Pszczyna
W kościele jak w operze

Po wejściu do kościoła odniosłem wrażenie, że oto znajduję się w sali koncertowej, a to za sprawą dwupoziomowych drewnianych empor, które swoim wyglądem przypominają balkony w operze.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Krystian Miczka
Pszczyna. W kościele jak w operze
  • Pszczyna. W kościele jak w operze
  • Pszczyna. W kościele jak w operze
  • Pszczyna. W kościele jak w operze
  • Pszczyna. W kościele jak w operze
  • Pszczyna. W kościele jak w operze
  • Pszczyna. W kościele jak w operze
  • Pszczyna. W kościele jak w operze
  • Pszczyna. W kościele jak w operze
  • Pszczyna. W kościele jak w operze
  • Pszczyna. W kościele jak w operze
  • Pszczyna. W kościele jak w operze
  • Pszczyna. W kościele jak w operze
  • Pszczyna. W kościele jak w operze
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Na pięknie odrestaurowanym rynku w powiatowym mieście Pszczyna w województwie śląskim, nazywanego często ?perłą księżnej Daisy?, uwagę przykuwa największa budowla. Jest to kościół ewangelicko-augsburski.

Obok niego, niemniej okazały budynek to ratusz, którego geneza sięga VIII w. Naprzeciw na ławce na rynku przycupnęła księżna Daisy, legenda i historia tego miasta, przede wszystkim związana z pałacem (zwanym tu zamkiem).

Empory jak balkony

Po wejściu do kościoła można odnieść wrażenie, że oto znajdujemy się w sali koncertowej, a to za sprawą dwupoziomowych drewnianych empor z miejscami do siedzenia, które swoim wyglądem przypominają balkony w operze. Łącznie z parterem w kościele znajduje się 750 miejsc siedzących. Dzięki temu i wyśmienitej akustyce kościół ten bardzo często służy jako miejsce koncertów tak znanych wykonawców krajowych i zagranicznych.

Od pożaru do pożaru

Ponad dwie dekady po śmierci Marcina Lutra reformacja dotarła do Pszczyny, a był to rok 1568. W ciągu przeszło 20 lat prawie wszystkie miasta i wsie pszczyńskie przyjęły luteranizm w ślad za właścicielem tych ziem, baronem Karolem Promnitzem. Reformację na Śląsku przerwał wydany w 1628 edykt bytomski i dopiero w roku 1742 król pruski Ferdynand II wyraził zgodę na budowę nowego kościoła ewangelickiego w Pszczynie. Niestety, w roku 1748, w dwa lata po konsekracji nowy kościół spłonął w pożarze, który zniszczył całe miasto. Z inicjatywy hrabiego Erdmanna Prominitza kościół w latach 1743-46 odbudowano. Projektował go jego nadworny architekt, Scheinnert.  I znów nieszczęście, kolejny pożar w styczniu 1905 roku zniszczył świątynię. Ofiarność parafian i księcia pszczyńskiego Jana Henryka XI Hochberg pozwoliły ją odbudować. Uroczystego poświecenia dokonano 3 stycznia 1907 roku.

Na co należy zwrócić uwagę we wnętrzu?

Kościół ma formę pałacu z okazałym portalem od strony rynku i wystrój o formach neobarokowych. Centralne miejsce wewnątrz kościoła zajmuje ołtarz, którego ozdobą jest obraz ?Wniebowstąpienie Pana Jezusa?, będący darem księżnej Augustyny Anhalt-Koethen. Na loży książęcej, vis a vis ambony, znajduje się herb książęcego rodu Hochberg. Z tyłu, ponad ołtarzem, podziwiać można natomiast niewielki chór muzyczny z organami.

Warto wiedzieć

Obiekt nie jest powszechnie dostępny dla turystów, ale chęć zwiedzania można zgłosić w informacji turystycznej na zamku, która poda kontakt do osoby upoważnionej w kościele i oprowadzającej. Warto pokusić się o to, bo mało jest tego typu obiektów i wizyta w nim pozostaje na długo w pamięci.

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Doceniają nas!

 

Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników Globtroter wyróżniło Otwarty Przewodnik Krajoznawczy nagrodą
za najciekawsze publikacje turystyczne w 2019 r.

Cieszymy się!

 

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij