Kadżuraho
Kamienie, seks i bogowie

Sceny te jeszcze przed kilkudziesięciu laty uważane za szokujące, nie mają jednak niczego wspólnego z europejskim pojęciem pornografii. Nawet, gdy przedstawiają seks grupowy... Dwa zespoły świątyń wpisano na listę UNESCO.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Cezary Rudziński
Kadżuraho. Kamienie, seks i bogowie
Przedstawiony przez artystów rytuał erotyczny opiewa tylko najsilniejszy od wieków bodziec działania ludzi ? seks, będący w średniowiecznych Indiach elementem obrzędów religijnych, zwłaszcza w niektórych sektach. Zresztą, jak wiadomo, nie tylko w tym kraju.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Tysiące postaci bogów i ludzi, zwierząt i dziwnych stworów. W pozach pełnych dostojeństwa, ale częściej uchwycone w ruchu, tańcu, wyzywającym geście, splecionych w miłosnym uścisku.

Kamienny świat baśni ? bo wszystko to wykute zostało w piaskowcu przed wiekami i należy do najcenniejszych dzieł indyjskiej sztuki średniowiecznej, jest szczytowym osiągnięciem w całych jej dziejach. Sławne Kadżuraho na pustkowiu w stanie Madhja Pradeś, w środkowych Indiach. Dwa zespoły świątyń wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Kultury Ludzkości UNESCO.

To niewielkie, senne miasteczko istnieje tylko dla obsługi turystów ściągających tu z całego świata aby zobaczyć cuda z odległej przeszłości. Kilka uliczek z riksiarzami i rowerzystami, pełne nagabujących turystów handlarzy, dziesiątków sklepików i kramów wypełnionych pamiątkami. Hotele i skromne hoteliki, restauracje i jadłodajnie, a obok niech slumsy, w których gnieździ się część mieszkańców. W ujętej w kamienne brzegi sadzawce kobiety piorą jak przed wiekami. Ręcznie, tłukąc w tkaniny pałkami.

Rozkładają uprane sztuki na kamiennych schodach, aby po chwili – palące promienie słońca suszą błyskawicznie ? ułożyć je w sterty i na głowie odnieść do domu. Przed maleńkim sklepikiem ? ?Art galery? otwartym całą dwumetrową szerokością na ulicę, artysta maluje na tkaninie kolejną thangkę. W centrum osady, obok współczesnej hinduskiej świątyni, parterowego budyneczku z dumnym napisem ?State Bank of India?, przed lokalikami ubożuchnej ?gastronomii?, siedzą na kamiennym murku mężczyźni, nie spiesząc się wymieniają poglądy.

Czytaj dalej - strony: 1 2 3

Poczytaj więcej o okolicy:

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij