Lienz
Narty w Tyrolu z dolomicką duszą

W Lienz góry nie są tłem. One są bohaterem. Mają w sobie coś teatralnego – ostre krawędzie, pionowe ściany, światło, które zmienia się jak scenografia. To tu widać najlepiej, jak bardzo Lienz jest „dolomicki”.
fot: Jarosław Kałucki
Lienz. Narty w Tyrolu z dolomicką duszą
Austriacka precyzja, ale włoskie światło. Surowe skały, ale miękkie, słoneczne stoki.
  • Lienz. Narty w Tyrolu z dolomicką duszą
  • Lienz. Narty w Tyrolu z dolomicką duszą
  • Lienz. Narty w Tyrolu z dolomicką duszą
  • Lienz. Narty w Tyrolu z dolomicką duszą
  • Lienz. Narty w Tyrolu z dolomicką duszą
  • Lienz. Narty w Tyrolu z dolomicką duszą
  • Lienz. Narty w Tyrolu z dolomicką duszą
  • Lienz. Narty w Tyrolu z dolomicką duszą
  • Lienz. Narty w Tyrolu z dolomicką duszą
  • Lienz. Narty w Tyrolu z dolomicką duszą
  • Lienz. Narty w Tyrolu z dolomicką duszą
  • Lienz. Narty w Tyrolu z dolomicką duszą
  • Lienz. Narty w Tyrolu z dolomicką duszą
  • Lienz. Narty w Tyrolu z dolomicką duszą
  • Lienz. Narty w Tyrolu z dolomicką duszą
  • Lienz. Narty w Tyrolu z dolomicką duszą

Nie jest największy, nie jest najbardziej znany, nie ma tu futurystycznych gondoli ani stoków o długości maratonu. A jednak, gdy człowiek tu przyjeżdża, zaczyna rozumieć, że w narciarstwie – tak jak w życiu – liczy się nie ilość, tylko charakter.

Kto wybiera się na marcowe narty, powinien wziąć sobie tę miejscówkę pod rozwagę (wyciągi kręcą w Lienz do końca marca). Kto już zamknął sezon – niech wpisze koniecznie przypominajkę do jesiennego kalendarza, gdy będzie planować wyjazd w przyszłym sezonie.
To miasto, które stoi na styku kultur. Tyrol Wschodni, ale z dolomicką duszą. Austriacka precyzja, ale włoskie światło. Surowe skały, ale miękkie, słoneczne stoki.

Tę niezwykłą mieszankę najlepiej definiuje Silvano Soravia, prowadzący znaną nie tylko w Lienzu lodziarnię w centrum miasta. Pochodzi z Perugii, przez długi czas mieszkał w Stuttgarcie. Dla niego Lienz jest symetrycznym środkiem: południowy styl z północnym zamiłowaniem do porządku.

Narciarstwo w stylu slow

Ta nieuchwytna atmosfera wyczuwalna jest również w restauracjach i schroniskach na stokach, która sprawia, że po pierwszym dniu jazdy człowiek zaczyna się zastanawiać, czy, mając karnet Ski Hit Osttirol na 6 dodatkowych ośrodków (Großglockner Resort Kals-Matrei, St. Jakob im Defereggental-Brunnalm, Sillian-Thurntaler, Obertilliach-Golzentipp oraz w Karyntii Mölltaler Gletscher i Ankogel-Mallnitz – w sumie na blisko 170 km nartostrad) nie pojeździć w Lienz dłużej niż 1-2 dni.

Bo w samym Lienz, na masywie Zettersfel jest raptem 22 km tras. Trochę wymagających czerwonych z ciekawymi stromiznami, ale większość to niebieskie. Świetne na rodzinne narciarstwo, z licznymi przerwami na opalanie, lanczyki z widokiem na bajecznie piękne Dolomity Lienzkie. To jak ferie w Białce czy Szczyrku, ale dwa razy wyżej niż w naszych stacjach narciarskich. Zettersfeld to teren, który mógłby być wizytówką narciarskiego „slow life”.

Jest gdzie się zmęczyć

Od kilku sezonów zamknięte są niestety trasy po drugiej stronie doliny na masywie Hochstein. A szkoda, bo jest stromy, wymagający, techniczny. To tu rozgrywano zawody Pucharu Świata. Czasem widać na nim trenujących zawodników z kadr narodowych różnych krajów, ale dla narciarzy rekreacyjnych jest niedostępny.

Jednak dla pożeraczy tras Zettersfeld nie będzie rozczarowaniem – te czerwone nartostrady naprawdę potrafią dać w kość komuś, kto nie zwozi się z blisko 2300 m n.p.m. na nieco ponad 1600 m n.p.m. tylko uczciwie ciśnie na krawędzie od początku do końca trasy. Zettersfeld jest zaskakująco rozległy – niby 22 km nartostrad, ale ma się wrażenie, że tereny do szusowania są co najmniej dwa razy większe. Rozlewa się szeroko, ośrodek nie męczy powtarzalnością.

No i te Dolomity…

W Lienz góry nie są tłem. One są bohaterem. Mają w sobie coś teatralnego – ostre krawędzie, pionowe ściany, światło, które zmienia się jak scenografia. To tu widać najlepiej, jak bardzo Lienz jest „dolomicki”. Skały mają tę samą pastelową barwę, światło odbija się od nich tak samo jak w Val Gardenie, a panoramy są tak szerokie, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czy naprawdę jest w ośrodku, który na papierze ma raptem 22 km tras.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 16 marca 2026; Aktualizacja 11 kwietnia 2026;
 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij