Warszawa
Krzyż w Alei Kasztanowej
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!
Historia związana z drewnianym krzyżem stojącym przy Al. Kasztanowej (oficjalna nazwa ulicy – Jeżewskiego) na Kabatach mogłaby posłużyć jako scenariusz dobrego melodramatu. Jest w niej wszystko – odwaga, miłość, lojalność, poświęcenie. A wydarzyła się naprawdę.
Jest rok 1863. Karol Julian Karniewski dzierżawi 20 hektarów od Potockich i jest administratorem dóbr Hrabiego. Hrabia August Potocki pomaga powstańcom, organizując dostawy broni. Kiedy jeden z transportów wpada w ręce carskich żandarmów, Karniewski całą winę bierze na siebie. Przewieziony na Cytadelę czeka na zsyłkę na Sybir. Ostatniej nocy przed zsyłką w twierdzy odbywa się ślub Karniewskiego z narzeczoną Cecylią, która miała towarzyszyć mu na zesłaniu.
Opowieść kończy się jednak happy endem. Hrabiemu Potockiemu udało się wykupić więźnia i jego małżonkę, a w podzięce za heroiczną postawę obdarował ich dzierżawioną dotąd ziemią. Oni z kolei, wdzięczni za ocalenie przed wywózką, wystawili w rok po powstaniu wielometrowy, drewniany krzyż.
Ta historia ma ciąg dalszy. Potomkowie Karola Juliana Karniewskiego i Cecylii mieszkają i pracują nieopodal krzyża. U zbiegu al. Kasztanowej i ul. Rosoła uprawia sady ten sam ród. Posiadłość rodziny Karniewskich (ul. Rosoła 19) ma blisko 3,6 ha. Część jest wydzierżawiona, na pozostałej rosną sady z różnymi gatunkami drzew owocowych. Pośród zabudowań jest też dworek z gankiem i dwiema drewnianymi kolumienkami.
Warto wiedzieć
* Sama Aleja Kasztanowa powstała w 1815 r. Droga prowadząca z Góry Kalwarii do Wilanowa została obsadzona kasztanowcami, aby zapewnić bezpieczeństwo podróży carowi Mikołajowi III.
* U zbiegu Jeżewskiego i KEN leży wielki głaz. Na umieszczonej na nim tablicy widnieje taka oto informacja: „W roku 1404 Andrzej Ciołek, rycerz, podkomorzy i starosta sandomierski, właściciel dóbr Kabaty, odbył pielgrzymkę do Santiago da Compostela w dalekiej Hiszpanii, torując drogę wzajemnemu poszanowaniu i przenikaniu kultur Europy”.
Dodaj komentarz