Wieliczka
Pięć godzin pod ziemią

Wysiadamy z wagoników i pieszo schodzimy po dość wąskich, ale wygodnych schodach 135 metrów pod ziemię! Schodzenie trwa dość długo, ale panująca wokół cisza i świeże, czyste powietrze sprzyjają marszowi.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: ARO redakcja
Wieliczka. Pięć godzin pod ziemią
Największe wrażenie robi na mnie podziemna stajnia z końmi, które wyglądają jak żywe. Gdy zjechały do kopalni, już nigdy nie wyjeżdżały na powierzchnię, bo niebezpieczny i kosztowny byłby ich transport.
  • Wieliczka. Pięć godzin pod ziemią
  • Wieliczka. Pięć godzin pod ziemią
  • Wieliczka. Pięć godzin pod ziemią
  • Wieliczka. Pięć godzin pod ziemią
  • Wieliczka. Pięć godzin pod ziemią
  • Wieliczka. Pięć godzin pod ziemią
  • Wieliczka. Pięć godzin pod ziemią
  • Wieliczka. Pięć godzin pod ziemią
  • Wieliczka. Pięć godzin pod ziemią

W kopalni Wieliczka byłam wiele lat temu i wówczas podziemne groty i korytarze dostarczyły mi wielu niezapomnianych wrażeń. Teraz postanowiłam odświeżyć te  wspomnienia i pokazać nasz wspaniały zabytek Piotrowi ? licealiście.

Z placu Matecznego w Krakowie odjeżdża busik, którym udajemy się do Wieliczki. Już po 15 minutach jesteśmy pod muzeum. Kupujemy bilety i czekamy na wejście. Zwiedzanie odbywa się tylko w grupach. Turyści indywidualni czekają, aż zbierze się około 30 osób i dopiero wtedy wchodzą do środka z przewodnikiem. Nasze oczekiwanie trwa zaledwie kilka minut, bowiem Wieliczka nie narzeka na brak turystów. Muzeum soli odwiedza rocznie grupo ponad milion osób, z czego ponad połowa to cudzoziemcy. Nic dziwnego, kopalnia wpisana jest do rejestru UNESCO jako zabytek o randze światowego dziedzictwa ludzkości. I jak przekonuję się podczas zwiedzania ? absolutnie zasłużenie.

Wchodzimy wąskim korytarzem z poczekalni kasowej do wnętrza muzeum i wsiadamy do wagoników. Wjeżdżamy do tunelu, w którym całkowita ciemność rozjaśniana jest co jakiś czas laserowym, punktowym światłem ukazującym fragment wnętrza ziemi. Wyłaniają się z mroku warstwy soli, kolorowe kamienie, buzująca lawa. Coś podobnego widziałam w Tajlandii, w fabryce diamentów i szlachetnych kamieni. No cóż, mamy już światowy standard. Kilkanaście lat temu tego nie było. Dalej jest jeszcze ciekawiej i absolutnie niepowtarzalnie. Wysiadamy z wagoników i pieszo schodzimy po dość wąskich, ale wygodnych schodach 135 metrów pod ziemię! Schodzenie trwa dość długo, ale panująca wokół cisza i świeże, czyste powietrze sprzyjają marszowi.

Przewodnik mówi, że całe muzeum po wieloletniej modernizacji jest wyposażone w doskonały system wentylacji  i nawet na najniższym poziomie powietrze jest rześkie i pełne solnych mikroelementów. Do tego stopnia, że w kopalni działa Podziemny Ośrodek Rehabilitacyjno-Leczniczy dla astmatyków i cierpiących na alergie. Podczas dwutygodniowego turnusu, codziennie przebywają pod ziemią około 8 godzin i czasami nawet tu śpią. Podobno zdarzają się rewelacyjne efekty lecznicze, a u wszystkich następuje poprawa zdrowia.

Przemieszczamy się wygodnymi korytarzami do kolejnych komór, po drodze napotykając zabytkowe urządzenia i narzędzia służące do kopania, wydobywania i transportowania soli na powierzchnię. Kopalnia funkcjonowała wszak od XIII wieku!

Jest co oglądać, bo zachowały się zabytki jeszcze z XIX wieku. Największe wrażenie robi na mnie podziemna stajnia z końmi, które wyglądają jak żywe. Gdy zjechały do kopalni, już nigdy nie wyjeżdżały na powierzchnię, bo niebezpieczny i kosztowny byłby ich transport. Jak je transportowano? Są zdjęcia i modele w skali 1:1, można dokładnie obejrzeć jak to wyglądało.

Praca dawnych górników była trudna i niebezpieczna, stąd nic dziwnego, że po wydobyciu soli w pustych przestrzeniach grot powstawały kaplice, w których modlili się o szczęśliwy powrót do domu. Najpiękniejsza jest kaplica św. Kingi, gdzie wszystko (prawie) jest z soli. Sufity, ściany, podłogi, a nawet przepiękne żyrandole i płaskorzeźby na ścianach. Odbywają się tam co niedziele i w święta msze, na które można zjechać  i w nich uczestniczyć.  Oczywiście za darmo, ale bez zwiedzania kopalni.  W kościele, który ma 12 metrów wysokości i 54 metry długości znajdują się relikwie św. Kingi. Jest to jedyne na świecie podziemne sanktuarium.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Doceniają nas!

 

Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników Globtroter wyróżniło Otwarty Przewodnik Krajoznawczy nagrodą
za najciekawsze publikacje turystyczne w 2019 r.

Cieszymy się!

 

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij