Altenberg
Katedra, choć bez biskupów
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!
Wrócę jednak jeszcze na chwilę do nieistniejącego już klasztoru i jego historii. Znajdował się on pod szczególną opieką hrabiów, a następnie książąt Bergu, którzy hojnie obdarowywali opactwo różnymi nadaniami. Otrzymywało ono również przywileje od papieży i arcybiskupów Kolonii. Było bowiem, jak już wspomniałem, rodową nekropolią Bergów. W klasztornym kościele pochowano zarówno pierwszego fundatora przyszłego opactwa, Adolfa II, hrabiego Bergu, jak i 13 innych hrabiów oraz książąt z tego rodu. Ostatnim był, zmarły w 1511 r., Wilhelm II. W jednej z kaplic pochowano też serce pochodzącego z tego rodu arcybiskupa Kolonii uznanego za świętego.
Kryzys i konfiskata
Pierwszy kryzys tego klasztoru nastąpił już w XV w. Spowodowały go kłopoty finansowe oraz, jak to jest delikatnie określane w źródłach, „rozluźnienie dyscypliny zakonnej”. Tę jednak zdołano przywrócić, a reformy wprowadzone w zarządzaniu poprawiły sytuację gospodarczą opactwa. Na tyle skutecznie, że przetrwał on pojawienie się protestanckiej reformacji. Kolejny jego upadek spowodowały wojny. Nie tylko 30-letnia (1618-48), ale również o niepodległość pobliskich Niderlandów oraz wojna o… arcybiskupstwo Kolonii w latach 80. XVI w.
I z tego kryzysu udało się opactwu wydobyć oraz ponownie rozkwitnąć w drugiej połowie XVII i w XVIII w. Ale w końcu tamtego stulecia nastąpił jednak upadek klasztoru. Opat Franz Cramer (1770-96) prowadząc „rozwiązły tryb życia” roztrwonił jego finanse. W 1801 r. opactwo straciło wszystkie dobra na lewym brzegu Renu. I w ramach sekularyzacji klasztorów, zlikwidowano i ten, w Altenbergu. Ostatni mnisi opuścili go, po 670 latach tu obecności, pod koniec 1803 roku. W roku następnym sprzedano klasztorne ruchomości, a w 1806 sam klasztor. Kupił go koloński kupiec Johann Heinrich Pleunissen, ale zezwolił na odprawianie w kościele nabożeństw.
Własność kraju związkowego
Później w poklasztornych zabudowaniach powstał zakład produkujący błękit pruski, ważny pigment do farb. Ale pożar w 1815 r. zniszczył budynki i dach kościoła, które w następnych latach nie remontowane, niszczały. Kupił je Franz-Egon von Fürstenberg, nie mając jednak środków na odbudowę, przekazał w 1834 r.… państwu pruskiemu. Kościół uratował, dając znaczne środki na jego restaurację, pruski król Fryderyk Wilhelm III. Na nowo poświęcono go w roku 1847. Obecnie jest własnością Nadrenii Północnej-Westfalii.
A od 1857 r, zgodnie z warunkiem postawionym przez fundatora, służy wiernym dwu wyznań. Dopiero zresztą znacznie później, bo jest to przecież niewielka osada, powstały tu dwie parafie: katolicka i ewangelicka. Katedra zaś, bo nadal kościół jest tak nazywany chociaż pełni role tylko parafialnego, stała się cennym zabytkiem przyciągającym zarówno wiernych, jak i turystów, przy czym nie tylko krajowych. Jest w nim bowiem co oglądać, mimo, o czym już wspomniałem, dosyć skromnego wyposażenia wnętrz zgodnie z regułą cystersów.
Chrzcielnica, stalle, sarkofagi
Imponująca jest zarówno wielkość tej świątyni, świetnie utrzymanej z zewnątrz oraz wysokiej i wyjątkowo przestronnej wewnątrz. Oprócz słynnych okien witrażowych, uwagę przyciągają również duże organy, dzięki którym poza nabożeństwami organizowane są tu koncerty. Warto obejrzeć też kamienne sarkofagi Bergów, w tym z wykutymi na pokrywach w kamieniu ich plastycznymi postaciami. W kaplicach ambitu prezbiterium, w których chowano opatów, znajdują się zarówno poświęcono im kamienne tablice, jak i tylko skromne dekoracje symbolizujące drzwiczki do miejsca ich pochówku.
Jednym z cenniejszych zabytków jest kamienna, średniowieczna chrzcielnica. A także niewielkie, drewniane stalle z przełomu XII i XIV w. Na filarach podtrzymujących stropy oraz ścianach wewnątrz kościoła jest kilka starych, polichromowanych rzeźb świętych, co nie przeszkadza modlącym się w tych murach protestantom. A wyznawcom obu odłamów zachodniego chrześcijaństwa służą stacje Drogi Krzyżowej z nowoczesnymi, wykutymi w kamieniu scenami. Sympatyczna jest również sama niewielka i kameralna osada otaczająca tę świątynię. Polecany jest m.in. 1,4 kilometrowy spacer po niej.
Warto wiedzieć
W świątyni można otrzymać bezpłatną broszurkę w języku niemieckim, z której też korzystam pisząc tę relację, o jej historii, z propozycją trasy zwiedzania oraz o autorach, latach powstania najważniejszych dzieł sztuki i kto jest na nich przedstawiony oraz innych obiektów. Ponadto plan najważniejszego, zachodniego okna witrażowego z informacjami co przedstawiają jego poszczególne części oraz czy są oryginalne średniowieczne, czy też XIX – XX wieczne uzupełnienia zniszczonych szkieł.























Dodaj komentarz