Geiranger
Z poziomu morza i z Drogi Orłów

Geirangerfjord ma 16 km długości i 600 m głębokości. Jest na tyle głęboki, że mogą do niego wpływać pełnomorskie statki. W sezonie kursują tu jeden za drugim, tysiące pasażerów wyruszają z ich pokładów na zwiedzanie okolicy.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Barbara Doktór
Geiranger. Z poziomu morza i z Drogi Orłów
W konkursie National Geographic fiord Geiranger został uznany za jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Wjeżdżamy na Dalsnibbę i oto szmaragdowy Geirengerfjord. Pewnie dla Norwega to niemal codzienny widok, ale mieszkanka Mazowsza jest wprost porażona jego pięknem. Nic dziwnego. W konkursie National Geographic fiord Geiranger został uznany za jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi.

Geirangerfjord ma 16 km długości i 600 m głębokości. Jest na tyle głęboki, że mogą do niego wpływać pełnomorskie statki. W sezonie kursują tu jeden za drugim, tysiące pasażerów wyruszają z ich pokładów na zwiedzanie okolicy. Niesamowicie wyglądają te olbrzymy rzucające kotwicę w wąziutkim fiordzie.

Fiord w kształcie litery S otaczają ośnieżone góry, z ich stromych ścian spływają do niego wodospady. Największe i najbardziej znane to De Syv Sostre (Siedem Sióstr) i Frairen (Zalotnik). Spadają z gór po przeciwnych stronach fiordu a wiąże się z nimi pewna legenda. Wody Zalotnika (inna nazwa to Pijak) tworzą na skalnych zboczach kształt butelki. To w niej Zalotnik szuka pocieszenia, bowiem mimo starań nie zyskał względów żadnej z siedmiu sióstr. I jeszcze jeden bardzo znany wodospad ? to Brudesloret czyli Ślubny Welon.

O ile w wyższych partiach gór otaczających Geirangerfjord zalega śnieg i szybują nad nimi orły, o tyle niższe porasta bujna, soczysta roślinność. I skaczą po nich kozy. Mieszkam u znajomego Norwega gdzieś między nimi, w połowie Drogi Orłów, która zakosami wspina się na wysokość 600 metrów ? tu na jej końcu jest fantastyczny punkt widokowy. Ale i z mojego miejsca jest co podziwiać.

Niezapomnianych wrażeń dostarcza już pierwszy wieczór. Jest maj i gospodarz, którego dom stoi przy jednym z karkołomnych zakrętów Drogi Orłów zaprasza na kolację na świeżym powietrzu. Siedzimy przy okrągłym stoliku na stałe przymocowanym do skały. Rzecz w tym, że jesteśmy na samym skraju urwiska, a połowa owego stolika wisi w powietrzu. Początkowo boję się nawet do niego zbliżyć, ale wino pomaga rozprawić się ze strachem.

Nie ma jednak co siedzieć nawet w tak pięknym miejscu, bo naprawdę jest co zwiedzać. Zaczynamy od spaceru po miejscowości a właściwie po najniżej położonej jej części. Tu liczne sklepiki z pamiątkami. Poza kubkami i breloczkami można kupić piękne wełniane swetry w norweskie wzory, ale ich ceny na pewno nie są na moją kieszeń. Za to za darmo można się przywitać z licznie tu występującymi trollami, ustawionym niemal przed każdym sklepikiem.

Wybieramy się do wodospadu Storseterfossen. Trasa turystyczna pozwala zobaczyć go od tyłu. Wchodzi się na skalną półkę, która umożliwia przejście za spadające z hukiem kaskady wody.

Nie skorzystałam z wycieczki promem po Geirangerfjordzie, bo większych emocji dostarczyło pływanie po nim maleńką motorówką naszego gospodarza. Zwłaszcza kiedy niemal ocieraliśmy się o pełnomorskie kolosy. A potem czekał nas piknik na skałach fiordu.

Jeśli już dotarło się do Geiranger, a trzeba wiedzieć, że nawet w lecie drogi bywają zasypane lawinami śniegu lub kamieni, wybierzmy się do opuszczonego gospodarstwa Homlongsetra, wiszącego 500 m nad fiordem. Robi niesamowite wrażenie. Podobno w tym zamieszkałym do 1961 roku miejscu dzieci przywiązywano do specjalnych palików, żeby nie zsunęły się w trakcie zabawy ze skał.

Obowiązkowym punktem jest wejście na Vester?sfjellet, by z tej perspektywy zobaczyć panoramę Geirangerfjordu. Jeszcze wspanialszy widok jest z niesamowitej, leżącej wysoko nad doliną półki widokowej Flydalsjuvet. Tylko uprzedzam ? to miejsce nie dla osób z lękiem wysokości.

Poczytaj więcej o okolicy:

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij