Muczne
Jak wypala się węgiel drzewny

Muzeum ulokowano w miejscu, gdzie jeszcze niedawno rzeczywiście wypalano węgiel drzewny. Pozostawiono niektóre elementy wyposażenia i postawiono tablice informacyjne. Miejsce to można zwiedzać za darmo i bez przewodnika,
fot: Waldemar Rusek
Muczne. Jak wypala się węgiel drzewny
Wypalanie węgla w retortach jest wygodniejsze niż w mielerzach i dużo szybsze.
  • Muczne. Jak wypala się węgiel drzewny
  • Muczne. Jak wypala się węgiel drzewny
  • Muczne. Jak wypala się węgiel drzewny
  • Muczne. Jak wypala się węgiel drzewny
  • Muczne. Jak wypala się węgiel drzewny
  • Muczne. Jak wypala się węgiel drzewny

Między miejscowościami Muczne i Stuposiany, na zakręcie drogi, znajduje się Plenerowe Muzeum Wypału Węgla Drzewnego.

Muzeum powstało z inicjatywy nadleśnictwa Stuposiany, aby zaspokoić ciekawość turystów i ocalić od zapomnienia ten zanikający zawód, będący od wielu lat tradycją Bieszczadów.

In situ

Muzeum znajduje się w miejscu, gdzie rzeczywiście wypalano węgiel drzewny. Pozostawiono niektóre elementy wyposażenia i postawiono tablice informacyjne. Miejsce to można zwiedzać za darmo i bez przewodnika, bo wystarczające są informacje na tablicach. Opisano na nich powszechny do niedawna w Bieszczadach proces wypalania węgla drzewnego w mielerzach i retortach oraz proces produkcji potażu. Są też informacje o pracownikach wypalarni.

Na terenie muzeum znajdują się:
* mielerz w przekroju – pokazano jego budowę,
* retorty,
* żeliwna kadź do wytwarzania potażu,
* barak w którym mieszkali węglarze.

Dawne mielerze

Węgiel drzewny wypalano w Bieszczadach już w okresie międzywojennym. Ale dopiero po roku 1965 rozpoczęto wypalanie na większą skalę. Jako surowca używano licznie występujących w Bieszczadach drzew liściastych: buka, grabu, olchy czy brzozy. Uznano że najbardziej przydatne do wypalania jest drewno bukowe i grabowe.

Pierwszymi piecami były mielerze i przekrój takiego urządzenia pokazano w muzeum. Kopano dół o głębokości 0,2 do 0,5 m i o średnicy około 10 m. Potem układano odpowiednio drewno jak widać na przekroju mielerza w muzeum. Cały ten stos uszczelniano gliną, sianem, słomą i wiórami. Po wypaleniu przez kilkanaście godzin lub dłużej mielerz stygł. Wtedy oddzielano węgiel drzewny od gliny i pakowano go w worki. Uzyskiwano wtedy około 40 proc. węgla z każdego wsadu.

Węgiel drzewny z mielerzy był zanieczyszczony i przestano go stosować do wytopu żelaza. Ale nadal był stosowany do filtrów, na rysiki do ołówków a w medycynie w postaci tabletek na powstrzymanie biegunki. Węgiel drzewny w mielerzach wytwarzano do połowy lat 70. XX w. Ze względu na jego duże zanieczyszczenia i pracochłonność procesu opracowano nową metodę wypalania.

Współczesne retorty

W roku 1980 w Instytucie Użytkowania Lasu i Inżynierii Leśnej SGGW w Warszawie zaprojektowano retorty, stalowe piece do wypalania węgla drzewnego zwane retortami. Powstawał w nich węgiel z mniejszą ilością siarki i innych zanieczyszczeń. Wypalanie węgla w retortach jest wygodniejsze niż w mielerzach i dużo szybsze ze względu na konstrukcję pieca. Załadunek odbywa się przez drzwiczki paleniskowe od dołu. Wsadem jest ok. 12 m sześc. drewna bukowego. Podpala się od dołu. Gdy temperatura wzrośnie zamyka się górny otwór aby ogień równo się rozłożył. otwarte są dolne otwory. Gdy dym zmienia kolor z białego na niebieski piec zalewa się wodą i uszczelnia gliną. Chodzi o to żeby węgiel cały się nie spalił. Retorta po zalaniu stygnie. Z wsadu otrzymuje się około połowę węgla. Nie miesza się różnych gatunków drewna bo każdy gatunek ma inny czas spalania.

W Łopience widziałem czynną wypalarnię która ma cztery retorty. Jeden piec ładuje się drewnem, w drugim wypala się, trzeci stygnie a z czwartego wybiera się węgiel drzewny. Drewno w retortach pali się około 24 godziny i drugie tyle stygnie.

Węglowe dziś

Jest coraz mniej firm zajmujących się wypalaniem węgla z drewna. Z powodów ekonomicznych i stanu retort wypalarnie węgla są zamykane i jest ich coraz mniej. W roku 2020 działało ich jeszcze około 10. W każdej wypalarni jest po klika retort. I one ze względów technicznych odpadają z produkcji, są nieczynne bo się zużyły.

Wypalacze węgla mieszkali w skromnych barakach. Jeden z nich jest w muzeum. Często nie mieli prądu. Ale nie narzekali na swoja pracę, nie byli tam z przymusu.

Zapomniany już potaż

W muzeum jest też żeliwna kadź w której wytwarzano potaż, węglan potasu. Potaż służy do produkcji mydła, ceramiki, szkła i nawozów. Powstaje on z popiołu bukowego, który przemywa się wodą i taki roztwór odparowuje. Z jednego m sześc. surowca otrzymywano około 30 kg. potażu. Metr sześcienny drewna bukowego waży od 730 do 990 kg a ciężar zależy od jego wilgotności.

W pobliżu muzeum warto zobaczyć:

* wieżę widokową na Jeleniowatym; stoi nad wsią Muczne, na najwyższą platformę prowadzi 170 schodów,
* zagrodę pokazową żubrów w Mucznem  (ok 2 km od muzeum),
* stadninę koni huculskich w Tarnawie Niżnej (ok. 10 km),
* rezerwat torfowiskowy w Tarnawie Wyżnej. Są tam dwie pętle zrobione z kładek po których spacerując można podziwiać przyrodę.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 6 grudnia 2021; Aktualizacja 8 stycznia 2022;
 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!