Antyatlas
Kozy na drzewach i szafran w słoiku

Drzewa arganowe nazywają też drzewami życia lub żelaznymi drzewami. To gatunek endemiczny. Nie występują w żadnym miejscu na świecie, tylko w tym paśmie ziemi w Maroko. Wprawdzie zasadzono je w Meksyku, ale nie dają owoców.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Barbara Górecka
Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
Kozy po strawieniu owoców wydalają pestki lub je wypluwają, a kobiety berberyjskie z plemienia Imazighen zbierają te odchody i wybierają pestki...
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
  • Antyatlas. Kozy na drzewach i szafran w słoiku
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Olej arganowy ma wiele zastosowań. Jest spożywczy i Marokańczycy jedzą go z chlebem. Jest też kosmetyczny dla ciała i urody?I ten robi furorę na świecie bo to podobno eliksir młodości? Ponieważ olej wytłacza się ręcznie to jest on najdroższym olejem na świecie. Jeden litr kosztuje trzysta dolarów. Arganowy biznes przyniósł regionowi pieniądze, a za te pobudowano szkoły i nałożono obowiązek szkolny, szczególnie dla dziewcząt. Część funduszy przeznaczono na hodowlę kóz, która stała się po trosze pułapką, bo zwierzęta niszczą drzewa. W 1998 roku UNESCO utworzyło rezerwat lasów arganowych.

W poszukiwaniu szafranu

Po sesji fotograficznej z kozami ruszamy dalej. Szafran można znaleźć w okolicy Taliouline (Taliwin). To miasteczko o zabudowie współczesnej. Otoczone jest górami o ciekawym warstwowym urzeźbieniu. Na obrzeżach miasta jest mocno zniszczona kazba Glawich. W jej części zamieszkują ludzie, a spotkanie z dziećmi jest mało przyjemne. Oglądamy twierdzę tylko z daleka. W tym mieście produkuje się szafran. Szafran uprawny jest najdroższą przyprawą na świecie. Szafran u nas znany jest jako krokus, ale szafranem też go nazywamy. To ładny wiosenny kwiat, ale nie z rodziny uprawnych. Ten tak bardzo cenny, uprawiany jest na południu Maroka. Znajdziemy też uprawy w pasie Morza Śródziemnego aż po Kaszmir. Największym producentem jest Iran. Coraz więcej krajów europejskich próbuje uprawiać tę roślinę, która wykorzystywana jest od ponad trzech tysięcy lat. Jej wysoki koszt spowodowany jest koniecznością ręcznego zbioru. Na wyprodukowanie jednego kilograma szafranu, trzeba zebrać prawie sto tysięcy kwiatów. Z każdego kwiatu wybiera się ręcznie słupki kwiatowe. Kwiaty kwitną bardzo krótko i równocześnie. Ogromna rzesza ludzi zbiera je dzień i noc. Po oddzieleniu słupków, trzeba je natychmiast wysuszyć. Rozkłada się je na siatkach, które umieszcza się nad małym ogniem drzewnym. Suszą też w specjalnych suszarniach. Wysuszona przyprawa chowana jest do szklanych słoików. Jej barwa jest żółta. Kilogram suszonego szafranu kosztuje nawet sześć tysięcy złotych. W sklepiku miły sprzedawca częstuje nas marokańską herbatą, pokazuje prawdziwą głowę cukru i opowiada o szafranie. Zainteresowani mogą go tu kupić. Pakowany jest do miniaturowych słoiczków.

Ruszamy dalej…

Zauważamy ciekawy samotny szczyt wulkaniczny. To Dżabal Sirwa (Jebel Siroua ? 3304 m n.p.m.). To góra na którą można wejść, ale wyprawa trwa bardzo długo bo niemal tydzień. Turystów prowadzą przewodnicy z okolicznego biura turystycznego. Po drodze mijamy kilka berberyjskich wiosek. Przejeżdżamy przez przełęcze. Na jednej z nich jest dobry punkt widokowy. Jest też sprzedawca skamielin i innych towarów. Stąd krętą drogą zjeżdżamy do Warzazatu. Droga górska jest obecnie w przebudowie, więc za jakiś czas będzie tu piękniej i wygodniej.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij