Stróze
Do krainy małopolskich pszczół

Dlaczego ule są malowane tylko na ściśle określone kolory? Jak zachować się w przypadku użądlenia pszczoły, by nie pogorszyć stanu zdrowia? Na te i wiele innych pytań uzyskamy odpowiedzi na miejscu.
fot: Karolina Laskowska
Stróze. Do krainy małopolskich pszczół
Dodatkowych wrażeń z pewnością dostarczy wystawa zabytkowych uli. Wiele z nich zupełnie nie przypomina tych, jakie znamy współcześnie.
  • Stróze. Do krainy małopolskich pszczół
  • Stróze. Do krainy małopolskich pszczół
  • Stróze. Do krainy małopolskich pszczół
  • Stróze. Do krainy małopolskich pszczół
  • Stróze. Do krainy małopolskich pszczół

Jeśli szukacie pomysłu na spędzenie kilku godzin z dala od tłumu turystów, wybierzcie się do gospodarstwa pasiecznego „Sądecki Bartnik” w miejscowości Stróże. Można tutaj skosztować miodów, obejrzeć kolekcję zabytkowych uli oraz odwiedzić zagrodę ze zwierzętami.

Sądecki Bartnik to owoc pasji Anny i Janusza Kasztelewiczów, od lat zafascynowanych światem pszczół. W 1973 r. założyli firmę, zajmującą się m.in. produkcją miodów, która z czasem stała się znaną marką.

Filozofia przedsiębiorstwa, będącego jedną z największych atrakcji turystycznych w okolicy, nawiązuje do jego mieszkanek – pszczół symbolizujących pracowitość, czystość, poświęcenie i przywiązanie do rodziny. To właśnie tymi wartościami kierują się pracownicy obiektu. Od 2000 r. można tu zwiedzać również muzeum i skansen pszczelarski w towarzystwie przewodnika. Normalny bilet wstępu kosztuje 22 zł, a ulgowy 18 zł.

Muzeum i skansen pszczelarski

Wycieczka z przewodnikiem oprowadzającym po Sądeckim Bartniku to gwarancja poznania mnóstwa ciekawostek. Dlaczego ule są malowane tylko na ściśle określone kolory? Jak zachować się w przypadku użądlenia pszczoły, by nie pogorszyć stanu zdrowia? Co sprawia, że królowa-matka dożywa nawet pięciu lat, podczas gdy pszczele robotnice umierają zwykle w ciągu miesiąca? Na te i wiele innych pytań uzyskamy odpowiedzi na miejscu.

Podczas wizyty w Sądeckim Bartniku znajdą się też okazje do wysłuchania ciekawych legend. Jedna z nich dotyczy św. Ambrożego okrzykniętego patronem pszczelarzy. Odnosi się do niego również znane powiedzenie „święty Ambroży miodu dołoży”. Co kapłan z Mediolanu ma wspólnego z miodem? Jak głosi legenda, gdy był on jeszcze niemowlęciem w kołysce, na jego usta usiadło mnóstwo pszczół. Przerażona matka chciała ratować dziecko, lecz ojciec ją powstrzymał, gdy zobaczył, że owady wcale nie atakują malca. To wydarzenie potraktowano jako zapowiedź tego, że Ambroży wyrośnie na wielkiego człowieka.

W Sądeckim Bartniku dowiemy się również, w jaki sposób ludzie zaczęli interesować się wydobywaniem miodu i dlaczego pomogły im w tym groźne niedźwiedzie. Ponadto nie zabraknie opowieści o osobach, które zostały wyleczone dzięki miodnym miksturom. W sezonie letnim można też podglądać życie codzienne pszczół w specjalnie wystawionych ulach.

Dodatkowych wrażeń z pewnością dostarczy wystawa zabytkowych uli. Wiele z nich zupełnie nie przypomina tych, jakie znamy współcześnie. Do jednych z najbardziej zaskakujących eksponatów należą kłodowe ule z niewielkimi otworami, przypominające bardziej rzeźby różnych postaci niż domy pszczół. Nietypowy jest także rodzinny ul z pięcioma „wejściami” dla mieszkańców. Co ciekawe, każda z pszczelich rodzin bez problemu trafia bezpośrednio do swojego mieszkania, nie wkradając się niezapowiedzianie do sąsiadów. Jak zatem rozpoznają własne domy? Ich królowe-matki wydzielają bowiem nieco inne zapachy, które są traktowane niczym drogowskazy. A co w przypadku wtargnięcia myszy do uli? Pracowite pszczółki poradzą sobie i z takim wyzwaniem, żądląc gryzonia i czyniąc z jego zwłok symboliczną „mumię” dzięki wykorzystaniu wosku i propolisu.

Miodowe zakupy i prawdziwa uczta smaków

Po zwiedzaniu pora na zasłużony odpoczynek i posiłek. Warto udać się do tutejszej restauracji Bartna Chata. Tradycyjne dania okraszone miodem i spożywane w otoczeniu natury smakują wybornie.

Na koniec nie można zapomnieć o małych zakupach. Idealnymi pamiątkami z odwiedzin Sądeckiego Bartnika są rozmaite miody, miodne kosmetyki czy woskowe figurki.


Współpraca: Joanna Pełnikowska

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 25 kwietnia 2022; Aktualizacja 27 kwietnia 2022;
 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij