Wrocław
Co udało mi się zwiedzić w 12 godzin
Wrocław to jedno z moich ulubionych miast w Polsce. Choć do stolicy krasnali mam prawie 500 km, wsiadłam do pociągu by sprawdzić, ile uda mi się zwiedzić w majowy, słoneczny dzień.
W programie atrakcji znalazły się m. in. kolorowe tulipany budzące się do życia, literacka uczta z Mickiewiczem, symboliczny lot w kosmos, monumentalne obrazy, milusińskie zwierzęta, słynna hala, a na deser niezapomniany pokaz fontann z iluminacjami świetlno-muzycznymi!
Przyrodnicza oaza spokoju w sercu Wrocławia
Gdy tylko wyszłam z pociągu, ruszyłam do Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Wrocławskiego w poszukiwaniu oznak pełni wiosny (ich namiastkę możecie zobaczyć na zdjęciach dołączonych do artykułu). W samym centrum miasta, nieopodal majestatycznej katedry na Ostrowie Tumskim, odnalazłam oazę spokoju z tysiącami gatunków roślin. Już od wejścia przywitały mnie dywany kolorowych tulipanów, a dalej było tylko piękniej. Krótki odpoczynek na leżaku nad stawem z liliami i czas w dalszą drogę!
Monumentalne dzieła sztuki w muzealnych zbiorach
Z Ostrowa Tumskiego przeszłam na drugą stronę Odry do jednego z najbardziej rozpoznawalnych budynków Wrocławia. Mowa o głównej siedzibie Muzeum Narodowego, wyróżniającej się winobluszczem pnącym się po elewacji i zmieniającym kolory wraz z nadejściem kolejnych pór roku. W muzealnych wnętrzach zgromadzono zaś liczne eksponaty przybliżające historię Śląska.
Poza główną siedzibą z pewnością warto zwiedzić także trzy oddziały Muzeum Narodowego, czyli Panoramę Racławicką, Muzeum Etnograficzne i Pawilon Czterech Kopuł. Mnie szczególnie interesowały odwiedziny w Panoramie Racławickiej, o której słyszałam wielokrotnie, a jakoś nigdy wcześniej nie było mi do niej po drodze. Postanowiłam więc nadrobić zaległości i odwiedzić to nietypowe muzeum sztuki z cykloramicznym obrazem „Bitwa pod Racławicami” namalowanym w latach 1893-94 przez grupę malarzy z Janem Styką i Wojciechem Kossakiem na czele.
Wyjątkowe dzieło jest prezentowane w specjalnie zaprojektowanej rotundzie i otacza odwiedzających z każdej strony. Dzięki nagraniu przewodnika oraz scenografii przed obrazem, składającej się m. in. z ziemi, kamieni, roślinności i fragmentów uzbrojenia, turyści mogą poczuć się jakby naprawdę byli w centrum bitwy. Rozegrała się ona w 1794 roku pod Racławicami i zakończyła się spektakularnym zwycięstwem wojsk dowodzonych przez Tadeusza Kościuszkę. Wizyta w tym miejscu stanowi z pewnością nietypową i niezapomnianą lekcję historii.
Literacka uczta u Adama Mickiewicza
Po lekcji historii przyszedł czas na lekcję języka polskiego. Temat nie byle jaki, bo dotyczący twórczości narodowego wieszcza Adama Mickiewicza. Wrocławskie Muzeum Pana Tadeusza oferuje możliwość poznania kulis powstawania polskiej epopei narodowej, a nawet zobaczenia jej rękopisu z autografem autora. Dzięki prezentacjom multimedialnym odwiedzający mogą przenieść się symbolicznie do epoki romantyzmu i poznać wiele ciekawostek z bujnego życia Adama Mickiewicza, o których poloniści nigdy nawet nie zająknął się w szkole.
Symboliczny lot w kosmos startujący z wrocławskiego rynku
Podczas jednodniowego spaceru po Wrocławiu chciałam wygospodarować choć chwilę na zwiedzenie nie tylko tradycyjnych, ale również bardziej nowoczesnych atrakcji. Postawiłam na odwiedziny Kosmoparku, czyli interaktywnej wystawy o kosmosie mieszczącej się w jednej z kamienic tuż przy rynku. Dzięki interaktywnym „eksponatom” można m.in. poznać fakty o kosmosie i astronautach, „przespacerować się” po Jowiszu, „sprawdzić” swoją wagę na różnych planetach, a nawet przymierzyć kosmiczny kombinezon.



























Dodaj komentarz