Angkor Wat
Największa sakralna budowla na świecie

To budząca do dziś zachwyt perła architektury o mistrzowskiej perspektywie oraz proporcjach. Każdy kolejny taras jest dwa razy wyższy od poprzedniego. Centralna wieża wznosi się 42 metry ponad górny taras. Mamy wrażenie, że oglądamy piramidę.
fot: Cezary Rudziński
Angkor Wat. Największa sakralna budowla na świecie
Rozmiary i proporcje, to tylko jedne z kilku źródeł sławy Angor Wat. Nie mniej ważnym, chyba jeszcze ważniejszym są kamienne zdobienia.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Jest to podobno największa budowla sakralna świata, a zarazem jeden z cudów architektury.

Angkor Wat pierwotnie nazywana była Brah Bishnulok lub Vrah Visnuloka, co znaczy Święta Siedziba Wisznu. Jemu bowiem, Najwyższemu Zbawicielowi – najważniejszemu z bogów hinduistów, mającemu swoją boską inkarnację Sziwę oraz ziemską Ramę, dedykował ją khmerski król Surjawarman II. Wzniósł ten niezwykły kompleks w latach 1113-50, także jako swoje mauzoleum. Nie dożył jednak zakończenia budowy. Dodam, że władca ten, noszący oficjalny tytuł króla-boga uważał się również za ziemską reinkarnację Wisznu. A jako miejsce jego spoczynku Angkor Wat zbudowany został wbrew hinduistycznym kanonom: z głównym wejściem nie od wschodu, lecz zachodu. Bo przecież to tam, gdzie codziennie znika słońce, znajdował się mityczny świat zmarłych.

Gigantyczne założenie

Ten ogromny kompleks zlokalizowano na południowo-wschodnim krańcu miasta Yashodharapury, ówczesnej stolicy średniowiecznego Królestwa Khmerów. Wzniesiono go z rozmachem, jakich niewiele było w historii ludzkości. Według szacunków uczonych, przy budowie tej pracowało  około 100 tysięcy niewolników. Liczba użytych kamiennych bloków porównywana jest z piramidą Cheopsa. Kamienne budowle miały objętość blisko 350 tys. metrów sześciennych, zaś dodatkowe około 100 tys. metrów sześciennych – nie zachowane do naszych czasów obiekty drewniane. Na powierzchni 210 hektarów w obrębie murów zmieściła się nie tylko wielka świątynia oraz pomieszczenia dla jej kapłanów i obsługi, ale również siedziba króla i jego dworu – łącznie około 20 tys. ludzi.

Sztuka proporcji

Powstała budząca do dziś zachwyt perła architektury o mistrzowskiej perspektywie oraz proporcjach. Każdy kolejny taras ? poziom świątyni ? jest dwa razy wyższy od poprzedniego. Nad całością góruje pięć prasatów – wież przypominających kształtem kwiat lotosu. Centralna, najwyższa, wznosi się 42 metry ponad górny taras, a jej wierzchołek znajduje się na wysokości 65 m ponad otaczającym ją terenem. Zwiedzający mają wrażenie, że oglądają piramidę.

Niebiańskie tancerki i tysiąc Buddów

Rozmiary i proporcje, to tylko jedne z kilku źródeł sławy Angor Wat. Nie mniej ważnym, chyba jeszcze ważniejszym są kamienne zdobienia. Tylko na pierwszym poziomie około 800 metrów bieżących o ponad 2 metrowej wysokości płaskorzeźb przedstawiających sceny z hinduskiej mitologii oraz życia króla-fundatora. Wizerunków wykutych w świątyni apsar – niebiańskich tancerek, doliczono się ponad 1,5 tysiąca. Na krużganku pierwszego poziomu w jednym z pomieszczeń były tak liczne posągi Oświeconego, że dotychczas nazywane jest ono Salą Tysiąca Buddów. Świątynia z hinduistycznej przekształciła się z czasem w buddyjską. Wówczas to na nowe potrzeby zamurowano część drzwi prowadzących do niektórych pomieszczeń. Gdy w 1908 roku archeolodzy ponownie otworzyli je na południowym przejściu, to znaleźli dwa duże płaty złota oraz przysypane piaskiem cztery mniejsze z dwoma białymi szafirami. Był to, nawiasem mówiąc, jedyny skarb znalezionych w świątyni przez uczonych.

Warto wiedzieć

Najsławniejsza kambodżańska świątynia jest symbolem kraju i elementem jego flagi narodowej.

Poczytaj więcej o okolicy:

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!