Sigulda
Dwa zamki nad rzeką Gauja

W czasach, gdy do Rzeczypospolitej należało także województwo inflanckie, Siguldę (Zygwold) otrzymał, wraz ze starostwem znany awanturnik i warchoł Stanisław Stadnicki nazywany Diabłem Łańcuckim. Był to jednak tylko epizod w dziejach miasta.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Cezary Rudziński
Sigulda. Dwa zamki nad rzeką Gauja
Ze Starego Zamku pozostało sporo, gdyż główna bryła kamiennego zamku została odbudowana, pokryta dachem i zakonserwowana.
  • Sigulda. Dwa zamki nad rzeką Gauja
  • Sigulda. Dwa zamki nad rzeką Gauja
  • Sigulda. Dwa zamki nad rzeką Gauja
  • Sigulda. Dwa zamki nad rzeką Gauja
  • Sigulda. Dwa zamki nad rzeką Gauja
  • Sigulda. Dwa zamki nad rzeką Gauja
  • Sigulda. Dwa zamki nad rzeką Gauja
  • Sigulda. Dwa zamki nad rzeką Gauja
  • Sigulda. Dwa zamki nad rzeką Gauja
  • Sigulda. Dwa zamki nad rzeką Gauja
  • Sigulda. Dwa zamki nad rzeką Gauja
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Kilkadziesiąt kilometrów na północny wschód od Rygi leży malowniczy region doliny i wąwozu rzeki Gauja oraz największy w krajach nadbałtyckich, zajmujący 920 km kw.,  Park Narodowy Gauja.

W dalekiej przeszłości rzeka ta stanowiła naturalną granicę oddzielającą tereny zamieszkane przez ugrofińskich Liwów i jednego z plemion Bałtów ? Łatgalów. Ci pierwsi osiedlając się w miejscu obecnej Siguldy, wznieśli tu drewniany zamek, a położona w pobliżu jaskinia Gűtmana stała się miejscem ich pogańskiego kultu.

Las Zwycięstwa

Przymusowa chrystianizacja tych ziem przez Zakon Kawalerów Mieczowych spowodowała ich podział między zakonników i biskupa ryskiego. Ci pierwsi w 1237 r. połączyli się, szczegóły oczywiście pomijam, z Krzyżakami. Faktycznie zostali przez nich wchłonięci i w ten sposób powstała inflancka gałąź zakonu krzyżackiego. Nowi panowie wybudowali w tym strategicznym miejscu, przez które przebiegał ważny szlak handlowy, szereg warownych zamków, kamiennych lub z cegły, umożliwiających im kontrolowanie okolic. Jeden z nich, wzniesiony w 1207 roku jeszcze przez Kawalerów Mieczowych, nazwali Siegewald, czyli Las Zwycięstwa. Od niego wywiedzione zostały później nazwy miasteczka, jakie powstało obok: niemiecka Segewold, polska ? bo miało one również polski epizod, o czym niżej ? Zygwold, oraz łotewska Sigulda. Biskup ryski wybudował w 1214 roku swój zamek w pobliskiej Turaidzie, o którym napiszę osobno.

Diabeł Łańcucki starostą zygwoldzkim

Twierdza Sigulda została rozbudowana, wzmocniona w narożach murów wieżami, otoczona fosą ze zwodzonym mostem i przekształcona w siedzibę konwentu. Zamek przechodził różne burze dziejowe, był to przecież teren, którym interesowali się, także zbrojnie, bliżsi i dalsi sąsiedzi: Duńczycy, Szwedzi, Polacy, Rosjanie. To w czasach, gdy do Rzeczypospolitej Obojga Narodów należało także województwo inflanckie, Siguldę (Zygwold) otrzymał, wraz ze starostwem i tytułem starosty zygwoldzkiego, znany awanturnik i warchoł, właściciel Łańcuta, kalwinista Stanisław Stadnicki (1551-1610) nazywany Diabłem Łańcuckim. Był to jednak tylko epizod w dziejach Siguldy. W XVIII w. zamek złupili Szwedzi i od tamtej pory niszczał on przekształcając się w ruinę. Później okoliczne tereny  z rąk starokrzyżackiego rodu hrabiów Borchów, we władanie księcia D.N. Kropotkina, na temat którego nie udało mi się znaleźć niczego bardziej szczegółowego. Wiadomo mi tylko, że w latach 1878-81 zbudował on w pobliżu ruin średniowiecznego zamku, ale bliżej centrum miasta, swoją rezydencję ? neogotycki pałacyk nazywany Nowym Zamkiem.

Miejscowość wypoczynkowa

Po I wojnie światowej posiadłość tę przejęło Stowarzyszenie Pisarzy i Dziennikarzy Łotewskich. Tuż przed II wojną światową rozpoczęło częściową odbudowę starego zamku. Po niej w Nowym Zamku urządzono sanatorium, gdyż Sigulda jest miejscowością wypoczynkową.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

 

Komentarze: 1

    anna, 13 maja 2016 @ 19:05

    Byłam w Siguldzie zeszłego lata. Do gruzów Starego Zamku nie weszłam, bo za wstęp chcieli jakieś nieproporcjonalnie duże pieniądze za to nic, jakie jest za murami. A ja nie lubię, jak się mnie robi w jajo. I ten tekst przekonał mnie, że miałam rację. Ale z zewnątrz zamek prezentuje się ciekawie. Załączam fotkę.

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij