Hochsteiermark
W komorze Zielonego Serca Austrii
To słynny Rognerhaus. Budowla bardziej niż dzieła Gaudiego, przypomina wiedeńskie projekty Hundertwassera, zafascynowanego katalońskim geniuszem architektury. I właśnie o podobieństwo Rognerhaus do dzieł Wiedeńczyka wybuchła przed laty gigantyczna, lokalna awantura. To w Neubergu Hundertwasser wpadł w furię. Ponieważ ówczesne prawo autorskie w kwestii architektury użytkowej było jeszcze dziurawe, sprawa rozeszła się po kościach, zostawiając nas z tą fascynującą, prowokującą anomalią w środku tradycyjnej alpejskiej wioski.
Daleko ważniejszym obiektem jest w Neubergu potężne, gotyckie opactwo cystersów. Jego sercem jest monumentalna świątynia, budowana ponad sto lat, nad którą unosi się największy drewniany dach sakralny w całej Austrii. W XV wieku z błękitnych lasów wycięto ponad 1100 m sześc. modrzewiowego i świerkowego drewna. Średniowieczni cieśle wznieśli tę potężną, przypominającą odwróconą nawę statku konstrukcję, nie używając do jej połączenia ani jednego żelaznego gwoździa. Wszystko spaja precyzyjny system drewnianych kołków i klinów, który bez szwanku przetrwał stulecia
Szklaneczka z wkładką
Dawne zabudowania klasztorne tętnią dziś jednak nowoczesnym życiem. Tuż obok świątyni, w dawnej hali montażowej klasztornej manufaktury, działa Kaiserhof Glasmanufaktur – jedna z najbardziej znanych i cenionych hut szkła artystycznego w całej Austrii. Kolorowe wyroby tutejszych mistrzów cieszą się ogromną popularnością, ale ta rodzinna manufaktura poszła o krok dalej. Do swoich firmowych, szklanych pucharów nalewają… własne, rzemieślnicze piwo marcowe.
Kilka kroków dalej, przy jednym z najważniejszych austriackich kościołów, przycupnęło z kolei niezwykłe prywatne Muzeum Natury. Od 30 lat ta imponująca placówka edukacyjna gromadzi jedną z największych kolekcji w kraju, liczącą aż 2,5 tysiąca eksponatów zwierząt z całego świata. Tradycyjne gabloty ustąpiły tu jednak miejsca interaktywności, skrojonej pod najmłodszych. W specjalnej sali dzieci mogą sprawdzić, czy skaczą na odległość zająca, czy geparda, a podnosząc specjalne kamienie z numerami, mogą porównać swoją siłę fizyczną z możliwościami dzikich zwierząt.
Ku czci Chrystusa i Johanna
Najlepszy widok na miasteczko rozciąga się ze szczytu skalistego wzgórza Kalvarienberg tuż przy klasztorze. Postawiono tam krzyż z pozłacaną figurą Chrystusa. Ale tutejszy Jezus ma raczej kameralny, styryjski, a nie gigantyczny, świebodziński rozmiar.
Całe to wzgórze to hołd dla najsłynniejszego Habsburga w regionie – arcyksięcia Johanna. W wykutą pod krzyżem skalną ścianę wmurowano potężną tablicę upamiętniającą jego setne urodziny. Zasługi arcyksięcia dla Styrii były nie do przecenienia: to on zmodernizował tutejsze rolnictwo, założył szkołę górniczą (dzisiejszy uniwersytet w Leoben) oraz pierwszą kasę oszczędnościową, stając się prawdziwym, ludowym bohaterem i „władcą serc” tutejszych górali.

















Dodaj komentarz