Col Druscie
W pół drogi na Tofany

Czy ja mam pecha? Znowu żywej duszy. Spaceruję, zaglądam tu i tam. Obserwatorium z pięknymi zegarami słonecznymi. Fajna chata. Wiele wyciągów krzesełkowych. W zimie raj dla narciarzy. W dole pięknie wygląda Cortina.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Barbara Górecka
Col Druscie. W pół drogi na Tofany
Idę asfaltową drogą w kierunku jeziora. Co chwilę wyłaniają się spoza drzew szczyty Tofan. Jezioro zaskakuje mnie urokiem. Na jego skraju jest bardzo fajna, stylowa restauracja. Nad taflą górują Tofany.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Grom z jasnego nieba… Co chwilkę wraca burza ? jakoś tak nietypowo… Po południu zmienia się pogoda. Mobilizuję się i w teren! Bardzo blisko od kempingu ?Olimpia? w Cortinie jest jezioro, Lago Ghedina. Chcę też dojść do Col Druscie, pod stację przesiadkową kolejki na Tofany. 

Idę asfaltową drogą w kierunku jeziora. Co chwilę wyłaniają się spoza drzew szczyty Tofan. Jezioro zaskakuje mnie urokiem. Na jego skraju jest bardzo fajna, stylowa restauracja. Nad taflą górują Tofany. Z tego miejsca idę chwilkę drogą jezdną do szlaku nr 413. To trasa narciarska; podejście nie jest cudne, ale do pokonania. Ładne panoramki na zbliżające się coraz bardziej Tofany. Już widzę górną stację kolejki. Widziałam je już od Val Travenanzes i z tamtej strony robiły ogromne wrażenie. Widać też Pomagagnon i Sorapiss od strony północno zachodniej i wiele innych szczytów ? nie jestem w stanie zapamiętać ich nazw, dopóki tam nie dojdę.

Dochodzę do Col Druscie. To stacja przesiadkowa kolejki na Tofany. Czy ja mam pecha? Znowu żywej duszy nie spotykam! Jest… pracownik kolejki. Kolejka nieczynna i nawet nie ma jak sprawdzić dlaczego… Wszystko pozamykane. Stoję i patrzę na tego kolosa. Bardziej jednak mi się podoba Tre Cime di Lavaredo! Nie wiem, czy pracownik się nade mną zlitował, czy inny był powód, ale puścił wagonik transportowy… więc widziałam jak to się porusza. Spaceruję, zaglądam tu i tam. Obserwatorium z pięknymi zegarami słonecznymi. Fajna chata. Wiele wyciągów krzesełkowych. W zimie raj dla narciarzy. W dole pięknie wygląda Cortina.

Schodzę szlakiem nr 411 do rist. Pietofane. Też zamknięte na głucho. Jest tu dolna stacja kolejki do rifugio Pomedas, schroniska położonego po wschodniej stronie masywu Tofan. Przy stacji pośredniej jest rifugio Duca d?Aosta. Wracam teraz szlakiem nr 410, z którego widzę wschodnią ścianę Tofan w całej okazałości. Ta trasa jest ładna i prowadzi lasami.

Warto wiedzieć

W sezonie wiosenno-letnim kolejki w Dolomitach są uruchamiane w różnych odstępach czasowych. Najwcześniej ruszają w grupie Catinaccio. Pełny rozruch jest dopiero w lipcu i sierpniu, ale w tym czasie jest bardzo dużo turystów. Wiele kolejek zamykają już po 15 sierpnia. To trochę uciążliwe dla polskiego turysty, który lubi tam bywać przed ścisłym sezonem.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij