Thorong La
Rowerem wokół Annapurny
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!
Po Himalajach można podróżować rowerami. Po raz kolejny udowodnili to Polacy z grupy rowerowej United Cyclists, którzy w kwietniu okrążyli masyw Annapurny, pokonując sławny szlak Annapurna Circuit. Eskapada dotarła m.in. na przełęcz Thorong La, czyli najwyżej (5 416 m n.p.m.) położony punkt tej trasy.
Tutaj nie ma łatwych dla rowerzystów dróg. Być może takie istnieją, lecz o tym wiedzą jedynie rodzimi mieszkańcy, pragnący najwidoczniej zachować je ? z bliżej nieokreślonych powodów ? wyłącznie dla siebie. Pomimo wydawałoby się nieco tropikalnego klimatu, ścieżki są kręte i strome, a podjazdy urwiste, co pokazuje prawdziwą, górzystą naturę Nepalu. Widoki ? i zarazem warunki ? zmieniają się dopiero wraz ze zmniejszaniem dystansu do masywu Annapurny. Zmieniają się na bardziej ekstremalne?
Na Szlaku Żywicielki
Annapurna Circuit. W wolnym tłumaczeniu ? Szlak Żywicielki albo Szlak Wypełnionej Pożywieniem. Trasa wokół masywu Annapurny, którego najwyższy szczyt (Annapurna I) leży na wysokości 8 091 m n.p.m. Cały trakt liczy w sumie, w zależności od obranego wariantu drogi, od 160 do nawet 230 km. Warto zaznaczyć, że terytorium w okolicach masywu otwarte zostało dla zagranicznych wędrowców dopiero pod koniec lat 70. XX wieku. Początek szlaku. Region Gandaki. Besishahar położony na wysokości ?zaledwie? 830 m n.p.m. Ekspedycja osiąga ten punkt 3 kwietnia. Dalej, aż do przełęczy Thorong La, jest już praktycznie tylko wyżej, ciężej i zimniej. Kolejny punkt, do którego ekspedycja dociera tego samego dnia, to składająca się z kilku chatek osada Chamche (1 385 m n.p.m.) Od teraz Annapurna Circuit zdecydowanie nabiera ?ostrości? ? dosłownie i w przenośni. Technicznie trudne odcinki, śliskie, kamieniste i zabłocone podłoże, wodospady spływające niemalże na drogę, oraz podjazdy o nachyleniu do 25 stopni. Tak właśnie wyglądała część prowadząca do Chame (2 630 m n.p.m.). Kolejny fragment traktu, między Chame a Manang (3 550 m n.p.m.), jest nieco łatwiejszy.
To ciekawe z tą odległością, bo mnie wyszło 380 km:
https://sites.google.com/site/andrzejakowacz/rowerowo/2018-rowerowy/annapurna