicka Droga św. Jakuba, a dokładniej – jej ostatni odcinek z Tłokini Kościelnej do Kalisza, do Narodowego Sanktuarium św. Józefa.
„Obowiązkowym” obiektem do zwiedzenia w Zlinie, jest jedna z najnowocześniejszych wystaw w Czechach. To wspomniana „Princip Baťa”. Przedstawia ona historię firmy Bat’a. Od warsztatu szewskiego z końca XIX w., poprzez taśmy produkcyjne fabryki, aż po nowoczesny salon sprzedaży.
Budowę Cytadeli Warszawskiej nakazał car Mikołaj I wg planów majora Iwana Dehna. Całość powstała na 67 ha, zajęto ponad 200 posesji i wysiedlono tysiące mieszkańców. Zniknęły z powierzchni ziemi budynki z epoki stanisławowskiej...
Tomasz Baťa budował to, co jego mieszkańcom, pracownikom, było najbardziej potrzebne do godnego życia, a równocześnie – tego nie ukrywał – wpływa też na ich wydajność w pracy.
Hiszpańska nazwa miejscowości pochodzi – według legendy - od łacińskiego septem nihil, co znaczy: siedem razy nic. To opowieść o zawziętym oporze, jaki Maurowie stawiali chrześcijańskim władcom zbierającym ziemie Półwyspu Iberyjskiego.
