Międzylesie
Czy tętnią życiem domki tkaczy?
W Międzylesiu w Kotlinie Kłodzkiej stoją dwa domy tkaczy. Znajdziemy je w pewnej odległości od centrum miasteczka, w stronę granicy. W zasięgu krótkiego spaceru.
Kiedyś tych domków było siedem, nazywano je Siedmioma Braćmi. Powstały w drugiej połowie XVIII w., kiedy – po zajęciu Śląska przez Prusy – w Kotlinie Kłodzkiej zaczęła się rozwijać produkcja płótna na bazie uprawianego w okolicy lnu. Na początku wyrabiali je we własnych domach chłopi, z czasem sprowadzili się do Międzylesia (które wtedy nazywało się Mittelwalde) fachowcy. Prawdopodobnie to oni wznieśli drewniano-murowane domy, ze służącymi handlowi podcieniami i wysokim poddaszem. Mieściły one jednocześnie izby mieszkalne i warsztaty – miejsce pracy ich mieszkańców. Najbardziej znana w tym fachu była rodzina Ludwigów, którzy handlowali płótnem w wielu krajach Europy.
W połowie XIX w. płóciennictwo w Kotlinie Kłodzkiej zaczęło podupadać, raz z powodu kryzysu gospodarczego wywołanego wojnami napoleońskimi, dwa z powodu coraz większej popularności sprowadzanej z dalekich krajów bawełny. W czasach dwudziestolecia międzywojennego nie było już tkactwa na duża skalę w Międzylesiu. W siedmiu domkach urządzono muzeum regionalne, które mocno nawiązywało do tkackich tradycji. Warto poszukać w sieci starych zdjęć, prezentują się na nich naprawdę imponująco.
Domy tkaczy w Międzylesiu przetrwały wojnę, nie oparły się czasom PRL. W latach 60. XX w. rozebrano trzy z nich, w latach 70. – kolejne dwa. Te dwa, które się zachowały, wyremontowano, a właściwie zrekonstruowano ostatecznie ok. 2020 r.
Jaka jest ich przyszłość?
Na jednej z lokalnych stron internetowych (dkl24.pl, wpis z 2021 r.) przeczytałem: Zadbano o to, aby tętniły życiem, stąd ulokowano w nich siedzibę klubu sportowego, klubu seniora oraz izbę muzealną traktującą o międzyleskim tkactwie. Ta ostatnia została pomyślana również jako miejsce służące warsztatom przędzalniczym z udziałem tych osób, które chcą nabyć umiejętności mocno wpisujące się w tradycje miasteczka, sąsiednich czeskich Kralików i je wielu otaczających wiosek. Tymczasem domki zastałem zamknięte na głucho, na ścianach tablice sponsorów odbudowy i tylko jeden szyld instytucji – stowarzyszenia emerytów i rencistów.






Dodaj komentarz