Paryż
Katedra Notre Dame – wspomnienie

Praca nad odbudową i ratowaniem skarbów katedry trwała od pierwszego, tego fatalnego dnia pożaru. Z pełnym poświęceniem pracowali strażacy, wszyscy wynosili cenne kawałki budynku, architekci, konserwatorzy...
fot: Halina Puławska
Paryż. Katedra Notre Dame – wspomnienie
Moje zdjęcia pochodzą sprzed pożaru katedry.

Nawet stroje wszystkich gości były do tego dostosowane: „Satyna, jedwab i koronki były de riqueur dla cesarskiej pary, natomiast astrachańskie futra, strusie pióra i drogie kamienie dostojników w istnej feerii barw: fiolet i zieleń, błękit i czerwień kontrastowały z bielą jedwabnych pończoch oraz czernią pilśni i futrzanych czapek”. (s. 87). Stroje zaprojektował Napoleon i jego przyboczni – architekci i malarz. Cesarski gronostajowy płaszcz Napoleona ważył 35 kg! Trudno opisać cały przepych ubrań uczestników uroczystości, który wzbogacono kilogramami różnych kamieni szlachetnych i klejnotów.

Napoleon sam sobie założył koronę cesarską i koronował również swoją żonę Józefinę. Obecny na ceremonii papież Pius VII siedział z tyłu. Dopiero po koronacji zaintonował „Vivat imperator in aeternum!”

Słynny Obraz utrwalający tę uroczystość wykonał przyboczny malarz Napoleona Jacques-Louis Dawid. Pracował nad nim cztery lata. Umieścił na nim również matkę Napoleona Letizię – na jej życzenie – chociaż ona na koronacji nie była obecna, w proteście wobec Józefiny. Tak miała ta uroczystość być zapamiętana przez potomnych.

Rozmiar obrazu to 6,2 x 9,8 m,. Przeniesiony został do Luwru w 1838 r. gdzie znajduje się do dziś. Megalomania! To było wielkie wydarzenie.
A katedra nadal podupadała, niszczała do tego stopnia, że w XIX wieku pojawiły się zamysły, aby ją zburzyć.

Uratował ją Wiktor Hugo

Oraz jego dzwonnik z Notre Dame w przejmującej powieści z 1831 r. pt. „Katedra Najświętszej Marii Panny w Paryżu” (francuski tytuł „Notre-Dame de Paris” 1482 r.). Powieść została umieszczona w papieskim indeksie ksiąg zakazanych w 1834 r. Wtedy ludzie spojrzeli na katedrę inaczej.

Po Hugo zabrał się za ratowanie katedry Eugène Viollet-le-Duc, architekt samouk zafascynowany gotykiem francuskim. Chciał Notre Dame przywrócić jej wspaniałość, tkwiąca w pierwotnym zamyśle arcybiskupa Maurice’a de Sully. To był rdzeń, który trwał mimo przeróbek i dodatków następnych wieków. Viollet-le-Duc szukał jej średniowiecznych, archeologicznych znaków.

W zamyśle Viollet-le-Duca było m.in. rekonstrukcja oryginalnych rzeźb, przywrócenie zniszczonych gargulców, które zastąpione zostały ołowianymi rurami. Także powrót do zniszczonych w XVIII w. witraży, które wówczas zastąpiono kolorowym szkłem, przywrócenie tympanonu z Sądem Ostatecznym w centralnym portalu, wyrąbanego w 1771 r. przez architekta Soufflota. Viollet-le-Duc w swym dążeniu wzniósł również ołowianą iglicę, która istniała choć niezrealizowana w średniowiecznych planach Maurice’a de Sully. Jej wykonanie pochłonęło dwa lata pracy – 1858-60. Stała się ikoną katedry i Paryża. To ta iglica, która płonęła jak pochodnia kwietniowego wieczora w 2019 r.

Czytaj dalej - strony: 1 2 3

Poczytaj więcej o okolicy:

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij