Obory
Co widać przez otwartą bramę pałacu

Niestety, podwarszawski pałac nie jest dostępny dla turystów. Mieści się tu dom pracy twórczej literatów. Organizowane są tu wesela, komunie, konferencje... I to pisarzom nie zakłóca spokoju, a przygodny turysta – tak.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Zuzanna Grabska
Obory. Co widać przez otwartą bramę pałacu
Można zajrzeć przez bramę. Dalej tabliczki zakazują wstępu.
  • Obory. Co widać przez otwartą bramę pałacu
  • Obory. Co widać przez otwartą bramę pałacu
  • Obory. Co widać przez otwartą bramę pałacu
  • Obory. Co widać przez otwartą bramę pałacu
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Pałac w Oborach jest jedną z ładniejszych wśród ?  wcale nie tak licznych magnackich rezydencji w okolicach Warszawy. Leży za południową granicą Konstancina-Jeziorny.

Niestety, jest niedostępny dla przygodnego turysty. Wstęp na teren wzbroniony, tabliczka straszy, że obiektu zwiedzać się nie da.  Mieści się tu dom pracy twórczej literatów. Ośrodek prowadzi jednak komercyjną działalność ? organizowane są tu bale i bankiety, wesela, komunie, konferencje, szkolenia, imprezy integracyjne. I to pisarzom nie zakłóca spokoju, a przygodny turysta na rowerze ? tak.

Obory, bo oborane

Obory to nazwa dziwna. Zapamiętałam ją już dawno, bo młodzieżowa (wtedy) książeczka Hanny Ożogowskiej Głowa na tranzystorach kończyła się adnotacją Obory 1968 (?). Zastanawiałam się ? co to za obory i wyobrażałam sobie takie, jakie znałam ? z krowami. Pałac zobaczyłam wiele lat później. Nazwa Obory raczej nie ma nic wspólnego z pomieszczeniem dla zwierząt. Przypuszcza się, że oznacza teren oborany, zagospodarowany, gdy Wisła zmieniła bieg.  Ale są i inne jej wytłumaczenia ? legenda wiąże ją z Marią Anną d’Arquien, siostrą królowej Marysieńki, żoną Jana Wielopolskiego, właściciela majątku, panią na Oborach. Miała ona nazwać to miejsce ? na brzegu (skarpy wiślanej) ? au bord, co miało wkrótce zostać  spolszczone jako „Obory”.  Albo z nazwiskiem rodowym tejże damy:  de la Grange ? co po francusku oznacza zabudowania gospodarcze, obory…

Rodzinne knowania

Te odnoszące się do końca XVII wieku pomysły raczej nie mają racji bytu, bo miejscowość odnotowana została już w 1433 roku, gdy francuskiej damy nie było na świecie. Przez dwa wieki majątek pozostawał  własnością  Oborskich, którzy od tej posiadłości wywiedli nazwisko. W roku 1650 Obory przeszły w ręce Wielopolskich. I to Jan Wielopolski zbudował tu w latach 1681-88 siedzibę, pałac w stylu barokowym z łamanym dachem polskim, według projektu słynnego wtedy architekta Tylmana z Gameren (choć nie wyklucza się, że pałac projektował któryś z jego uczniów). W tymże majątku, Jan Wielopolski, królewski szwagier i Kanclerz Wielki Koronny knuł przeciw Janowi III. Zmarł nagle, prawdopodobnie w Oborach.

Schowane za bramą

W następnych wiekach pałac był kilkakrotnie przebudowywany, zyskał dach mansardowy a Władysław Marconi dobudował kaplicę. Ostatnich przedwojennych właścicieli ? Potulickich ? wysiedlili Niemcy za udział w Powstaniu Warszawskim. Zabytek do nich już nie powrócił. Po powojennej nacjonalizacji majątku pałac został przeznaczony na dom pracy twórczej literatów. I pozostaje nim do dziś. Otacza go park ze stawami rybnymi o powierzchni 9 ha. Z boku od bramy w stronę pałacu ciągnie się brzydka oficyna.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 7 kwietnia 2014; Aktualizacja 2 czerwca 2014;
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!