Owczarnia
Mazurska Chata w czworaku

Muzeum proponuje dwa sposoby zwiedzania. Standardowe, z prezentacją historii i wyposażenia wnętrz mazurskich w latach 1815-1945. Lub tematyczne, z historią regonu mazurskiego, jego kulturą i religią...
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Cezary Rudziński
Owczarnia. Mazurska Chata w czworaku
Dawni mieszkańcy pozostawili domy, gospodarstwa, wyposażenie mieszkań i zagród oraz liczne sprzęty, a nawet rodzinne pamiątki. Od lat gromadzą je Gabriela i Aleksander Puszko, tworząc z czasem prywatne muzeum.
  • Owczarnia. Mazurska Chata w czworaku
  • Owczarnia. Mazurska Chata w czworaku
  • Owczarnia. Mazurska Chata w czworaku
  • Owczarnia. Mazurska Chata w czworaku
  • Owczarnia. Mazurska Chata w czworaku
  • Owczarnia. Mazurska Chata w czworaku
  • Owczarnia. Mazurska Chata w czworaku
  • Owczarnia. Mazurska Chata w czworaku
  • Owczarnia. Mazurska Chata w czworaku
  • Owczarnia. Mazurska Chata w czworaku
  • Owczarnia. Mazurska Chata w czworaku
  • Owczarnia. Mazurska Chata w czworaku
  • Owczarnia. Mazurska Chata w czworaku
  • Owczarnia. Mazurska Chata w czworaku
  • Owczarnia. Mazurska Chata w czworaku
  • Owczarnia. Mazurska Chata w czworaku

Tylko 10 kilometrów dzieli Kętrzyn od wsi Owczarnia. Niegdyś była ona wyspą na nieistniejącym już jeziorze, na której hodowano owce, od których pochodzi jej nazwa.

Obecnie też jest rodzajem wyspy, ale w lesie –  mieszka tu kilka rodzin. Znajduje się w niej ciekawe, prywatne Muzeum Ziemi Mazurskiej z około tysiącem eksponatów.

Losy ziemi i ludzi

Trzeba przypomnieć, że ten region współczesnej Polski ma długą historię, a nazwę Mazury zawdzięcza mieszkańcom, których w nim już nie ma. Najpierw, w ogromnym skrócie, żyło tu plemię pogańskich Prusów, wytępionych niemal całkowicie przez Krzyżaków przynoszących „prawdziwą wiarę”. Na miejsce pierwotnych mieszkańców sprowadzano z pobliskiego Mazowsza – bo ktoś przecież musiał łowić ryby w tutejszych licznych jeziorach i uprawiać ziemię na potrzeby zakonnych zamków – polskich chłopów, ale także szlachtę.

Mieszali się oni z niedobitkami Prusów i inną ludnością napływową. Po sekularyzacji Prus przyjmowali, zgodnie z zasadą „czyja władza, tego religia”, luteranizm. Ale bardzo długo posługiwali się językiem polskim, a ściślej jego gwarą mazowiecką. Ulegli jednak z czasem prowadzonej przez pruskie władze germanizacji. Przy czym Mazurzy mówili, a także pisali, niemieckim językiem literackim wyniesionym ze szkół, a nie miejscową gwarą ludności napływowej z Niemiec. Nawet zachowując język polskich przodków, w XX wieku uważali się jednak już za Niemców.

I w ogromnej większości podzielili ich los – zostali wysiedleni za Odrę i Nysę – po II wojnie światowej. Pozostawili jednak domy, gospodarstwa, wyposażenie mieszkań i zagród oraz liczne sprzęty, a nawet rodzinne pamiątki. Od lat gromadzą je Gabriela i Aleksander Puszko, tworząc z czasem prywatne muzeum. Mieści się ono w dawnym dworskim „czworaku”, czyli budynku dla rodzin najemnych pracowników, zbudowanym w połowie XIX w. i zawiera około tysiąca eksponatów z lat 1815-1945. Wypełniają one poszczególne pomieszczenia, w których odtworzono wygląd mazurskich chat. W niektórych przypadkach konkretnych rodzin.

Co pozostało po dawnych mieszkańcach?

Są to zarówno oryginalne meble, jak i sprzęty gospodarstwa domowego. Liczne obrazy, fotografie wieszane na ścianach, rodzinne pamiątki, lampy, drobiazgi, a nawet fisharmonia. Wypełniają one sypialnie, pokoje domów zamożnych gospodarzy, kuchnie, w tym bardzo ciekawą „czarną”, tj. taką, w której gotowano na otwartym ogniu. Mnóstwo jest przedmiotów, maszyn i urządzeń niezbędnych w przeszłości do zaopatrzenia rodziny i domu w odzież czy bieliznę, np. kołowrotki i krosna, wyrobu jedzenia, m.in. masła i serów.

Oczywiście również sprzęty do prania, prasowania – z żelazkami „na duszę”. I niezliczone narzędzia rolnicze od sierpów po proste, stosowane wówczas maszyny. Ponadto przedwojenne mapy, a nawet koła młyńskie, czy nagrobek poległego żołnierza wyryty w kamieniu polnym. Zwiedzający czują się w tym muzeum, jak gdyby przeniesieni zostali w inną epokę. W odróżnieniu od wielu innych podobnych placówek, tu wszystko znajduje się w zasięgu ręki, można obejrzeć z bliska, a niektórych eksponatów nawet dotknąć. O ile na maszynach, sprzętach i urządzeniach znajduje się marka producenta, jest to z reguły firma niemiecka.

Dwie propozycje zwiedzana

Właściciele zgromadzili również kolekcję broni myśliwskiej oraz starych szyldów urzędów, np. sołtysa, burmistrza, czy komórek hitlerowskiej partii NSDAP, bo to przecież była także historia tej ziemi. Niektóre pomieszczenia są przeładowane eksponatami, gdyż przestrzeni w budynku jest niewiele, a zbiory ogromne.

A wszystko można oglądać dokładnie. Muzeum proponuje dwa sposoby zwiedzania. Standardowe, z prezentacją historii i wyposażenia wnętrz mazurskich w latach 1815-1945. Lub tematyczne, z historią regonu mazurskiego, jego kulturą i religią, oraz pracą w gospodarstwie wiejskim w okresach czterech pór roku.

Na miejscu jest także duża biblioteka z publikacjami dotyczącymi przeszłości Prus Wschodnich i regionu mazurskiego. Dodatkową atrakcję stanowi kawiarnia obok muzeum. Można w niej napić się regionalnego piwa czy kawy oraz skosztować „kucha mazurskiego”. Na zamówienie grup, a także osób indywidualnych, przygotowywane są posiłki kuchni regionalnej, obiady domowe oraz biesiady przy ognisku.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 27 grudnia 2019; Aktualizacja 8 stycznia 2020;
 
    Waldemar, 28 grudnia 2019 @ 23:41

    Owczarnię koło zamku w Gołuchowie również przerobiono na muzeum . Mieści się tam Muzeum Leśnictwa .
    Jest to jeden z wielu budynków Muzeum Leśnictwa w Gołuchowie .

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij