Berno
Od fontanny do fontanny…

Jeśli przybędziemy do Berna pociągiem, zwiedzanie miasta zacząć można z placu Bubenberg. Stąd prosta droga wiedzie od końca do początku terytorialnego rozwoju starego Berna. Szlak przebiega niemal dokładnie środkiem miasta.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Halina Puławska
Berno. Od fontanny do fontanny…
W przejściu wieży umieszczone są na ścianie miary długości – wzorce dla kupców. Wieża Zegarowa była fragmentem najstarszego, pierwszego muru otaczającego do 1256 r. miasto Zähringena.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Wchodząc w Kramgasse, wchodzi się w rejon najstarszy. Tutaj znajdują się i miejski ratusz i katedra. Przy Kramgasse mieszkał od 1902 r. Albert Einstein, którego dom jest obiektem  muzealnym. I tutaj można podziwiać fontanny – Samsona i Zähringena. Wąski zaułek prowadzi  na niewielki plac przed ratuszem. Ten uroczy budynek z trójkątnym frontonem i lekką loggią pochodzi z  początku XV w. i nadal służy za siedzibę rady miejskiej i rady kantonalnej. Przed ratuszem stoi następna XVI-wieczna fontanna – rycerza w zbroi z chorągwią. Jest na niej herb Berna – niedźwiedź na ukośnym pasie. A stąd po kilku krokach osiąga się kraniec starego miasta. Uliczki biegną ukosem, zakolami, spadają ku rzece – to rejon Nydegg z charakterystyczną, urokliwą mozaiką kamienic i zaułków. Na miejscu pierwotnego zamku – twierdzy stanął kościół Nydegg, a obok pomnik księcia – fundatora miasta z niedźwiedziem. To piękna okolica. Na drugi brzeg rzeki przejść można mostem Nydegg z 1844r. lub położonym obok najstarszym berneńskim mostem  Untertor, wybudowanym z kamienia w drugiej połowie XV w. na miejscu spalonego mostu drewnianego.  Zwrot w kierunku serca starówki prowadzi na plac katedralny.

Post scriptum…

Dwie kobiety rozmawiały i nerwowo gestykulując wskazywały na bruk. Zaintrygowało mnie, cóż takiego  znajduje się na bruku. Myślę sobie – coś niezwykłego: napis, odcisk? Jedna z nich wyciągnęła aparat i strzeliła temu czemuś fotkę. Kobiety nadal gestykulując odeszły. Ciekawość zwyciężyła i ja zbliżyłam się do tego czegoś na bruku. Sama śmiałam się ze swojego zaskoczenia na widok rozdeptanej paczki po papierosach. Ani chybi fotka mieszkanki Berna trafiła na biurko burmistrza, albo co najmniej  szefa od utrzymania czystości na ulicach.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij