Wiedeń
Memento mori w muzeum

Muzeum Pochówków w Wiedniu okazało się jednym z ciekawszych, jakie oglądałem. Grzebanie zmarłych zajmuje bowiem jedno z ważniejszych miejsc w kulturze od najdawniejszych czasów.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Cezary Rudziński
Wiedeń. Memento mori w muzeum
Są wśród muzealnych eksponatów uniformy woźniców karawanów, żałobników niosących trumny, rzędy końskie. Stroje i akcesoria używane podczas ceremonii różnej rangi i klasy pogrzebów.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Tramwaj pogrzebowy i pociąg cesarzowej

Nie brak wśród eksponatów wiedeńskiego muzeum także oryginalnych fragmentów lub modeli pojazdów, którymi w przeszłości przewożono zmarłych: karawanu, czy specjalnego towarowego tramwaju na 12 trumien. Tramwaj ten okazał się zresztą bardzo przydatny i tani w eksploatacji. Przewożono nim zmarłych między szpitalami i cmentarzem centralnym przez 10 lat. Jest też model pogrzebowego wagonu kolejowego, którym przewożono z Genewy zwłoki zasztyletowanej przez anarchistę cesarzowej Austrii i królowej Węgier ? Elżbiety.

Kondukt, dziecięca zabawka

Są ciekawostki oraz eksponaty szczególne. Rodzaj dziecięcej, ruchomej zabawki przedstawiającej pogrzeb wojskowy wysokiej rangi oficera, z długim konduktem poszczególnych pododdziałów pieszych i konnych, przesuwających się w takt muzyki, na tle secesyjnych wiedeńskich kamienic, i gmachów. Reprodukcja lewej części znanego obrazu mistrza austriackiego malarstwa secesyjnego Gustava Klimta ? ?Życie i Śmierć?. Dreszcz zgrozy przebiega po plecach, gdy ogląda się rysunek zrekonstruowanego stroju używanego przez lekarzy podczas epidemii dżumy w Wiedniu w 1713 roku. Długi do ziemi skórzany płaszcz z kapturem, skórzane rękawice, maska na twarz z dziobem ptaka, która w środku wypełniona była ziołami odkażającymi. I długi jak szpada sztylet, którym lekarze przecinali wrzody na ciałach chorych, aby przynieść im ulgę oraz sprawdzali, czy jeszcze żyją.

Usprawnienia oszczędnego cesarza

W jednej z muzealnych sal są zabytkowe trumny wielokrotnego użytku. Znany ze skąpstwa cesarz Józef, syn Marii Teresy polecił, żeby nieboszczyków chować nie w ubraniach, ale owiniętych w płótno. I aby ułatwić egzekwowanie tego zarządzenia, wymyślił specjalną trumnę: ma ona specjalny mechanizm pozwalający ruchem dźwigni otwierać dno. Zwłoki opadały do jamy, a trumna mogła służyć jeszcze wielu innym zmarłym. Pomysł i cesarski rozkaz były tak makabryczne i wzbudziły tak wielkie protesty, że został on po kilku miesiącach cofnięty. Inne muzealne ?makabreski? to oryginalne ?trumienki stołowe? używane do medytacji o śmierci, głównie w okresie Zaduszek i na wsi. Wykonywano je w drewnie lipowym, umieszczając w środku wyrzeźbione szkieleciki ludzi z robaczkami z wosku. Są do obejrzenia ?czaszki ozdobne? będące oryginalnymi ludzkimi czaszkami wypolerowanymi woskiem i pomalowanymi w różne wzory. Są deski, po pogrzebie rzeźbione lub malowane, na których po śmierci kładziono zmarłych w oczekiwaniu na wykonanie dla nich trumien. To był chyba, sądząc z naszej popularnej piosenki Umarł Maciek, umarł… nie tylko austriacki zwyczaj.

Śmierć każdemu pisana

W wiedeńskim Muzeum Pochówków można znaleźć fragmenty karawanu Habsburgów, którym w ostatnią podróż transportowano zmarłych spoza cesarskiego rodu i szczególnie zasłużonych, np. kompozytora Antona Brucknera. Czy rzadkie dokumenty, m.in. oryginalny akt zgonu z 1809 roku Josepha Haydna, zaproszenia na pogrzeby sławnych kompozytorów: Ludwiga van Beethovena, Johanna Straussa, Franza Lehara, Johannesa Brahmsa. Eksponaty i dokumenty zgromadzone w Bestattungs Museum Wien pozwalają poznać akcesoria i zwyczaje związane z momentami nieuniknionymi w życiu każdego człowieka. A równocześnie zmuszają do chwili refleksji: memento mori ? pamiętaj, że śmierć kiedyś doścignie również i ciebie.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

Komentarze: 1

    vers, 21 października 2011 @ 21:16

    Chciałem tylko zaznaczyć, że choć wstęp do tego muzeum jest bezpłatny, to jednak można tam wejść tylko w grupie i po umówieniu się przez telefon.

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij