Szczecin
Jarmark bożonarodzeniowy na Zamku

Przedświąteczny jarmark bożonarodzeniowy w Szczecinie ma szansę na wpisanie się w coroczną tradycję, promując regionalne wyroby i życie kulturalne. Założenie jest dobre. Coś dla ciała i wiele dla ducha.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Halina Puławska
Szczecin. Jarmark bożonarodzeniowy na Zamku
Była ?żywa? szopka, wpisana głęboko w świąteczną tradycję, stajenka z żywymi zwierzętami: owieczkami, kózkami, dzikimi gęśmi i osiołkiem.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

W scenerii Zamku Książąt Pomorskich przez trzy dni  (14-16.12.2012) trwał bożonarodzeniowy jarmark. Dla bywalców jarmarków niemieckich i wielbicieli przedświątecznego boomu w galeriach handlowych hipermarketów – był skromny.

Ubogi ilością stoisk oferujących żywnościowe przetwory. Było ich tylko dziesięć i ginęły na ogromnym zamkowym dziedzińcu. Oprócz nich – pod dachem Galerii Zamkowej, w pięknych gotyckich wnętrzach – znalazły miejsce kramy z rzemiosłem.

Co je charakteryzowało?

Postawiono na rodzime, regionalne wyroby kulinarne i rękodzielnicze. I to go odróżniało od kiermaszów powszednich. Na stoiskach producentów regionalnej i tradycyjnej żywności znalazły się: konfitura szczecińska z owoców róży, zielonych pomidorów z rumem, powidła i dżemy z gminy Dolice, miody – przelewicki, drahimski i akacjowy cedyński, pierniki szczecińskie wg receptury XIX. wiecznej, wyroby czekoladowe, sery od krowy z Marwic k/Widuchowej, ryby z Gospodarstwa „Ryby Lubie” z Lubieszewa k/Złocieńca, (na stoisku można było również zjeść gorącą zupę rybną ), wędliny, pasztety, chleb, piwo. Na kramach w Galerii Gotyckiej oko cieszyły bombki, malowane świątecznym wzorem kielichy, ręcznie wykonane ozdoby choinkowe, koronki klockowe, ceramika, stroiki, biżuteria wykonana z różnych materiałów, ozdoby ręcznie malowane na szkle…

To także pretekst, by zwiedzić Zamek

Ten jarmark miał wiele atrakcji towarzyszących i dla wielu szczecinian był okazją do poznania Zamku Książąt Pomorskich po raz pierwszy w życiu. Zamek umożliwił bezpłatne zwiedzanie wystaw, kino zamkowe projekcję bajek o tematyce świątecznej dla dzieci, czytanie opowieści bożonarodzeniowych przez artystów, włodarzy regionu i szefów kulturalnych instytucji, były zajęcia plastyczne dla dzieci, na estradzie dziedzińcowej koncertowały zespoły…  Trzeba było tylko zapoznać się z programem i oczywiście z niego skorzystać.

Pierwszy, nie ostatni…

Był pokaz toczenia ceramiki i warsztaty malowania wzorów ceramiki „Stettiner Waren”. Była „żywa” szopka, wpisana głęboko w świąteczną tradycję, stajenka z żywymi zwierzętami: owieczkami, kózkami, dzikimi gęśmi i osiołkiem, a właściwie panią osiołkową, która notabene była w ciąży. Była – i szkoda, że tylko pierwszego dnia funkcjonowała – poczta do Mikołaja z reniferami, wypożyczonymi z zoo w Ueckermünde. Ciekawe, czy dzieci otrzymują odpowiedź… Brzmiały w tle kolędy budując przedświąteczny nastrój. Przedświąteczny jarmark bożonarodzeniowy w Szczecinie ma szansę na wpisanie się w coroczną tradycję, promując regionalne wyroby i życie kulturalne. Założenie jest dobre. Coś dla ciała i wiele dla ducha.

Warto wiedzieć

* W ramach Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego na liście produktów tradycyjnych Zachodniopomorskiego znajduje się obecnie 16 wyrobów: ogórek kołobrzeski z Gościna, miód drahimski z Czaplinka, wino ze śliwek z Chociwla, nalewka ze śliwek z Dębiny, kapusta kiszona z beczki z Rymania, jeziorowy ogórek kiszony z Kalisza Pomorskiego, chleb razowy „koprzywieński” z Barwic, miód pitny trójniak z Polanowa, paprykarz szczeciński z Sianowa, pasztecik szczeciński ze Szczecina, grzyby marynowane z szyszką z Połczyna-Zdroju, pierniki szczecińskie ze Szczecina, konfitura szczecińska z owoców róży z Dolic, kiszka szwedzka z Wałcza, miody przelewickie z Przelewic i chleb wiejski wojenny z Chociwla.

* Ceramika „Stettiner Ware” czyli szczeciński towar ma długą historię. Produkowana była w regionach basenu bałtyckiego na terenie Danii, południowej Szwecji, Meklemburgii, Schlezwiku-Holsztyna w okresie od XVIII do XX w. i na Pomorzu w wielu rzemieślniczych warsztatach garncarskich m.in. w Gryfinie, Szczecinie, Policach, Stargardzie Szczecińskim, Chociwlu, Czaplinku, Trzebiatowie, Dobrzanach. Zawdzięcza nazwę miastu Szczecin – głównemu portowi, z którego był importowany. Z tego powodu nazywany był również Schifferfayence (fajans szyprów). To naczynia domowe z białej lub kremowej ceramiki ozdobionej malaturą w kolorze kobaltu, wzbogacanego zielenią miedziową, fioletem, żółcią – tworzącą ornamenty roślinne, geometryczne, architektoniczne… W tym roku wydano certyfikaty na jej produkcję ze znakiem „Towary Szczecińskie Stettiner Waren”.

* Do Mikołaja pisze się na adres: Santa Claus, Arctic Circle, 96930 Rovaniemi, Finlandia

Poczytaj więcej o okolicy:

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!