Øygardstøl
W stronę Kjeragbolten

Jest tu restauracja z punktem widokowym na fiord, miejscowość Lysebotn, drogę 27 zakrętów i okoliczne góry z wieloma wodospadami. Na Kjeragbolten należy wyruszyć szlakiem oznakowanym czerwoną literą „T”.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Barbara Górecka
Øygardstøl. W stronę Kjeragbolten
Mokra, gliniasta ziemia, wyślizgane kamienne głazy, strome podejście ubezpieczone łańcuchami skutecznie mnie odstraszyły. Obserwowałam schodzących, którzy dość mocno walczyli ze skałą i już wiedziałam, że podjęłam słuszną decyzję.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Parking na ?ygardstol jest usytuowany 640 m nad Lysefjordem. W tym miejscu jest poczatek szlaku wejściowego na Kjeragbolten.

To ciekawostka przyrodnicza w postaci ogromnego kamienia,  zaklinowanego między dwoma urwiskami nad wodami Lysefjordu. Ten ?obrazek? jest często prezentowany na widokówkach i w folderach. Przy parkingu są tablice informacyjne na temat szlaku. Obok znajduje się restauracja z punktem widokowym na fiord, miejscowość Lysebotn, drogę 27 zakrętów i okoliczne góry z wieloma wodospadami. Na Kjeragbolten z parkingu należy wyruszyć szlakiem oznakowanym czerwoną literą ?T?.

Przyjechaliśmy tu dość późno, bo była już godzina 17. Pogoda fatalna, deszcz, wiatr, mgły? a dla mnie pokonanie trasy to minimum 5 godzin? Rozważyłam wszystkie ?za i przeciw? i dokonałam wyboru? zostaję na miejscu i zorganizuję sobie czas. Moi młodzi współtowarzysze podróży ostro ruszyli w górę.

Spróbowałam jednak podejść kawałek. Mokra, gliniasta ziemia, wyślizgane kamienne głazy, strome podejście ubezpieczone łańcuchami skutecznie mnie odstraszyły. Obserwowałam schodzących, którzy dość mocno walczyli ze skałą i już wiedziałam, że podjęłam słuszną decyzję. Chwilami przejaśniało się na niebie i były to momenty, kiedy z punktu widokowego bardzo ładnie prezentował się Lysefjord.

Po powrocie kolegów (około godz. 21) ruszyliśmy do najbliższego kempingu w Lysebotn (na parkingu jest zakaz nocowania ). Zaczął się stromy zjazd drogą z 27. zakrętami na odcinku 15 kilometrów. Tuż przed miejscowością wjechaliśmy do tunelu, który zrobił na nas ogromne wrażenie. Wykuty w skale, surowy, słabo oświetlony, jednokierunkowy?straszny? a jednocześnie mający swój urok.

Niedaleko fiordu usytuowany jest kemping. Jest to najgorszy i najdroższy kemping, jaki spotkaliśmy w czasie naszej wyprawy. Sanitariaty wołają o pomstę do nieba!!! Jedna kabina na cały kemping. Kuchnia beznadziejna. Miejsce pod namioty to podmokła łąka, a w czasie deszczu ? bajoro. Ta przyjemność kosztowała nas 340 NOK.

Dolina jest tu piękna. Otoczona wysokimi górami z których spływają urokliwe wodospady. Zamknięta jest Lysefjordem. Z Lysebotn można przeprawić się promem do Stavanger, ale bardzo kosztowna to impreza i trzeba wcześniej dokonać rezerwacji. Postanawiamy wracać drogą 27 zakrętów?

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 6 października 2010; Aktualizacja 7 czerwca 2020;
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij