Rouen
Aître Saint-Maclou: mogiła ofiar epidemii

Maleńkie podwóreczko otoczone krzywymi budynkami – i jesteśmy w średniowieczu. Idziemy w głąb, aby znaleźć się na dziedzińcu, w l’aître Saint-Maclou. To tu...
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
lub na Google+
fot: Halina Puławska
Rouen. Aître Saint-Maclou: mogiła ofiar epidemii
Całość przeznaczono na szkołę, która funkcjonowała do początku XX w. Dekoracja – jako świadectwo miejsca – pozostała.
  • Rouen. Aître Saint-Maclou: mogiła ofiar epidemii
  • Rouen. Aître Saint-Maclou: mogiła ofiar epidemii
  • Rouen. Aître Saint-Maclou: mogiła ofiar epidemii
  • Rouen. Aître Saint-Maclou: mogiła ofiar epidemii
  • Rouen. Aître Saint-Maclou: mogiła ofiar epidemii
  • Rouen. Aître Saint-Maclou: mogiła ofiar epidemii
  • Rouen. Aître Saint-Maclou: mogiła ofiar epidemii
  • Rouen. Aître Saint-Maclou: mogiła ofiar epidemii
  • Rouen. Aître Saint-Maclou: mogiła ofiar epidemii
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

To miejsce szczególne, wręcz  intrygujące; dziedziniec otoczony ciągiem drewnianych, zadaszonych budynków, których belkowanie i podpory „ozdobione”  są atrybutami śmierci.

Makabryczna dekoracja z czaszek, kości, narzędzi do grzebania zmarłych, jak kilofy i obiekty kultu z ceremonii pogrzebowej absorbują uwagę i prowokuje wyobraźnię. Historia tego miejsca, ossauarium czyli kostnicy wywodzi się z XIV wieku, kiedy to w latach 1348-49 wielka epidemia „czarnej śmierci” dziesiątkowała ludność miasta (i Europy).

Gdy dżuma zaatakowała

Cmentarze parafialne, przykościelne zajmowały niewielki teren pomiędzy kościołem a domostwami i jeszcze w wiekach średnich miejsca pochówku nie oznaczano trwale, gdyż nie stosowano nagrobków. Ważna była dusza. Tylko ludzie znaczący mieli swoje pomniki i to wewnątrz kościoła. Gdy dżuma pochłonęła trzy czwarte parafian kościoła Saint Maclou, cmentarz wypełnił się ponad miarę. Zdecydowano się wówczas na zakup nowego terenu w pobliżu kościoła, z przeznaczeniem na pochówki. Powiększano teren w miarę jego zapełniania. L’ aître Saint-Maclou to nazwa wywodząca się z łac. atrium, dziedzińca poprzedzającego wejście do domostwa, w tym przypadku aître poprzedzał wejście do kościoła od strony północnej i oznaczał tyle, co cmentarz. W XVI w. w latach 1519-20 grasująca następna fala epidemii dżumy, której ofiary grzebano w aître, na posiadanej nekropolii, gdyż jej powiększenie nie było już możliwe. Otaczały ją domy mieszkańców. I to spowodowało podjęcie decyzji o zbudowaniu obiektu, będącego składem kości, które odkrywano, grzebiąc zmarłych ciągle na tym niewielkim kawałku ziemi. Otaczano sukcesywnie cmentarz od stron – zachodniej w 1525 r. i znany jest z nazwiska nadzorca budowy – Guillaume Rybert , północnej w 1529 r. i zachodniej w 1533r. Zabudowania oryginalne były niższe, na wysokości parteru nie miały ani drzwi, ani okien. Ponad nim, galeria wsparta na kolumnach z tematycznym motywem na dolnym i górnym fryzie służyła na złożenie kości, jak w naziemnej fosie. Powyżej galerii spadzisty dach z mansardowymi okienkami. Galeria południowa powstała wiek później, w 1651 r. i nie była kostnicą – lecz szkołą! Dla biednych dzieci, dziewcząt.

I znów szkoła

L’aître Saint-Maclou służył za cmentarz niemal do końca XVIII wieku, kiedy to, w 1780 r. zaprzestano pochówków i wyprowadzono nekropolię poza miasto. Zabudowania trzech stron kostnicy podwyższono o jedną kondygnację, wstawiono drzwi i okna, galerię zamurowano. Całość przeznaczono na szkołę, która funkcjonowała do początku XX w. Dekoracja – jako świadectwo miejsca – pozostała. W okresie międzywojennym opuszczone przez szkołę budynki nie miały gospodarza. Plany usytuowania w nim muzeum sztuki Normandii nie zostały sfinalizowane, aż w 1940 r. osiadła w l’aître Saint-Maclou szkoła sztuk pięknych i znajduje się w nim do dzisiaj.

Na wszelki wypadek…

Od kościoła Saint-Maclou, uliczką Martainville z ryglową zabudową, wchodzi się w bramę pod numerem 186. Maleńkie podwóreczko otoczone krzywymi budynkami – i jesteśmy w średniowieczu. Idziemy w głąb, aby znaleźć się na dziedzińcu, w l’aître Saint-Maclou. Tuż przy wejściu, w oknie ujrzeć można mumię odkrytego tu zamurowanego żywego kota. Tradycja mówi, iż to czarny kot, identyfikowany z diabłem, został w murze uwięziony. Nic nam nie grozi.

 

 

Komentarze: brak

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Zobacz, gdzie to jest

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia

Jak Wam się podoba?

Co Ci się podoba w Otwartym Przewodniku? Co denerwuje, drażni, przeszkadza? Jakie elementy rozwinąć, by było jeszcze ciekawiej?

Czekamy na Twoją opinię...
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!

Ta strona używa cookies. Można zmienić ich ustawienia w przeglądarce. Dowiedz się więcej o naszej Polityce Cookies

..

Zamknij

Zamknij