Kaliskie
Grzyby, grzybki… Grzybobranie

W lesie można obserwować nadchodząca zimę po odlatujących ptakach ale i po rosnących grzybach. Takim przykładem późnych grzybów są np. podgrzybki na grubej nóżce i z ciemnobrązowymi łebkami.
fot: Waldemar Rusek
Kaliskie. Grzyby, grzybki… Grzybobranie
A jak już trafi się jakiś prawdziwek, to jest super.
  • Kaliskie. Grzyby, grzybki… Grzybobranie
  • Kaliskie. Grzyby, grzybki… Grzybobranie
  • Kaliskie. Grzyby, grzybki… Grzybobranie
  • Kaliskie. Grzyby, grzybki… Grzybobranie
  • Kaliskie. Grzyby, grzybki… Grzybobranie
  • Kaliskie. Grzyby, grzybki… Grzybobranie
  • Kaliskie. Grzyby, grzybki… Grzybobranie
  • Kaliskie. Grzyby, grzybki… Grzybobranie
  • Kaliskie. Grzyby, grzybki… Grzybobranie
  • Kaliskie. Grzyby, grzybki… Grzybobranie
  • Kaliskie. Grzyby, grzybki… Grzybobranie
  • Kaliskie. Grzyby, grzybki… Grzybobranie
  • Kaliskie. Grzyby, grzybki… Grzybobranie
  • Kaliskie. Grzyby, grzybki… Grzybobranie
  • Kaliskie. Grzyby, grzybki… Grzybobranie

Grzybobranie to hobby które wciąga bez reszty. Zawsze twierdzę, że jak są grzyby to coś znajdę. Raz tylko miałem po grzybobraniu kilka sztuk, a tak zwykle jestem zadowolony.

W latach 70. XX w., jak tylko w rodzinie pokazało się auto, zaczęliśmy z ojcem i bratem systematycznie jeździć na grzyby. Tę pasję zaszczepił w nas ojciec. Miałem wtedy kilkanaście lat. Ogromną satysfakcję daje mi znalezienie choćby jednego podgrzybka. A jak już trafi się jakiś prawdziwek, to jest super.

Od kilkunastu lat mamy ekipę kilku osób, z których na grzyby zawsze jadą co najmniej trzy. Czy grzyby rosną orientujemy się na rynku, czy ktoś je sprzedaje. Grzybobranie mamy zawsze udane: coś tam uzbieramy, spotkamy się co jakiś czas, można sobie porozmawiać. No i to świeże powietrze oraz olejki eteryczne z sosny poprawiają nam humory, chociaż od świeżego powietrza i słońca twarz pali, jest gorąco. Gdy jestem na grzybobraniu to zapominam o całym świecie. Jestem tu i teraz, relaksuję się.

Mieszkam w Kaliszu i sporo jest wokół grzybnych lasów. W Wielkopolsce grzyby pokazują się późno. Północ i południe Polski już zbiera a my jeszcze nie. U nas grzyby rosną do pierwszych przymrozków, czasem w grudniu jeszcze. Mamy lasy grzybowe wokół Kalisza: Prażuchy, Zbiersk, Nowolipsk, Wolica, Godziesze, Brzeziny, Głuszyna, Wielowieś, Bukownica czy Kraszewice. Każdy ma swoje miejsca i jedzie tam gdzie zna las, albo gdzie kiedyś nazbierał grzybków. Są takie lasy, że z jednej strony duktu rosną grzyby a z drugiej strony nie.

Kiedyś, za dzieciaka, zbieraliśmy olszówki. Grzyb lejkowaty podobny do rydza ale ma nieco inne kolory. Z jakiegoś powodu zabroniono go zbierać. Smaczny był z octu. Znam kanie czyli sowy ale nie zbieram ich, bo mogę pomylić z innymi. Smaczne w occie są opieńki ale to są też grzyby z blaszkami które można pomylić z niejadalnymi. Zbieram więc grzyby z gąbką i z blaszką dwa rodzaje: kurki i zielonki. Nie będę opisywał ich wyglądu bo jeszcze ktoś może się pomylić zbierając grzyby. Ja mam katalogi grzybów w wersji książkowej.

Grzyby, które zbieram, są w kształcie parasolki, na nóżce kapelusz, lub w kształcie lejka. Podam tylko jakie grzyby zbieram: prawdziwki (borowiki), podgrzybki (czarne łebki), kurki, suche wojtki (sitarze), podciechy (borowiki ceglastopore), krawce (koźlarze ceglastopore), koziarki (koźlarze), rydze, maślaki i jak się trafią – to zielonki (gąski).

W lesie można obserwować nadchodząca zimę po odlatujących ptakach ale i po rosnących grzybach. Takim przykładem późnych grzybów są np. podgrzybki na grubej nóżce i z ciemnobrązowymi łebkami.

Nie wszystkie grzyby przywiezione są zdrowe. Miękki ogon może świadczyć o zrobaczywieniu. Często widać ciemne cętki na robaczywych grzybach. Duże kapelusze trzeba przekroić by sprawdzić, czy nie mają robaków. Grzyby brzydkie czy mokre można od razu po obraniu usmażyć do ziemniaków na drugie danie. Ładniejsze duże grzyby można suszyć na różne sposoby. Na nitce wiszące, w piekarniku podsuszyć czy w specjalnej suszarce.

Wuj mieszkający pod lasem nauczył nas, żeby do octu dawać grzyby o większych łebkach, do 5 cm. Podczas gotowania i suszenia grzyb się zmniejsza a taki 5-centymetrowy można poczuć jedząc. My, robiąc grzyby w occie, do słoiczka używamy proporcji jedna szklanka octu i trzy szklanki wody. Reszta przypraw to pieprz, cebula, ziele angielskie, gorczyca, liść laurowy. Ilość tych przypraw jest wg uznania. Grzyby z octu mogą być do drugiego dania jako przystawka lub na zagrychę na imprezie. Suszone nadają się do bigosu, na zupę grzybową, do pierogów albo można większe kapelusze obsmażyć w mące na patelni.

W myśl przysłowia że mężczyzna poluje a kobieta gotuje, ja przywożę grzyby do domu a żona je obiera i oprawia. Czasem się przywiezie pół koszyczka, ostatnio przywiozłem trzy koszyki.


Chciałem tylko zaznaczyć że ten artykuł nie jest katalogiem grzybów jadalnych ani przewodnikiem po grzybowych lasach.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 14 października 2026; Aktualizacja 13 października 2026;
 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij