Baligród
Kirkut na wzgórzu za wsią

Na niewielkim wzgórku za zabudowaniami z traw wystają macewy. Piaskowiec, łupek, wapień… – stojące, przekrzywione, przewrócone… Podnosić upadłe macewy zakazuje żydowska tradycja. Muszą zostać tak jak pochylił je czas.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Małgorzata Raczkowska
Baligród. Kirkut na wzgórzu za wsią
Teraz, po odnowieniu siłami stowarzyszenia Magurycz i skupionych wokół niego wolontariuszy, zobaczymy tu 160 stojących macew, kolejnych sto we fragmentach i odłamkach.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Stoję na baligrodzkim rynku pod drogowskazem: cmentarz żydowski – 250 metrów. Rynek czysty i wyremontowany, zielony skwer otoczony ulicami. Czytałam, że Niemcy w czasie wojny wybrukowali plac macewami… czy są tam jeszcze, pod stopami? Nie wiem. Chyba nie? 

Idziemy na kirkut. Na niewielkim wzgórku za zabudowaniami z traw wystają macewy. Skrajem prowadzi droga, na wprost wydeptana ścieżka. Trawa wysoka, nikt jej nie skosił od lata. Kwitną zimowity. Piaskowiec, łupek, wapień… stojące, przekrzywione, przewrócone… Podnosić upadłe macewy zakazuje żydowska tradycja. Muszą zostać tak jak pochylił je czas. Ale są oczyszczone, odnowione, jasne – porzucone, ale nie zapomniane. Pamiątka po blisko połowie mieszkańców miasteczka. Na macewach, zgodnie z obyczajem, leżą kamyki.

Była też synagoga…

Żydzi w Baligrodzie rodzili się i umierali przez 350 lat. W 1939 roku stanowili 40 proc mieszkańców miasta – prawie tysiąc osób. 880 mieszkańców Baligrodu wyznania mojżeszowego Niemcy w 1942 roku zamordowali  w Zasławiu koło Sanoka. Pozostał po nich kirkut i synagoga. Tę ostatnią zbudowano na początku XX wieku, dużą ceglaną. Przetrwała wojnę światowa i domową, a gdy zabrakło gospodarzy użytkowana była jako magazyn. Kręcono w niej sceny do filmu Ewy i Czesława Petelskich Ogniomistrz Kaleń  na motywach powieści Jana Gerharda Łuny w Bieszczadach. To o wojnie z UPA. Zaraz potem ktoś zaprószył ogień, wiatr zerwał dach, wkrótce runęły mury. W 1960 roku synagogę rozebrano, cegły sprzedano. Dziś nie ma po niej śladu.

Pozostał cmentarz

Przez lata był porzucony, zarosły go krzaki, mech pokrył macewy. Na tablicy informacyjnej przed cmentarzem przeczytamy informację, że jest ich 50. To nieprawda. Teraz, po odnowieniu siłami stowarzyszenia Magurycz i skupionych wokół niego wolontariuszy, zobaczymy tu 160 stojących macew, kolejnych sto we fragmentach i odłamkach. Wśród nich najstarsze (w dole cmentarza) datowane na lata 30. XVII wieku. Wiele z nich ma ciekawe, wypukłe płaskorzeźby. Na nekropolii zachował się również jedyny w Bieszczadach żydowski nagrobek tumbowy (rodzaj sarkofagu). Prace na cmentarzu w Baligrodzie trwały od 2006 roku. Tego lata je zakończono.

Warto wiedzieć

Kirkut w Baligrodzie pozostaje pod opieką Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego.
W 2009 roku Baligród i cmentarz odwiedził Michael Schudrich – Naczelny Rabin Polski, którego babka pochodziła z tego miasteczka.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 28 września 2011; Aktualizacja 20 stycznia 2021;
 

Komentarze: 1

    wędrowiec, 2 października 2011 @ 19:39

    Byłem tam takze niedawno. Jakże inaczej wygląda ten kirkut w porównaniu z cmentarzem żydowskim w Lesku. Tu rzeczywiście macewy oczyszczone i wydobyte na światło dzienne. Tam – krzaki. Gigantyczny teren – cmentarz jest bodaj drugi co do wielkości w Polsce – i tylko jedna ścieżka przez krzaki. Wstyd.

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij