Hoczew
Galeria Zdzisława Pękalskiego

Gdy popatrzył na kawałek drewna to od razu wiedział co z niego zrobi. Deska z zatopionej chałupy to anioł, słupek stajenny to twarz Jezusa, drewniana niecka a w niej wykonany własną interpretacją Całun Turyński...
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Barbara Górecka
Hoczew. Galeria Zdzisława Pękalskiego
Każde dzieło ma swoją historię wyrytą w materiale z którego je stworzono. Jest powiedzenie ?zrobić coś z niczego? i bardzo ono pasuje do pana Pękalskiego.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Hoczew to wieś w województwie podkarpackim, w gminie Lesko. To tu znajduje się wspaniała galeria Zdzisława Pękalskiego.

Zdzisław Pękalski to bieszczadzki artysta o wielu zainteresowaniach. Tworzył od kilku dekad. Dzisiaj jest chory, ale o jego twórczości pięknie opowiada żona. Urodził się w 1941 roku we Lwowie. Lata dziecięce spędził w Przemyślu. Zainteresowania plastyczne rozwijał w Studium Nauczycielskim w Rzeszowie. Potem ukończył Instytut Wychowania Artystycznego w Lublinie. W Hoczwi zamieszkał w 1963 roku. Pracował jako nauczyciel w miejscowej szkole. Zajęcia z rzeźby prowadził w Małopolskim Uniwersytecie Ludowym we Wzdowie. Kolekcjonerstwo, etnografia i archeologia to jego pasje. W latach siedemdziesiątych minionego wieku założył w Hoczwi Izbę Regionalną i był jej kustoszem, konserwatorem i przewodnikiem, współzałożycielem Bieszczadzkiej Grupy Twórców Kultury. Był zafascynowany Bieszczadami i wokół nich toczyło się jego życie. Swoje prace wystawiał na kilkudziesięciu wystawach indywidualnych i zbiorowych w kraju i za granicą. Zajmował się grafiką, rzeźbą, malarstwem. Pisał wiersze i fraszki. Wykonywał ilustracje do książek. Jego dziełem jest wystrój kościoła w Czystogarbie, w województwie podkarpackim. Od kilku lat prowadzi autorską galerię sztuki. Pomaga mu w tym żona Maria, bo pan Pękalski poważnie choruje.

Trafiłam do galerii w ubiegłym roku…

Na niewielkim podwórku stoi kilkanaście drewnianych rzeźb. Są o różnej tematyce. Niemal o każdej z nich opowiada pani Pękalska. Potem wchodzimy do ?piwnicznej izby?, która za czasów wojny była szczęśliwą izbą ratującą życie rodziny. Siadamy na ławeczkach i zamieniamy się w słuch. Pani Pękalska opowiada? i tak można by tu siedzieć godzinami. A opowieść się snuje pośród niesamowitych prac, oglądanych przy blasku świec.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 21 kwietnia 2016; Aktualizacja 25 kwietnia 2016;
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij