Malechowo
Fort Mariana, świat pojazdów wojskowych

Autorka: Anna Zaborska
Ile jest w tej chwili eksponatów – trudno zliczyć. Właśnie podjechała olbrzymia laweta i na ziemi stanął kolejny pojazd. Na razie w ruinie, ale jak nas zapewniono, po gruntownej rekonstrukcji będzie mógł pojechać w siną dal...
fot: Anna Zaborska
Malechowo. Fort Mariana, świat pojazdów wojskowych
Stoją tu też samochody do zadań specjalnych: karetki, wozy straży pożarnej, policyjne, kolekcja autobusów....

Gdy bawicie akurat nad Bałtykiem w mniej pogodny dzień warto odpocząć od plażowania i wybrać się do miejscowości Malechowo koło Darłowa. Tam, na obszarze 20 hektarów, usadowił się Fort Mariana czyli Muzeum Historycznych Pojazdów Wojskowych „TYTAN”.

Fortem rządzi Marian Laskowski – miłośnik wszystkich przedmiotów, które mają jakąś historię, a przede wszystkim starych pojazdów wojskowych, założyciel stowarzyszenia „TYTAN”, skupiającego podobnych pasjonatów.

Ile jest w tej chwili eksponatów – trudno zliczyć. Tym bardziej, że co chwila dostarczane są nowe. Właśnie podczas mojego pobytu w forcie podjechała olbrzymia laweta i na ziemi stanął kolejny pojazd. Na razie w ruinie, ale jak nas zapewniono, po gruntownej rekonstrukcji będzie mógł pojechać w siną dal… Jak ponad 90 proc. zgromadzonych tu eksponatów.

Szakal zrobiony na błysk

Na tym, między innymi, polega praca pana Mariana i pracujących dla niego pasjonatów. W obszernej hali remontowej potrafią odtworzyć i naprawić niemal wszystko – od silnika amfibii po śmigło helikoptera. To opłacalna praca. Prócz tego, że ekipa doprowadza do stanu używalności obiekty pozostające w forcie – wiele innych trafia później na sprzedaż. Zaraz przy wejściu na teren fortu, na polanie, piętrzą się wraki kultowych Szakali, zwiadowczych jeepów, wykorzystywane najczęściej na pustyni w Arabii Saudyjskiej. Legenda głosi, że dziurę o średnicy pół metra potrafi przejechać z szybkością 60 km na godzinę. W dodatku bez szwanku dla swojego podwozia! I właśnie taki Szakal, już po renowacji wart jest podobno na rynku około 150 tys. zł. A klienci z całego świata ustawiają się w kolejce.

Wytrzymały jak Kugel Bunker

Chodząc pomiędzy eksponatami, pokazywanymi na powietrzu, przy samym wejściu natykam się na ważące grubo ponad 80 ton pozostałości największego na świecie bunkra do testowania amunicji. Nie można przejść obojętnie także obok jedynego w kraju „Kugel Bunkra” – kulistego, betonowego bunkra obserwacyjnego. Wkopywany był w ziemię tak, że ponad jej poziom wystawało raptem około 20 cm. W środku mieściło się nawet 5 osób. Wiadomo, że bunkier wytrzymywał zrzut bomby o ciężarze 500 kg, która tworzyła lej o średnicy 8 m.

Obok stoją samochody do zadań specjalnych: karetki, wozy straży pożarnej, policyjne, kolekcja autobusów. Jest tu nawet pierwowzór dzisiejszych modnych track foodów czyli kuchnia polowa, którą wykorzystywano w Wietnamie. Przy cysternie, której koła mają średnice ponad 170 cm, ruchoma kuchnia wygląda mikroskopijnie. Cysterna to prototyp, wydobyty z nieczynnego żwirowiska.

W ogromnej hali przechowywana jest między innymi kolekcja motocykli, aluminiowe łodzie desantowe, na których trzyma się jeszcze oryginalna farba, a nawet buty z drewnianą podeszwą, których używali żołnierze spod Stalingradu.

Przejechać się Tytanem

Tytan T 55AM Merida to czołg. Co prawda spala ok. 400-500 litrów ropy i 20-40 litrów oleju silnikowego podczas godzinnej jazdy w terenie, ale pan Marian wyznał, że lubi nim od czasu do czasu pojeździć. Tak jak amfibią, którą kiedyś dotarł na targi w Łodzi. Podobno nie było na trasie nikogo, kto minąłby ją obojętnie.

Na moją grupę także czekała niespodzianka – przejażdżka wysłużonym, wojennym weteranem. Przezornie usiadłam koło kierowcy, reszta grupy na pace. Cóż, pokonywanie zagajników, prawie pionowych urwisk i wielu innych przeszkód z szaleńczą szybkością to mocna rzecz. I pozostawiła po sobie liczne pamiątki w postaci siniaków rąk, kurczowo trzymających się czego się dało, by nie wypaść z pojazdu…

Poczytaj więcej o okolicy:

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij