Zlin
Jak szewc Baťa miasto zbudował
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!
Niespełna 80-tysięczny Zlin na Morawach jest miastem niezwykłym. Nie ma takiego drugiego nie tylko w Republice Czeskiej, ale i w innych krajach.
Zbudował je jeden skromny szewc, później twórca światowego obuwniczego imperium, fabrykant Tomasz Baťa (1876-1932). O tej stolicy kraju (województwa) zlińskiego, mieście uniwersyteckim z bogatą ofertą kulturalną pisałem niedawno. Przypomnę więc tylko kilka podstawowych faktów.
Metryka od 1322 roku
Pierwsza pisana wzmianka o osadzie Zlin, później, przez kilka wieków, niewielkim morawskim miasteczku rzemieślniczym i centrum osadnictwa wołoskiego, pochodzi z roku 1322, gdy kupiła ją królowa Eliška i podarowała klasztorowi w Brnie. Osada otrzymała w 1397 roku prawa miejskie z prawem organizowania jarmarków i warzenia piwa. Stała się siedzibą feudalnego „państewka” należącego kolejno do kilku magnackich rodów. Ostatnim właścicielem był brneński kupiec Leopold Haupt, od którego odkupione ono zostało przez miasto Zlin dopiero w 1929 roku, gdy jego starostą był tenże fabrykant Tomasz Baťa. To on, wraz z bratem Antoninem i siostrą Anną założyli w 1894 roku w tym miasteczku fabrykę butów, która rozrosła się w potężny międzynarodowy koncern. Tomasz, który po śmierci brata w 1908 r. został jedynym właścicielem fabryki, miał wizję rozwoju i jej i miasta zgodnie z ówczesnymi światowymi trendami architektury funkcjonalnej. Korzystał w tym z doradztwa słynnych architektów, m.in. Le Corbusiera.
Dwa spojrzenia
To chyba z Tomaszem, albo jego następcą, Janem Antoninem Baťą, związana jest znana historyjka wysłania do Afryki dwu pracowników aby zbadali perspektywy sprzedaży butów. „Nie ma żadnych szans – telegrafował jeden – tutaj wszyscy chodzą boso”. „Fantastyczne perspektywy – ocenił drugi – tutaj wszyscy chodzą boso”.
Od miasteczka do ośrodka przemysłowego
Tomasz Baťa przekształcił to morawskie miasteczko w duży ośrodek przemysłowy zabudowany jak gdyby klockami. Zarówno budynki fabryczne, jak i domy mieszkalne z ogródkami w osiedlach dla kadry i robotników, mają bowiem kształt prostopadłościanów. Jedne leżą, inne stoją. Zwłaszcza interesujący jest drugi w Europie pod względem wysokości (77,5 m) w momencie wzniesienia go, tutejszy „drapacz chmur”. Budynki fabryczne otrzymywały też, umieszczone na nich, wielkie numery. W rozbudowie miasta, finansowanej głównie przez jego zakłady, pomagał Tomaszowi Baťa wybór w roku 1923 na starostę, którym pozostał aż do śmierci w 9 lat później.
Sławne „klocki”
Efekty miastotwórczej działalności jego, oraz następców w kierowaniu zakładami, najlepiej widać z platform widokowych na głównym budynku Uniwersytetu Tomasza Baťa otwartego w 2001 roku, oraz wspomnianego „drapacza chmur”.


























Dodaj komentarz