Devin
Prastary gród nad Dunajem

Piszę o historii Devina tak szczegółowo, gdyż niewiele zabytkowych miejsc w naszym rejonie Europy ma tak starą i tak dobrze udokumentowaną przeszłość. W pieczarach górnej skały znajduje się ciekawa ekspozycja przedstawiająca dziejemiasta.
fot: Cezary Rudziński
Devin. Prastary gród nad Dunajem
Ze szczytu jednej z baszt w zachowanych ruinach roztacza się piękny widok na okolicę. Zwłaszcza na ujście Morawy do Dunaju oraz ruch statków po tej rzece.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

W początkach chrześcijaństwa

Słowianie centralną część dawnego grodziska zasiedlili dopiero w VIII w. Ich osada rozrosła się w czasach Państwa Wielkomorawskiego. Do tego stopnia, że pierwsza wzmianka o Devinie, nazwanego Dowine, pojawiła się Kronikach z Fuldy w 864 r. Na południowo wschodnim wzniesieniu tego grodziska stała świątynia z trzema apsydami. Wewnątrz była ona ozdobiona malowidłami ściennymi o tematyce roślinnej i figuralnej, a w pobliżu fundamentów tej świątyni znaleziono 6 grobów z bogatym wyposażeniem. Po upadku Państwa Wielkomorawskiego tutejsze umocnienia wykorzystywane były przez miejscową ludność do stworzenia osady, która istniała od X do XIII w. Jego cmentarzem było wzgórze z ruinami zburzonej świątyni. W pobliżu zbudowano wieżę strażniczą. Piszę o tym tak szczegółowo, gdyż niewiele zabytkowych miejsc, ma tak starą i tak dobrze udokumentowaną przeszłość.

W wielkich Węgrzech

W XIII w. Devin stał się królewskim zamkiem i nadgraniczną twierdzą Królestwa Węgier. Pierwsza pisana wzmianka o nim z 1223 r. informuje, że stał się on własnością austriackiego księcia Leopolda VI z dynastii Babenbergów. W tamtych czasach na szczycie skały wznosiła się sześciokątna wieża mieszkalna otoczona fosą z podnoszonym drewnianym mostem przez nią. W 1419 roku król Zygmunt Luksemburski podarował Devin palatynowi Mikulaszowi (Mikołajowi) III z Gary. Jego potomkowie władali nim do 1460 roku. W ciągu tych kilkudziesięciu lat zdołali umocnić całe terytorium twierdzy, wybudować pałac, przebudować górną część naskalną i wznieść inne budynki, a także wykopać 55 metrowej głębokości studnię. Przez niespełna 7 lat, od 1521 do 1527 r.,  Devin stanowił  własność hrabiów ze Świętego Jura i Pezinka ? istniejących do dzisiaj miejscowości odległych o kilkadziesiąt kilometrów. Następnie cesarz Ferdynand I Habsburg podarował tę twierdzę Stefanowi Batoremu. Ród Batorych władał nią do 1605 roku i w ciągu tych niespełna 80. lat zbudował na środkowym dziedzińcu renesansowy pałac, zaś u ujścia Morawy do Dunaju wieżę strażniczą nazwana ?Mniszką?. Ostatnimi gospodarzami Devina był, od 1635 roku, szlachecki ród Palfich. Kres świetności twierdza ?zawdzięcza? wojskom Napoleona I, które w roku 1809 wysadziły ją w powietrze. Od tamtej pory przez ponad półtora wieku resztki tutejszych budowli popadały w ruinę.

Imponujące ruiny

Dopiero w 1965 roku rozpoczęto  na górze zamkowej systematyczne prace archeologiczne oraz zabezpieczające. Obecnie można zwiedzać dosyć imponujące ruiny średniowiecznego zamku i twierdzy, resztki fundamentów budowli z okresu rzymskiego i wielkomorawskiego, wspomnianej już chrześcijańskiej świątyni z IV w. n.e. A także wiele innych fragmentów i pozostałości na rozległym terenie. U podnóża zamku jest hotel, restauracje i inne elementy infrastruktury turystycznej. W pieczarach górnej skały znajduje się ciekawa i warta zobaczenia ekspozycja przedstawiająca dzieje Devina. Z uzyskanych tam informacji korzystałem pisząc o przeszłości tego miejsca. Ze szczytu jednej z baszt w zachowanych ruinach roztacza się piękny widok na okolicę. Zwłaszcza na ujście Morawy do Dunaju oraz ruch statków po tej rzece.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 9 października 2013; Aktualizacja 16 września 2017;
 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!